banner ad

James Patterson do rządzących: wspomogliście banki, wspomóżcie też książki

29 kwietnia 2013

James Patterson nawołuje rząd
James Patterson wykupił reklamę w dwóch czołowych amerykańskich periodykach literackich, aby zaapelować do amerykańskich władz o pomoc dla podupadającego rynku książki.

„Jeśli nie będzie księgarń, bibliotek, poważnych wydawców z pasją, zaangażowanych, idealistycznych redaktorów, co stanie się z naszą literaturą? Kto odkryje i zostanie mentorem nowych pisarzy? Kto opublikuje nasze ważne dzieła? Co się stanie, jeśli nie będzie już więcej takich książek, jak te” ? pyta Patterson, a następnie wymienia 38 klasycznych pozycji współczesnej literatury, w tym „Paragraf 22” Hellera, „Tęczę grawitacji” Pynchona, „451 stopni Fahrenheita” Bradbury?ego, „Mausa” Spiegelmana czy „Krwawy południk” McCarthy?ego.

Pisarz argumentuje, że kryzys, jaki dotyka rynek książki, gdzie zamykane są kolejne księgarnie i biblioteki, a wydawnictwa upadają, grozi tym, że kolejne klasyczne dzieła mogą nie powstać. Pattersona szczególnie dziwi jedno: „Rząd Federalny zaangażował się w ratowanie banków i przemysłu motoryzacyjnego, a gdzie oni są w tak ważnym temacie, jak książki?” W wywiadzie udzielonym serwisowi „Salon” tuż po zamieszczeniu reklam w prasie autor tłumaczy, że nie może zrozumieć, dlaczego władze w Niemczech, Włoszech czy Francji chronią interesy księgarzy i wydawców, a w USA nie.

Uznawany za najlepiej zarabiającego pisarza na świecie Patterson twierdzi, że obecnie jest „nadzwyczajny czas dla książek(…). Ebooki są modne i w porządku, ale wszystko to dzieje się tak szybko, a nie sądzę, żeby ktoś przemyślał konsekwencje posiadania wyraźnie ograniczonej ilości księgarń, zamykanych bibliotek, bankrutujących wydawców. Wielu z nich ma związek z rozwojem czytelnictwa u dzieci.”

Patterson przyznaje, że sam posiada stronę internetową dedykowaną bibliotekarzom szkolnym, nauczycielom i dzieciom, która ma promować czytelnictwo. „W tym roku ufunduję również 400 stypendiów dla nauczycieli 21 uniwersytetów, rozdam 300 tysięcy książek” ? zdradza, sugerując, że władze z pewnością byłyby w stanie uczynić więcej. „Mogą to być ulgi podatkowe albo ograniczenia na monopol w branży księgarskiej. Nie zagłębiliśmy się w ustawy, które powinny lub nie powinny być ustanowione odnośnie Internetu.” Zdaniem pisarza bardzo dużo jest do zrobienia, tymczasem nie zostało zrobione nic, stąd wspomniany apel.

Poniżej możecie zobaczyć oryginał reklamy, jaką Patterson zamieścił w „New York Times Book Review” i „Publishers Weekly”:

James Patterson - reklama

fot. Blaues Sofa

Tematy: , , , , ,

Kategoria: newsy