Kandydat drugiego wyboru. Jak Eugenio Montale zdobył w 1975 roku literacką Nagrodę Nobla

W 1975 roku literacką Nagrodę Nobla otrzymał włoski poeta Eugenio Montale, choć wcale nie był pierwszym kandydatem wysuwanym przez członków Komitetu Noblowskiego. Nominowani do nagrody byli również Tadeusz Różewicz i Józef Mackiewicz. Tradycyjnie pół wieku po obradach ujawniono dokumenty rzucające światło na wybór laureata najważniejszej nagrody literackiej świata.
W 1975 roku na liście kandydatów do Nagrody Nobla w dziedzinie literatury znalazło się 116 nazwisk, z czego 28 po raz pierwszy, a wśród nich autorka „Muminków” Tove Jansson. Najstarszą osobą nominowaną była estońska poetka Marie Under (92 lata), a najmłodszą – irlandzki poeta Brendan Kennelly (39 lat). Po raz pierwszy od momentu ustanowienia nagrody do Nobla zgłoszono „aż” 13 kobiet.
Polscy kandydaci do literackiej Nagrody Nobla 1975
Na liście figurowało również dwóch Polaków. Pierwszy to Tadeusz Różewicz. Była to jego piąta nominacja, co pozwala sądzić, że był dość poważnym kandydatem do Nobla. Różewicza wskazał Nils Åke Nilsson, profesor slawistyki z Uniwersytetu Sztokholmskiego. Od lat jego kandydaturę wysuwał również Józef Trypućko, slawista, profesor Uniwersytetu w Uppsali. W 1980 roku, kiedy Nobla ostatecznie otrzymał Czesław Miłosz, Trypućko w liście do Różewicza nie krył radości z faktu, że nagroda trafiła w ręce Polaka, ale dodał: „byłbym równie rad, gdyby pierwszeństwo przypadło Panu”. Co więc zadecydowało, że medal zdobył Miłosz, a nie Różewicz? Tego być może dowiemy się za pięć lat, gdy Akademia Szwedzka ujawni archiwa z tak ważnych dla polskiej literatury obrad.

Drugim polskim kandydatem w 1975 roku był Józef Mackiewicz. O tym, że za jego kandydaturą optowała Jadwiga Maurer, slawistka z Uniwersytetu w Kansas, wiadomo od dawna. Co ciekawe, wniosek poparło rosyjskie pismo emigracyjne „Russkaja Mysl”, co miało zwiększyć szanse pisarza. Tydzień później jednak redakcja wycofała swe poparcie, kiedy wyszło na jaw, że Mackiewicz uważał podobne periodyki, jak i „Archipelag GUŁag”, dzieło ówczesnego już noblisty Aleksandra Sołżenicyna, za twory idące po linii interesów władz sowieckich, które chcą zorganizować na zachodzie „własną” emigrację. To mogło w kolejnych latach przekreślić możliwość zdobycia przez Mackiewicza nagrody.
Bezpieczne nazwiska w gronie finalistów
Wśród kandydatów znalazło się wielu późniejszych laureatów, jak Gabriel García Márquez (po raz pierwszy), Günter Grass, William Golding czy Doris Lessing. Przed Akademią Szwedzką mógł jednak stać niełatwy wybór z innego powodu. Rok wcześniej medal otrzymało ex æquo dwóch członków tego gremium – pisarze Harry Martinson i Eyvind Johnson. Wywołało to liczne głosy krytyczne w mediach i zachwiało prestiżem nagrody. Czy kontrowersje wpłynęły na kolejną decyzję Komitetu Noblowskiego? Dziennikarz Kaj Schueler ze szwedzkiej gazety „Svenska Dagbladet”, który przeglądał odtajnione dokumenty, twierdzi, że nie znalazł dowodów wskazujących bezpośrednio na to, że Komitet Noblowski odczuwał presję, a jednak tzw. krótka lista potencjalnych laureatów była dużo bardziej bezpieczna. Znalazły się na niej nazwiska dobrze znane, wysoko cenione i omawiane pod kątem nagrody od co najmniej kilku lat, m.in. Graham Greene (ostatecznie Nobla nie dostał), Saul Bellow (otrzymał medal w 1976 roku), Doris Lessing (laureatka z 2007 roku), Nadine Gordimer (noblistka z 1991 roku), Vicente Aleixandre (nagroda w 1977 roku) i Jorge Luisa Borgesa (nie dostał Nobla).
Literacki Nobel dla dwóch czy jednego laureata?
Jak na tzw. krótką listę, była ona wyjątkowo długa, bo zawierała jedenaście nazwisk, podczas gdy zazwyczaj znajdowało się na niej pięciu finalistów. Różnica wzięła się stąd, że jeden z członków Komitetu, Artur Lundkvist, zaproponował cztery nagrody ex æquo dla dwóch osób. Dyskusja na temat zasadności dzielenia nagrody toczyła się ponoć od lat 60. XX wieku, a zintensyfikował ją właśnie Lundkvist, który uważał, że w literaturze dzieje się tak dużo, iż wskazanie jednego kandydata wyróżniającego się na tyle, by tylko jemu przyznać medal, jest coraz trudniejsze. Oczywiście brał też pod uwagę możliwość utraty prestiżu Nobla, ale za „bardziej właściwe i sprawiedliwe” uznał połączenie dwóch kandydatów, tym bardziej, że w niektórych przypadkach wydawało mu się to wręcz „naturalne i uzasadnione”.

