banner ad

„Egoistyczny i nikczemny”? Nowa biografia Mario Vargasa Llosy przedstawia noblistę w krytycznym świetle

7 września 2026

Na zdjęciu Mario Vargas Llosa

Wydana niedawno książka „Mario Vargas Llosa: A Life” autorstwa Geralda Martina nie stroni od ukazywania mrocznych stron wybitnego peruwiańskiego pisarza, omawiając jego nierzadko skandalizujące życie prywatne oraz kontrowersyjne wybory polityczne.

Pierwsza żona nazwała go „człowiekiem egoistycznym i nikczemnym”, zarzucając mu „tak wiele kłamstw, oszustw i nielojalności”. W nowej biografii zmarłego w kwietniu 2025 roku Mario Vargasa Llosy nie brak podobnych opinii wygłaszanych przez osoby z najbliższego otoczenia noblisty. Blisko 850-stronicowa książka autorstwa brytyjskiego badacza Geralda Martina, profesora w stanie spoczynku Uniwersytetu w Pittsburghu i byłego dyrektora Międzynarodowego Instytutu Literatury Iberoamerykańskiej, ukazała się pod koniec lipca nakładem Bloomsbury Publishing i zdążyła odbić się echem w środowisku krytyków i czytelników.

Peruwiańczyka zawsze otaczały skandale. W roku 1955 dziewiętnastoletni Mario Vargas Llosa zaszokował własną rodzinę, biorąc ślub ze swoją ciotką Julią Urquidi. Związek ze starszą o dziesięć lat kobietą dostarczył mu zresztą inspiracji dla głośnej powieści „Ciotka Julia i skryba”. Dekadę później pisarz ożenił się po raz drugi, tym razem z kuzynką Patricią Llosą, dla odmiany młodszą o dziesięć lat. Doczekali się trójki dzieci, ale tuż po narodzinach najmłodszej córki Morgany w małżeństwie doszło do kryzysu. Pisarz podejrzewał wówczas żonę o romans ze swoim przyjacielem Gabrielem Garcíą Márquezem, co znalazło finał w – jak nazywa to Martin – „najsłynniejszym ciosie w historii literatury”. W lutym 1976 roku podczas premiery filmowej w jednym z kin w Meksyku, Vargas Llosa powalił Kolumbijczyka z zaskoczenia. Od tamtego czasu nigdy też nie odezwał się do autora „Stu lat samotności”, a nawet wycofał z obiegu książkowe wydanie poświęconej mu rozprawy doktorskiej „García Márquez: historia de un deicidio”. Warto dodać, że Gerald Martin poświęcił wcześniej podobnie rozległe opracowanie właśnie Márquezowi (książka „Gabriel García Márquez. Życie” ukazała się w Polsce w 2009 roku).

Martin sporo uwagi skupia także na zaangażowaniu politycznym swojego bohatera. Wypomina przy tym radykalną woltę, jaką przeszedł na przestrzeni lat Vargas Llosa. W młodości Peruwiańczyk był bowiem zagorzałym socjalistą i stronnikiem rewolucji kubańskiej, by z czasem przedzierzgnąć się w neoliberalnego konserwatystę, sympatyka Margaret Thatcher i Ronalda Reagana. Już z prawicowych pozycji startował nawet w wyborach prezydenckich w Peru w 1990 roku, w których zdecydowanie przegrał z innym neoliberalnym kandydatem, Albertem Fujimorim. Martin konstatuje, że pisarz nie miał nawet pojęcia, kim jest jego rywal, a wyborcza porażka sprawiła, że jedynie obraził się na własną ojczyznę i na dobre zadomowił w Hiszpanii.

Vargas Llosa w soczewce Martina jawi się jako „literacki poszukiwacz przygód, polityk, dyplomata i wojownik w jednym”, a jednocześnie postać niemal tragiczna, trapiona przez własną małostkowość oraz wybuchowy charakter. Biograf pisze o jego traumatycznych doświadczeniach z dzieciństwa spędzonego w cieniu przemocowego ojca i o tym, jak zaciążyły one na późniejszym życiu noblisty, próbującego naśladować stylem życia swoich literackich mistrzów, a z czasem stającym się żywym bohaterem swoich własnych powieści. Według brytyjskiego badacza Vargas Llosa był zarówno jednym z największych intelektualistów świata latynoamerykańskiego, jak i chwiejnym, porywczym człowiekiem, który łatwo popadał w konflikty i długo żywił urazy. „Technicznie, a nawet historycznie mógł być Tołstojem lub nawet Hugo; duchowo – nie mógł” – stwierdza autor książki.

Okładka biografii "Mario Vargas Llosa: A Life" Geralda Martina przedstawiająca portret noblisty z profilu

[sr]
fot. główna: Pontificia Universidad Católica de Chile/Flickr
źródło: Spectator, The Guardian

Tematy: , , , ,

Kategoria: newsy