banner ad

Nowa książka Wernera Herzoga. Przeczytaj fragment „Przyszłości prawdy”

13 kwietnia 2026

Obroty, niedawno uruchomiony imprint wydawnictwa ArtRage, przedstawia nową książkę Wernera Herzoga. W „Przyszłości prawdy” niemiecki reżyser snuje refleksje na temat cienkiej granicy między prawdą a fikcją. Autor dzieli się anegdotami dotyczącymi realizacji jego filmów dokumentalnych i fabularnych, by podkreślić znaczenie poszukiwania w szuce „prawdy ekstatycznej”, która wykracza poza zwyczajne fakty. Wskazuje również na zagrożenia, jakie stają przed nami we współczesnym świecie. Poniżej możecie przeczytać fragment książki opisujący nową gałąź gospodarki, którą reżyser odkrył w Japonii i która stanowiła inspirację dla jednego z jego filmów.

Spółka Rodzinna

Jakby znikąd w ciągu kilku lat w Japonii powstała nowa gałąź gospodarki, która szybko się rozwija i rozprzestrzeniła się już na kilka innych krajów. Chodzi o agencje wynajmujące „aktorów”, którzy zastępują brakujących przyjaciół lub członków rodziny. Pierwsza z tych firm, założona przez młodego przedsiębiorcę Yuichi Ishii, nosi nazwę Spółka Rodzinna. W ciągu zaledwie czterech lat agencja zatrudniła już ponad 2000 aktorów i nadal się rozrasta. Starszy samotny mężczyzna może na przykład wynająć na popołudnie lub wieczór „przyjaciela”, z którym pogra w karty lub pokrąży po barach, spędzając czas w miłym towarzystwie. Cały model biznesowy ma związek z ogromną samotnością w Japonii, która dotyka przede wszystkim starzejącej się części społeczeństwa, pozostawionej samej sobie. Ale to tylko jeden aspekt tego interesu. Duży udział w obrotach firmy pochodzi ze ślubów, podczas których zastępuje się nieobecnego członka rodziny, aby zachować poczucie harmonii. Na przykład ojciec panny młodej nie może uczestniczyć w ślubie, ponieważ rzekomo cierpi na epilepsję, lecz naprawdę jest nałogowym alkoholikiem, którego nie można pokazać rodzinie pana młodego. Wynajęty zastępczy ojciec dostaje dokładne informacje na temat zwyczajów rodziny, wykonywanego zawodu, ulubionych potraw, codziennych nawyków oraz imienia psa. Może mówić o sobie i swojej rodzinie, a zaraz po ślubie znika na zawsze. Zostaje tylko uwieczniony na grupowym zdjęciu z wesela.

Byłem świadkiem sytuacji, kiedy panna młoda, pochodząca z bardzo konserwatywnej rodziny, była lesbijką i ponieważ nie mogła wyoutować się przed rodziną, dla zachowania pozorów zdecydowała się wyjść za mąż. Wynajęła pana młodego i dokładnie poinstruowała go, co ma robić. Wzięła z nim ślub podczas oficjalnej uroczystości, a potem pan młody „wyjechał” do pracy za granicę. Nigdy więcej się nie pojawił, ale pozory zostały zachowane. Yuichi Ishii, młody, bardzo przystojny i utalentowany aktor, brał udział w ślubach w różnych konfiguracjach i według jego relacji co najmniej dwadzieścia razy wcielał się w rolę pana młodego. Zapewnia, że prawie połowa narzeczonych naprawdę chciała zatrzymać go w roli męża. Jednak żelazna zasada obowiązująca wszystkich aktorów Spółki Rodzinnej brzmi: nigdy nie wolno przekraczać granicy profesjonalizmu, uczucia nie mogą zatriumfować.

Yuichi Ishii realizował również zlecenia, w ramach których w zastępstwie za kogoś przyjmował obelgi. W japońskich pociągach dużych prędkości połączenia są rozplanowane z sekundową dokładnością. Jeśli pociąg odjedzie ze stacji z opóźnieniem wynoszącym sześćdziesiąt sekund, mieści się to jeszcze w granicach tolerancji. Od siedemdziesięciu pięciu sekund następuje efekt domina, który trudno jest zatrzymać. W jednym przypadku dyżurny ruchu na peronie przez pomyłkę wysłał pociąg trzydzieści sekund za wcześnie. W rezultacie rozdzielono partnerów biznesowych oraz rodzinę z kilkorgiem dzieci, która umieszczała właśnie bagaże w pociągu – dwoje z trojga dzieci zostało samych na peronie. Pracownik, któremu przydarzyła się ta wpadka, musiał kilka dni później wysłuchać reprymendy od jednego z członków zarządu spółki. Był obecny podczas tego łajania, ale to Yuichi Ichii wyszedł przed szereg i skłaniał się coraz głębiej w przepraszającym geście. W końcu, zgodnie z japońskim kanonem zachowania, uklęknął i znosił wyzwiska z rękami i kolanami na ziemi. Wszyscy zgromadzeni – prawdziwy sprawca, wysoki rangą przedstawiciel przedsiębiorstwa kolejowego i sam Ishii – wiedzieli, że chodziło o performance. Ale sensem tej inscenizacji było właśnie zachowanie twarzy dyspozytora. W kulturze japońskiej ma to kluczowe znaczenie.

