banner ad

Kryminał noir, powieść grozy i mocna satyra w jednym. Przeczytaj przed premierą fragment „Drzew” Percivala Everetta

26 stycznia 2026

Po nagrodzonej Pulitzerem powieści „James” przyszedł czas na polskie wydanie kolejnej książki Percivala Everetta. 28 stycznia Marginesy opublikują „Drzewa”. To brawurowe połączenie kryminału w stylu noir, powieści grozy o zombie, groteski i mocnej satyry społecznej na temat zemsty i sprawiedliwości rasowej w Ameryce. W niewielkiej mieścinie Money w stanie Missisipi dzieje się coś dziwnego. Na miejscu brutalnych morderstw oprócz ofiary znajdowane jest drugie, za każdym razem to samo ciało – mężczyzny przypominającego Emmetta Tilla, młodego czarnoskórego chłopaka zlinczowanego w tym mieście przed laty – które po niedługim czasie znika bez śladu. Sprawę przejmują stanowi śledczy, którzy dokonują zaskakującego odkrycia. Powieść Everetta nominowana była do Nagrody Bookera. Polscy czytelnicy przeczytają ją w przekładzie Tomasza Maciosa. Poniżej prezentujemy fragment książki.

Wiadomość o śmierci Juniora Juniora Milama rozeszła się po całym hrabstwie jak zaraza. Podobnie jak historia dziwnych, zaginionych zwłok czarnego. Red Jetty nie wiedział, czy w tej sytuacji list gończy ma sens, więc go nie wydał, w każdym razie nie oficjalnie. Powiedział swoim trzem zastępcom, żeby jeździli na zmianę, zataczając coraz szersze kręgi wokół miasteczka. Zdjęcie czarnego mężczyzny, które im dał, jakby na coś mogło się przydać, znalazło się w lokalnej gazecie, „Money Clip”. Stamtąd trafiło do agencji prasowych, a potem do internetu i wiadomości w kablówkach. To była szalona historia, więc mieszkańcy Money w stanie Missisipi wyszli na szalonych i to wzburzyło Jetty’ego. Podobnie jak burmistrza Philwortha Bassa.

Bass chodził tam i z powrotem po biurze Jetty’ego.

– Nie rozumiem, jak mogłeś do tego dopuścić.

– Do czego konkretnie? – Jetty odchylił się w swoim fotelu obrotowym zrobionym na specjalne zamówienie, trzymając buty na biurku.

– Do czego konkretnie? – zdziwił się Bass. – Do tego, że umrzyk wymknął się spod twojej kurateli. Oczywiście nie był martwy.

– Fondle powiedział, że nie żyje.

– Ten konował? Sam nie sprawdziłeś?

– To nie moja robota. Poza tym, gdybyś go zobaczył, nawet ty byś zauważył, że jest martwy. Widziałeś zdjęcie.

– Tak, widziałem. Widziałem, jak każda cholerna osoba w tym cholernym kraju. Wyglądał na całkiem martwego, przyznaję ci to, ale najwyraźniej nie był martwy.

– No cóż, nikt nie zauważył, żeby drgnął lub pierdnął, jak go wkładali do worka. Chociaż śmierdział okrutnie. Capił jak wiewiórka, co zdechła w ścianie. Jeśli ten człowiek nie był trupem, to ja jestem Indianinem.

– Wydzwaniają do mnie ze stolicy stanu – powiedział Bass.

– Widzieli go?

– Nie, ciągle pytają, czy potrzebujemy pomocy, czy białe wsiury w dzikich ostępach nad Tallahatchie potrzebują pomocy. Co mam im powiedzieć?

– Powiedzże im, że białe wsiury szukają wszędzie, ale nie mogą znaleźć chodzącego martwego Murzyna.

– To nie żart. Staliśmy się cholernym pośmiewiskiem całego kraju. Ty, szeryfie, w oczach stanowych organów ścigania jesteś błaznem. Do cholery, krajowych organów ścigania. Co na to powiesz?

Jetty uśmiechnął się do nieruchomego wentylatora na suficie i udawał, że wydmuchuje kółka z dymu.

– Burmistrzu, to jest suwerenny stan Missisipi. Nie ma tu organów ścigania, są tylko wieśniaki takie jak ja, którym płacą wieśniaki takie jak ty.

– No cóż, te nieistniejące organy ścigania wysyłają kogoś, by pomógł ci w śledztwie.

– MBI?

– Przyjeżdżają z Hattiesburga. Bądź tu rano.

Jetty postawił stopy na podłodze i oparł łokcie na kolanach.

– No to zajebiście. Miastowe gliny przyjeżdżają na to zadupie, by pomóc wsiurom. Nie martw się. Będę miły dla sukinsynów.
(…)

Percival Everett „Drzewa”
Tłumaczenie: Tomasz Macios
Wydawnictwo: Marginesy
Liczba stron: 368

Opis: Nominowana do Nagrody Bookera mocna satyra na temat zemsty i sprawiedliwości rasowej w Ameryce. Kiedy w prowincjonalnym miasteczku Money na południu Stanów Zjednoczonych dochodzi do serii brutalnych morderstw, na miejsce przybywa dwóch czarnych detektywów ze stanowego Biura Śledczego Missisipi. Spotykają się z oporem ze strony miejscowego szeryfa, jego zastępcy, koronera i białych mieszkańców Money. To ich nie dziwi. O wiele bardziej zaskakujące jest to, że przy każdej ofierze śledczy odnajdują ciało tego samego mężczyzny – łudząco przypominającego czarnego chłopaka zlinczowanego w tym samym miasteczku sześćdziesiąt pięć lat wcześniej. Wraz z rozchodzącą się falą podobnych zabójstw w całym kraju to, co zaczęło się jako dochodzenie w sprawie morderstwa, szybko przeradza się w podróż w głąb brutalnej przeszłości Stanów Zjednoczonych…

„Drzewa” to bezpardonowa i prowokacyjna powieść wielokrotnie nagradzanego pisarza, który doskonale wyczuwa puls współczesnej Ameryki.


Tematy: , , , , , ,

Kategoria: fragmenty książek