Zmoro – recenzja książki „Zmorojewo” Jakuba Żulczyka
„Wystarczy jedna dobra książka. Ona pojawia się w pewnym momencie i później nie można już przestać. Nałóg czytania ma zresztą różny przebieg, stopień intensywności to kwestia indywidualna” – recenzja powieści „Zmorojewo” Jakuba Żulczyka.
Do dwóch razy sztuka
„W „Niewidzialnym Kolegium” kawaler Rizero wyrasta na awanturnika pierwszej wody: siecze szabelką, ucieka i ściga, pojedynkuje się i zdobywa względy rokokowych femme fatales.” – recenzja książki „Niewidzialnego Kolegium” Fabrizio Battistelliego
Stary dobry świat nie był nigdy dobry – recenzja książki „Suttree” Cormaca McCarthy’ego
„Tomek Sawyer doczekał się wnuka, a my przez ponad trzydzieści lat nawet o tym nie wiedzieliśmy. Tytułowy bohater powieści McCarthy’ego jako żyw mógłby być potomkiem twainowskiego wisusa.” – recenzja powieści „Suttree” Cormaca McCarthy’ego.
Ewangelia wg Szczęśliwego Łukasza
„Każdy miłośnik dzikiego zachodu w obrazkach, gdyby obudzić go w środku nocy, bez zbędnego namysłu powie, że istnieje tylko jeden kowboj absolutny i nazywa się on Lucky Luke.” – recenzja komiksu „Lucky Luke – W górę Missisipi, Na tropie Daltonów, W cieniu wież wiertniczych” René Goscinnego i Morrisa.
Wiek niewinności Kalifornii – recenzja książki „Na wschód od Edenu” Johna Steinbecka
Gdyby z „Na wschód do Edenu” zrobić serial, dostalibyśmy trzymającego do ostatniej chwili w napięciu tasiemca rozpisanego na kilkaset odcinków, do których scenariusz wymyślił wirtuoz języka, posiadacz czarnego pasa w akcji i dialogu.
Haitańczycy na księżycu
„Od samego początku Laferri?re daje nam skosztować kolorowego folkloru prosto z Haiti – miejsca, które wydaje się dla nas odległe niczym Droga Mleczna.” – recenzja powieści „Kraj bez kapelusza” Dany’ego Laferri?re’a.
Robot nie robi roboty
„Polskiej prezydencji w Radzie UE zawdzięczamy dwa wydawnictwa okołokomiksowe. O ile ?Tymczasem? tandemu Truściński – Janusz zdaje egzamin nawet jako rzecz ?na zamówienie?, tak wobec ?Robota…?, graficznej adaptacji opowiadań Lema można mieć mieszane odczucia.” – recenzja komiksu „Robot…” Andrzeja Klimowskiego i Danusi Schejbal.
Gubernator narodził się w powieści
„W postapokaliptycznym świecie każdy może zostać 'potworem’. Czy ta prosta logika nie mija się jednak z prawdą psychologiczną?” – recenzja książki „Żywe trupy. Narodziny Gubernatora” Roberta Kirkmana, Jay’a Bonansingi
Kryminał w kostiumie i z szafotem w tle
„Seria zagadkowych morderstw, śledztwo prowadzone przez wierzących w sprawiedliwość zwykłych obywateli, zakazana miłość, polowanie na czarownice, grubo zakrojona intryga – ?Córka kata? niemieckiego pisarza robi wszystko, żeby czytelnik dotrwał do ostatniej strony.” – recenzja powieści „Córka kata” Olivera Pötzscha.
Cały czas tego świata – recenzja komiksu „Czasem” Grzegorza Janusza i Marcina Podolca
Adam Ostatko mógł awansować z szaraczka na boga. Niewykorzystana szansa się zemściła – został jaskiniowcem XXI wieku. „Czasem” to przewrotna opowieść o upadku przez wielkie „UUU…”. – recenzja komiksu „Czasem” Grzegorza Janusza i Marcina Podolca
Kryminalne zagadki Barcelony
„Tytuł książki Jeronimo Tristante zbyt wcześnie traci na adekwatności. Znika 'zagadka’ na ulicy Calabria.” – recenzja „Zagadki ulicy Calabria” Jerónimo Tristante.
