Kamel Daoud uniewinniony w sprawie o zniesławienie. To nie koniec kłopotów autora „Huryski”

Sąd Karny w Paryżu uniewinnił pisarza Kamela Daouda w sprawie o zniesławienie wniesionej przez obywatelkę Algierii Saâdę Arbane. Na tym jednak nie kończą się kłopoty laureata Nagrody Goncourtów za „Huryskę”. Główny zarzut młodej kobiety, że elementy jej prywatnego życia zostały wykorzystane przez pisarza w powieści, zostanie rozstrzygnięty w osobnych procesach.
Jak informuje agencja AFP, 56-letni pisarz odpowiadał przed sądem za wypowiedź zawartą w wywiadzie udzielnym na początku kwietnia 2025 roku dziennikowi „Le Figaro”. Stwierdził w rozmowie, że „Algier mógłby złożyć we Francji skargę” na niego. Pochodząca z Oranu 32-letnia Saâda Arbane, która procesuje się z pisarzem o wykorzystanie jej historii w „Hurysce”, uznała wypowiedź Daouda za zniesławienie. Choć autor nie wspomniał o niej bezpośrednio, prawnicy pokrzywdzonej argumentowali, że można ją zidentyfikować poprzez odniesienie do „Algieru”. Co więcej, uwagi te mogły wiązać jej pozwy z działaniami rządu Algierii, a tym samym czynić z niej tubę propagandową reżimu.
Obrończyni Kamela Daouda, który nie był obecny na rozprawie na początku czerwca, twierdziła natomiast, że pisarz „czuje się ofiarą nękania sądowego”. Lawina postępowań przeciwko niemu we Francji i Algierii ma – jej zdaniem – na celu „złamanie go, uciszenie” oraz uniemożliwienie mu pracy i wpędzenie w kłopoty finansowe.
Wyrok w sprawie o zniesławienie zapadł we wtorek, 8 września. Aby dana osoba mogła pozwać kogoś za wypowiedź, w której nie została wymieniona, musi być ona identyfikowalna. Sędziowie orzekli, że ten warunek nie został spełniony. „Powódka nie jest możliwa do zidentyfikowania w kwestionowanych wypowiedziach, nie przedstawiła też dowodów na to, że została rozpoznana przez osoby trzecie. W związku z tym nie zaistniały przesłanki konstytuujące zniesławienie” – orzekł sąd karny.
Uznając zarzuty za bezpodstawne, sąd nakazał Saâdzie Arbane zapłatę symbolicznej kwoty 1 euro odszkodowania Kamelowi Daoudowi oraz 1,5 tysiąca euro Marcowi Feuillée, redaktorowi „Le Figaro”, który przeprowadzał z pisarzem wywiad. Uniewinnienie nie rozstrzyga jednak sprawy „Huryski”. Główny spór prawny dotyczący wykorzystania historii kobiety w powieści zostanie rozstrzygnięty w odrębnych postępowaniach.

Pochodzący z Algierii pisarz Kamel Daoud już od lat miał kłopoty z radykalnymi islamistami w rodzinnym kraju. Problemy nasiliły się wraz z publikacją powieści „Huryska”, która przyniosła mu we Francji Nagrodę Goncourtów. Narratorką książki jest młoda, okaleczona przez islamistę kobieta z Oranu, na której życiu piętno odcisnęła Czarna Dekada, czyli krwawa wojna domowa między islamskimi fundamentalistami a algierskim rządem. W myśl politycznego pojednania między zwaśnionymi stronami w Algierii przyjęto ustawę, która zabrania publicznych wzmianek o tej tragedii, co w praktyce zamyka usta rodzinom ofiar i zwalnia z odpowiedzialności karnej przedstawicieli służb dopuszczających się terroru. Choć „Huryska” nie ukazała się w Algierii, tamtejszy wymiar sprawiedliwości w 2025 roku wydał międzynarodowy nakaz aresztowania pisarza, a w pierwszej połowie 2026 roku algierski sąd skazał go zaocznie na trzy lata więzienia i grzywnę.
Daouda czekają jeszcze procesy we Francji i Algierii z powodu pozwów złożonych przez pochodzącą z Oranu Saâdę Arbane. Kobieta przeżyła masakrę w czasie Czarnej Dekady, podczas której została okaleczona w taki sam sposób, jak bohaterka książki. Znalazła w fabule również wiele innych szczegółów, które w jej ocenie nie mogły być zwykłym zbiegiem okoliczności. Chodzi o historię rodziny, salon fryzjerski, tatuaże, jazdę konną i inne elementy dotyczące jej życia prywatnego. W 2015 roku Saâda była pacjentką Aïchy Dehdouh, obecnej żony pisarza, która jest psychiatrą. Sam Kamel Daoud miał rzekomo kilkakrotnie prosić kobietę o zgodę na opisanie jej losów, ale bezskutecznie. Zaś po wydaniu książki oferował jej zadośćuczynienie finansowe, co uznała za „głęboko obraźliwe”.
Laureat Nagrody Goncourtów odrzuca te oskarżenia. Jak twierdzi, historia Saâdy Arbane była już publicznie znana, a rzekome podobieństwa nie pozwalają uznać jej za pierwowzór dla głównej bohaterki książki. Jak jednak podał portal ActuaLitté, sprawę komplikuje fakt, że manuskrypt powieści pierwotnie nosił tytuł „Joie” (z fr. „Radość”), co może być tłumaczeniem imienia „Saâda”. Zawierał także dedykację dla „niezwykłej kobiety”, przedstawionej jako prawdziwa bohaterka opowieści.
W Polsce powieść „Huryska” Kamela Daouda ukazała się nakładem Wydawnictwa ArtRage w tłumaczeniu Oscara Hedemanna.
[am]
fot. Maison Française d’Oxford
Kategoria: newsy














