banner ad

John Grisham napisał thriller szpiegowski. Po raz pierwszy akcję osadził w jednym z europejskich państw

16 marca 2026

John Grisham po raz kolejny wychodzi poza konwencję thrillera prawniczego. Amerykański pisarz skończył prace nad powieścią szpiegowską, której światowa premiera zapowiedziana jest na jesień 2026 roku.

Choć Grisham znany jest przede wszystkim z thrillerów prawniczych, to jednak stara się nie popadać w rutynę i raz na kilka lat proponuje czytelnikom coś innego. W jego bogatym, liczącym ponad 50 książek dorobku znajdziemy więc sentymentalną i zarazem bolesną historię o przemijaniu i baseballu („Czuwanie”, wydana także pod tytułem „Chłopcy Eddiego”), wakacyjne thrillery (seria o wyspie Camino) czy nawet humorystyczną opowieść świąteczną („Darujmy sobie te święta”, wydana także pod tytułami „Ominąć święta” i „Uciec przed świętami”). Tym razem pisarz opublikuje thriller szpiegowski.

„Kiedy nie czytam thrillerów prawniczych, lubię historie szpiegowskie. Jako pisarz inspirowałem się twórczością Kena Folletta, Johna Le Carrégo, Roberta Ludluma i Lena Deightona” – oświadczył Grisham. Jak dodał, zapowiadana powieść ma być jego „pierwszą próbą podążania za kunsztem literackich niektórych najwybitniejszych pisarzy suspensu”.

Grisham przyznaje, że w przypadku nowej książki tak naprawdę daleko nie odszedł od konwencji, która przyniosła mu popularność. „Wiele elementów, które sprawiają, że thrillery prawnicze są tak wciągające – wysokie stawki, ukryte motywy, zawiłe intrygi i podejrzane postacie – napędza również najlepszą literaturę szpiegowską” – zauważył w oświadczeniu. „Piszę suspens, a pojęcie to obejmuje kryminały, thrillery, historie szpiegowskie i inne tego typu rzeczy. Więc myślę, że wszystkie te książki w pewien sposób są dość podobne” – dodał w wywiadzie udzielonym w programie „CBS Mornings”.

Nowa powieść wyróżniać się będzie w dorobku Grishama nie tylko konwencją, ale również miejscem akcji. Pisarz po raz pierwszy w długiej karierze postanowił osadzić fabułę poza Stanami Zjednoczonymi. Już tytuł zapowiadanej książki – „The French Illusion” (z ang. „Francuska iluzja”) – wskazuje, że za cel Grisham obrał sobie Francję, a szczególnie stolicę kraju, Paryż. „Spędziliśmy tam wiele czasu, znamy miasto bardzo dobrze i lubimy wybierać się tam kilka razy w roku” – powiedział Grisham w programie „CBS Mornings”. „Mam w Paryżu, we Francji wspaniałego wydawcę i sprzedajemy tam wiele książek” – przyznał. „Znamy to miasto, znamy ten kraj, więc było to łatwe. Zawsze chciałem osadzić akcję powieści w Paryżu, a ta zaczyna się i kończy w Paryżu” – podsumował.

W „The French Illusion” Paul i Chelsea Tanner po bajkowym ślubie udają się na miesiąc miodowy do Paryża. Pobyt w stolicy Francji przybiera jednak szokujący obrót, gdy podczas jednodniowej wycieczki na francuską wieś świeżo upieczeni małżonkowie zostają porwani. Chelsea zostaje później uwolniona. Paul znika. Okazuje się, że to nie jest pierwsze tego typu porwanie. Kto za nimi stoi i dlaczego? I co się dzieje z wszystkimi panami młodymi, którzy znikają bez śladu? Poszukiwania wkrótce wykraczają poza granice kraju, a francuski wywiad łączy siły z FBI i CIA, aby wspólnie poskładać elementy układanki. Służby planują skomplikowaną operację, a w charakterze przynęty zwerbowany zostaje młody prawnik.

Grisham zapowiada, że „The French Illusion” będzie bardzo wciągającą książką. „Renee (żona pisarza – przyp. red.) jak zawsze czytała ją jako pierwsza. Po lekturze 100 stron zrobiła sobie przerwę i powiedziała coś, co było bardzo ważne: 'Nie czytało mi się tak szybko od czasu 'Firmy’. I miała rację, ta książka ma bardzo szybkie tempo i jest naprawdę dobra” – przyznał autor w „CBS Mornings”.

Amerykanie i Brytyjczycy będą mogli przeczytać „The French Illusion” już 29 września 2026 roku.

[edm]

Tematy: , , ,

Kategoria: newsy