Notatki z Dumasa
„Trudno wyobrazić sobie ciekawszy okres historyczny dla powieści, trudno też o lepsze miejsce akcji. Jeśli dodać do tego tajemnicze morderstwa, spiski, pościgi i romanse, wydaje się, że przepis na fascynującą powieść jest kompletny i praktycznie niezawodny. Jak to zatem możliwe, że Fabrizio Battistelli, autor ?Konklawe?, zdołał go tak tragicznie zepsuć? – recenzja powieści „Konklawe” Fabrizio Battistelliego.
Trzy palce nie licząc kciuka
„’Nakręcić’ komiksowy pseudo-dokument o dziejach postaci animowanych w Hollywood, a przy okazji wyjaśnić czemu wszystkie te Bugsy i Donaldy mają po trzy palce (nie licząc kciuka) – taka idea przyświecała Richowi Koslowskiemu przy tworzeniu tego dziełka.” – recenzja komiksu „Trzy palce” Richa Koslowskiego.
Wybaczenie po prowansalsku – recenzja książki „Żona piekarza” Marcela Pagnola
„Żona piekarza” to książka dla wszystkich tych, którzy chcieliby, żeby „Mikołajek” trochę podrósł, ale czasy wciąż pozostały takie same. Niemożliwe? A jednak!
Widokówka ze Złotej Ery
„’Ostatni kabriolet’ Antona Myrera jest jak tytułowy samochód – luksusowym symbolem minionej epoki, od dziesięcioleci nie produkowanym.” – recenzja powieści „Ostatni kabriolet” Antona Myrera.
Życie wycięte z komiksu
?’Życie, życie jest nowelą, której nigdy nie masz dosyć?’ ? mógłby zamiast Rynkowskiego zaśpiewać Jakub Jankowski ? autor wstępu do komiksowej opery mydlanej, pt. ?Fotostory?. Zamiast jednak zawodzić (i chrypieć!) Jankowski wprowadza nas w bardzo dobry nastrój, którego nie stracimy do ostatniej strony komiksu.” – recenzja komiksu „Fotostory tom 1: Zanim zaczniemy” Dominika Szcześniaka i Rafała Trejnisa.
Z komiksu na czytadło
„Nie ma bardziej niewdzięcznej roboty od przerabiania (tak, to właściwe słowo) filmów lub komiksów na beletrystykę. ?Przeczytałem jednym tchem? – powiedzieć miał o książkowym ?Thorgalu? Jean van Hamme. Wierzę na słowo, ale akurat powinien poczytać to za zasługę własną, a nie Amélie Sarn.” – recenzja powieści „Thorgal – Dziecko z gwiazd” Amélie Sarn.
Powrót na stare śmieci – recenzja książki „Juliet, naga” Nicka Hornby’ego
„Twórca literatury obyczajowej, pozbawiony wyraźnych narzędzi do czarowania odbiorcy jak strach, kryminalna zagadka czy dramatyczne zwroty akcji, musi szukać innych środków, żeby zaskarbić sobie serce czytelnika.” – recenzja powieści „Juliet, naga” Nicka Hornby’ego.
W Snowtown na końcu świata, w komiksie bez końca
„Polscy czytelnicy nie mają za bardzo szczęścia do Warrena Ellisa. Bodaj żadna jego komiksowa seria nie została u nas wydana w całości. W przypadku opublikowanego właśnie nakładem Mucha Comics albumu sprawa przedstawia się jeszcze „lepiej”. „Detektyw Fell” nawet w oryginale nie ukazał się do końca. I pewnie już nigdy się nie ukaże.” – recenzja komiksu „Detektyw Fell tom 1: Zdziczałe miasto” Warrena Ellisa i Bena Templesmitha.
Tanger jak Nowy Jork
„Bowles sugestywnie rysuje obraz dekadenckiego miasta, uwikłania jego mieszkańców w różne mniejsze i większe gierki. Każdy chce coś ugrać dla siebie, zanim będzie za późno. Idealnie oddaje mroczną atmosferę powojennego chaosu, kiedy ludziom umykał sens istnienia.” – recenzja książki „No więc dobrze” Paula Bowlesa















