banner ad

Brytyjscy powieściopisarze obawiają się, że ich miejsce zajmie sztuczna inteligencja. Wyniki badania

21 listopada 2025

Wyniki badań z udziałem autorów związanych z brytyjskim rynkiem beletrystyki ujawniają obawy panujące w branży. Wielu pisarzy niepokoi wizja utraty zarobków, naruszanie praw autorskich i niepewna przyszłość literatury w dobie ekspansji sztucznej inteligencji.

Niezależny zespół badaczy związanych z Uniwersytetem w Cambridge przedstawił właśnie wyniki badania w raporcie zatytułowanym „Impact of Generative AI on the Novel” (z ang. „Wpływ generatywnej sztucznej inteligencji na powieść”). W ramach projektu przeprowadzono rozmowy z 258 publikującymi powieściopisarzami oraz 74 innymi przedstawicielami branży wydawniczej – od redaktorów po agentów literackich.

„Brytyjski przemysł kreatywny cieszy się światową renomą i generuje rocznie 126 miliardów funtów brutto wartości dodanej dla gospodarki Wielkiej Brytanii oraz dysponuje ogromną siłą oddziaływania” – czytamy w raporcie, który następnie stawia jednoznaczną tezę o zagrożeniu, jakie dla tejże branży stwarza sztuczna inteligencja: „Jak dotychczas polityka rządu Wielkiej Brytanii skupiała się głównie na wzroście gospodarczym, który generatywna sztuczna inteligencja mogłaby przynieść gospodarce za sprawą innowacji i wyższej produktywności, nie biorąc pod uwagę negatywnego wpływu na sektory kreatywne, w tym powieściopisarzy, rynek wydawniczy, czytelników i samą powieść”.

Badania przeprowadzone pod kierownictwem dr Clementine Collett wskazują na różnorakie konsekwencje upowszechnienia się sztucznej inteligencji w miarę, jak sklepy internetowe zalewane są książkami tworzonymi przez narzędzia oparte na tzw. dużych modelach językowych. Mowa o skutkach ekonomicznych, społecznych (m.in. obniżenie umiejętności kreatywnych, wyobraźni, empatii i krytycznego myślenia u kolejnych pokoleń czytelników) oraz czysto artystycznych (obniżenie jakości literatury i zanik oryginalności).

Jak dowiadujemy się z raportu, 51 proc. brytyjskich powieściopisarzy twierdzi, że sztuczna inteligencja prawdopodobnie całkowicie wyprze ich z rynku. W ocenie ankietowanych najbardziej narażeni są twórcy książek gatunkowych, przede wszystkim romansów (66 proc.), thrillerów (61 proc.) i powieści kryminalnych (60 proc.). 39 proc. autorów powieści przyznało, że już doświadczyło obniżenia zarobków, na przykład z powodu utraty miejsc pracy, które ułatwiały im pisanie. 85 proc. pisarzy spodziewa się, że ten trend się pogłębi.

Pisarze wskazywali też na problem z naruszaniem praw autorskich – 59 proc. ankietowanych twierdzi, że wie, iż ich utwory były wykorzystywane bez pozwolenia lub wynagrodzenia do trenowania dużych modeli językowych. Twórcy domagają się przejrzystości ze strony wielkich koncernów technologicznych i wsparcia ze strony rządu w przypadku, gdy dojdzie do takiego bezprawnego wykorzystania. Jak stwierdziła dr Collett, „brutalną ironią jest to, że narzędzia sztucznej inteligencji”, które mogą mieć wpływ na przyszłość powieściopisarzy, „są najprawdopodobniej szkolone na milionach powieści nielegalnie ściągniętych z bibliotek bez zgody autorów ani bez ich wynagrodzenia”.

Innym ważnym aspektem opisywanego trendu jest kwestia zaufania na linii autor-czytelnik. Bez wyraźnych regulacji w zakresie oznaczania książek powstałych przy pomocy sztucznej inteligencji, część pisarzy obawia się oskarżeń o wykorzystanie AI, a nawet utraty reputacji. „Wśród powieściopisarzy powszechne są obawy, że generatywna sztuczna inteligencja, wyszkolona na ogromnych ilościach literatury pięknej, podważy wartość pisarstwa i będzie z nimi konkurować” – zauważyła autorka badania. „Wielu z nich nie było pewnych, czy w nadchodzących latach będzie istniało zapotrzebowanie na złożone, długie formy literackie” – dodała.

Wprawdzie prawie wszyscy (97 proc.) respondenci są bardzo negatywnie nastawieni do sztucznej inteligencji piszącej całe powieści, a nawet krótkie fragmenty prozy (87 proc.), to jednak ich postawa wobec AI nie jest jednoznacznie krytyczna. Aż 80 proc. powieściopisarzy uważa bowiem, że technologia ta przynosi korzyści części społeczeństwa, a jedna trzecia przyznaje, że używa jej w procesie pisania, aczkolwiek do zadań „niekreatywnych”, na przykład do wyszukiwania informacji.

Badanie przygotowano na zlecenie Minderoo Centre for Technology and Democracy (Centrum Technologii i Demokracji przy Fundacji Minderoo) na Uniwersytecie Cambridge.

[sr]
fot. Freepik

Tematy: , , ,

Kategoria: newsy