Artur Lundkvist i Karl Ragnar Gierow (fot. Lütfi Özkök/Wikimedia Commons, Yngve Svensson/Wikimedia Commons)
Przewodniczący Komitetu Karl Ragnar Gierow był jednak przeciwnego zdania. W jego ocenie podział nagrody może wywołać wrażenie, że Akademia Szwedzka przeszła do wybierania mniej istotnych autorów i zamieniła wyróżnienie w Nobla drugiej kategorii. Biorąc zaś pod uwagę, że w poprzednim roku medal otrzymali dwaj pisarze, powtórzenie tego mogłoby ustanowić zwyczaj, który utrudniałby w przyszłości przyznanie nagrody jednej osobie. Stanowisko Gierowa znalazło się później w zbiorze zasad, którymi kierowano się przy wyborze laureatów, dlatego od 1974 roku nie przyznawano już nigdy literackiej Nagrody Nobla w jednym roku dwóm osobom.
Poszukiwanie wspólnego kandydata
Jak wynika z archiwów, które przeglądał dziennikarz „Svenska Dagbladet”, pod koniec września 1975 roku Akademia Szwedzka musiała znaleźć się w impasie. Pośród tak wielu finalistów trudno było wskazać wspólnego kandydata. Jeden z członków Akademii, Henry Olsson, zaczął wtedy przeglądać listy z finalistami drugiego i trzeciego wyboru, proponowanymi przez zasiadających w Komitecie Noblowskim. Jak zauważył trzy osoby umieściły na drugim miejscu Eugenia Montalego, a jedna – na trzecim. Uznał więc, że jego zdaniem to właśnie tego włoskiego poetę powinno się nagrodzić Noblem.

Henry Olsson i Anders Österling (fot. Herman Bergne, Wikimedia Commons)
Wprawdzie Olsson miał zaznaczyć, że istnieją również inne rozwiązania, ale najprawdopodobniej dokonany przez niego wybór miał znaczenie. Olsson był jednym ze starszych członków Akademii i sam przez długi czas (w latach 1959-1971) zasiadał w Komitecie Noblowskim. Jego propozycję mógł wzmacniać fakt, że Anders Österling, najstarszy członek Akademii (zasiadał w niej już wówczas od 56 lat) i były wieloletni przewodniczący Komitetu, wprawdzie nie wyraził swojej opinii na temat Montalego, ale przetłumaczył jego dzieła i napisał dwie rozprawy na jego temat, więc nawet milcząco Österling niejako przemawiał za takim wyborem laureata.
Z dokumentów nie dowiadujemy się, ile osób brało udział w podjęciu decyzji i jak rozkładały się głosy, ale w ocenie dziennikarza „Svenska Dagbladet” był to dość bezpieczny wybór.
Kim był Eugenio Montale?
Choć jeszcze nie tak dawno, bo w 2022 roku, w Polsce ukazał się obszerny wybór poezji Eugenia Montalego zatytułowany „Zwierzęce tropy” (Wydawnictwo Sic!), dziś włoski laureat z 1975 roku nie każdemu jest znany, ale wówczas był jednym z czołowych włoskich poetów. W swej twórczości inspirował się krajobrazem Ligurii – regionu, z którego pochodził. Należał do tzw. szkoły hermetycznej we Włoszech. Jej reprezentanci wyrzekali się wielkich słów, rymów i rytmu, dążyli zaś do prostoty i pozbywali się zbędnych słów, co niekoniecznie ułatwiało zrozumienie wierszy.
79-letni Eugenio Montale od dawna był brany pod uwagę przez Akademię Szwedzką. Po raz pierwszy jego kandydaturę zaproponował w 1955 roku inny noblista – T. S. Eliot. Gdy w 1959 roku Nobla otrzymał przyjaciel i rodak Montalego, Salvatore Quasimodo, na pewien czas zamknęło mu to drogę do nagrody. Jednak potem nazwisko autora „Zwierzęcych tropów” zaczęło powracać wśród potencjalnych laureatów, a wraz ze śmiercią Giuseppe Ungarettiego w 1970 roku nie miał on we Włoszech kontrkandydata do nagrody. I wprawdzie najlepsze wiersze miał już w tamtym czasie dawno za sobą, uznano, że należy mu się Nobel za „znaczące osiągnięcia w poezji, która odznaczała się przenikliwością oraz wyrażaniem zupełnie pozbawionych iluzji poglądów na życie”.
[am]
fot. główna: Wikimedia Commons
Kategoria: newsy