Do realizacji fabuły „Spółka rodzinna” przystąpiłem niemal bez przygotowań, nie znając ani słowa po japońsku. Yuichi Ishii zgodził się opowiedzieć mi o swoim życiu zawodowym podczas dwóch spotkań, a następnie pomóc w castingu do filmu. Chciałem obsadzić wszystkie role aktorami z jego „stajni”. Fabuły moich filmów są zazwyczaj luźno oparte na prawdziwych wydarzeniach, które splatam w spójną historię. Podczas castingu w Japonii szybko się okazało, że Yuichi Ishii bardzo zręcznie prowadził wymyślone przeze mnie sytuacje we właściwym kierunku, udzielając przy tym wskazówek. Już pierwszego dnia spontanicznie wymyślał dialogi, nawet do sytuacji, których nigdy nie doświadczył w pracy. Byłem pod takim wrażeniem jego umiejętności, prezencji i zdolności do wczuwania się w zupełnie różne scenariusze, że zaproponowałem mu główną rolę. Zgodził się ją przyjąć.

Mój film opowiada o jedenastoletniej dziewczynce Mahiro, która tęskni za swoim ojcem. Nie wie, jak wygląda, ponieważ w momencie rozwodu rodziców miała niecałe dwa lata. Matka Mahiro postanawia wynająć ojca, a ten spotyka dziewczynkę w parku. Całe zajście jest kłamstwem, rodzajem inscenizacji. Jednak przekonanie, że poznała ojca, sprawia, że Mahiro jest ufniejsza. Staje się pewniejsza siebie i czuje coraz większą sympatię do jawnie fałszywego ojca. „Ojciec” uczestniczy w jej życiu, słucha jej i traktuje ją z czułością. Jednocześnie również Mahiro zaczyna kłamać, przynajmniej w drobnych sprawach. Pokazuje ojcu zdjęcia w telefonie, w tym jedno, na którym pozuje na plaży w jogicznej pozycji. Ishii jest zachwycony nią i piękną plażą. Pyta, gdzie zrobiła to zdjęcie. Na Bali, nabiera go dziewczynka, żeby dzięki takiej podróży przydać sobie ważności. Następnego dnia, kiedy Ishii odbiera wypłatę za miniony tydzień, dowiaduje się, że Mahiro i jej matka nigdy nie były na Bali. Zdjęcie zostało zrobione na pobliskiej plaży. Należy tutaj zaznaczyć, że wszystkie osoby występujące w filmie są aktorami, łącznie z jedenastoletnią dziewczynką. Zostali dokładnie poinformowani o treści poszczególnych scen, ale – w ściśle określonych ramach – musieli sami wymyślić dialogi. Byli tak dobrzy i wiarygodni, że niektórzy krytycy uznali film za dokument. Mówię to z pewną dumą. Pod koniec historia się komplikuje, ponieważ matka Mahiro zakochuje się w aktorze, którego zatrudniła, aby odegrał rolę jej byłego męża. Ishii musi wycofać się ze swojego zadania. Wszystko w filmie jest kłamstwem, udawaniem i profesjonalnym występem, ale dziwne jest to, że w tej sytuacji istnieje jedna stała – uczucia. W całym tym kłamstwie one zawsze są prawdziwe.

Film miał znaczący epilog. Rok po jego premierze japońska telewizja publiczna NHK nakręciła dokument o Ishii. Poproszono go o kontakt do klienta, który byłby skłonny opowiedzieć przed kamerą o swoich doświadczeniach ze Spółką. Ishii podał ekipie telewizyjnej nazwisko i adres jednego ze swoich klientów, który był gotów udzielić informacji anonimowo. Chodziło o starszego mężczyznę cierpiącego z powodu samotności, który kilkakrotnie wynajął sobie „przyjaciela”. Do pewnego momentu wszystko szło dobrze. Program wyemitowano, ale zaraz po nim zgłosiło się kilku świadków, którzy twierdzili, że samotny starszy pan jest oszustem. Okazało się, że był to również aktor z agencji Spółka Rodzinna. Ishii wysłał na wywiad jednego ze swoich pracowników. NHK musiało opublikować przeprosiny, co oznaczało dla tej stacji utratę twarzy – najgorsze, co mogło się stać. Doszło do skandalu. Najciekawsze w tej sprawie było to, że Ishii bronił się, mówiąc, że wysłał jednego ze swoich aktorów, ponieważ był pewien, że prawdziwy klient przed kamerą upiększyłby swoją samotność, aby zachować twarz. Prawdopodobnie skłamałby, a w najlepszym razie powiedział zaledwie połowę prawdy. Tylko jeden z jego aktorów, który setki razy zajmował się rozweselaniem samotnych osób, mógł się w tym sprawdzić. Tylko hochsztapler, kłamca, który dokładnie wiedział, o czym mówi, powiedziałby całą prawdę.
(…)

Werner Herzog „Przyszłość prawdy”
Tłumaczenie: Ewa Mikulska-Frido
Wydawnictwo: Obroty
Liczba stron: 120

Opis: Legendarny reżyser i pisarz Werner Herzog zadaje jedno z najtrudniejszych pytań naszych czasów: czym jest prawda? A tym samym, jak jej szukać w epoce „postprawdy”?

Od ponad pięćdziesięciu lat Herzog poszerza nasze rozumienie prawdy. W swoich filmach i książkach nieustannie przekracza granice między fikcją a rzeczywistością, dokumentem a dramatem, faktami a wyobraźnią. Zamiast zadowalać się tym, co „prawdziwe”, szuka prawdy wyższej – ekstatycznej.

W „Przyszłości prawdy” artysta stawia pytanie o sens prawdy w świecie zdominowanym przez sztuczną inteligencję, deepfake’i, fake newsy i polityczną manipulację. Łącząc wspomnienia, historię, poezję, naukę i refleksję nad współczesnością, Herzog tworzy odważny, oryginalny manifest o konieczności nieustannego poszukiwania.

„Przyszłość prawdy” to zaproszenie do myślenia i odwagi w szukaniu własnej prawdy.

Tematy: , ,

Kategoria: fragmenty książek