Gdzie są dziewczyny z polskiej scenie alternatywnej lat 80.? Przeczytaj fragment książki „Będziesz wrzeszczeć” Magdaleny Czubaszek

Po książkach „Garaż twoim schronem” Zdzisława „Dzidka” Jodko i „Hałas. Wspomnienia Przesterowane” Alexandra Hackego ukazuje się kolejna pozycja obowiązkowa dla wielbicieli muzyki niezależnej. Wydawnictwo Poznańskie opublikowało reportaż „Będziesz wrzeszczeć” Magdaleny Czubaszek. Jest to opowieść o dziewczynach polskiej alternatywy lat 80., często niewidocznych, spychanych poza światło reflektorów na zdominowanej przez mężczyzn scenie. Autorka odnajduje bohaterki tamtych wydarzeń w archiwach, na zarejestrowanych przypadkiem kasetach oraz w pourywanych wspomnieniach. Książka „Będziesz wrzeszczeć” Magdaleny Czubaszek jest już dostępna w księgarniach, a poniżej przeczytacie jej fragment.
Przeglądam stare roczniki „Non Stopu” zachowane na mikrofilmie w Bibliotece Narodowej. Obok wzmianki o Aya R.L., nowym zespole Pawła Kukiza, wreszcie znajduję to, czego szukam. Nagłówek: „Jak bumerang powraca do nas sprawa Magdy K.”.
Ostatnie wiadomości na jej temat mówią, iż rozpoczyna karierę estradową. Została liderką grupy, która ma szansę stać się prawdziwą rewelacją sezonu. Bexa Lala, bo tak się ów zespół nazywa, występuje w składzie: Magda K. – śpiew, Danuta Jaworczyk – gitara basowa, Sandra Pietrzak – gitara i Lenka Smetanova – perkusja. Swoją muzykę dziewczęta określają jako hardcore pop (nowe brzmienie lat 80-tych!?). Pod spodem wydrukowano jeszcze zdjęcie, a w zasadzie jego miniaturkę. Niewyraźne, przez co dziewczyny wyglądały jak cztery smugi farby drukarskiej. Lepsze znalazłam w albumie „Generacja”, białym kruku kupionym w internecie. Obok kolorowych zdjęć najsławniejszych zespołów polskiej alternatywy – twarze czterech kobiet z Bexa Lali, wreszcie wyraźne i ostre. Żadna się nie uśmiecha, wszystkie mają potargane włosy, stoją w rurkach i ciemnych kurtkach na tle obdrapanej ściany. Magda K. trzyma papierosa, połyskuje broszka w kształcie salamandry. Trzy pozostałe kobiety użyczyły jedynie swoich twarzy.
W rzeczywistości nie były w zespole, bo ten zespół nie istniał.
Dlaczego w „Non Stopie” pojawiło się zdjęcie kapeli, która nie grała? Bo Magda K. postanowiła przejąć narzędzia, którymi posługiwali się mężczyźni: prasę i wizerunek. Band wymyśliła sama, sfotografowała i ogłosiła na łamach najpoczytniejszego magazynu muzycznego. Musiała go zmyślić, bo rzeczywistość nie dawała jej możliwości, by stworzyć prawdziwy. W pierwszej chwili nie wierzę. A potem kalkuluję: aż tak trudno było znaleźć dziewczyny grające cokolwiek na gitarze? Albo nauczyć się od zera? Palce bolą tylko przez pierwsze dwa tygodnie, potem idzie się przyzwyczaić. Ale nawet jeżeli to było niemożliwe, skąd pomysł, by wpuścić do „Non Stopu” fake newsa?
Maciej „Magura” Góralski, tekściarz Kryzysu i perkusista kilku pierwszych punkowych kapel, mówił: „Dziewczyny były w zespołach, garnęły się, ale faceci wchodzili na scenę i je spychali, pokazując swoje żałosne penisy. Mogły robić chórki, ale po cichu”.
Chórki śpiewała też Magda K. Gdy koledzy potrzebowali tła, była na ich skinienie. Często wpadała na próby, chodziła na koncerty, organizowała wspólne imprezy lub jeździła na nie. W listopadzie 1982 roku udała się z kilkoma zespołami w trasę koncertową „Rock Galicja”. Na zdjęciu widać ją z koleżanką Kasią Grzechnik; stoją na ringu bokserskim, który służy im za scenę. Robert Brylewski coś im pokazuje na tamburynie. Jedna stoi tyłem, ma utapirowaną burzę włosów, druga poprawia mikrofon na statywie. Nie wiadomo: próba dźwięku czy właściwa akcja. Za obiektywem Michał Wasążnik, fotograf, który załapał się na tę wyprawę jako ich „opiekun”. Był raptem kilka lat starszy, ale ważne, że pełnoletni.
Na kolejnej jego fotografii ubiór dziewczyn jest ironiczny, współgra z hardcorepunkową estetyką zespołu ich kolegów. Jedna w białej koszuli z bufiastymi rękawami, druga w białych skarpetkach. Gdy weszły, konferansjer miał je przedstawić słowami: „Oto Ewa Kuacja i Hala Mirowska”, jednak po chwili puścił wodze fantazji: „Ciekawe, co Hala Mirowska ma nam dziś do sprzedania!”.
Magda skrzywiła się, ale zrobiły swoje. Wsparły kolegów z Deutera na scenie. Zespół znany później z eksperymentów z funkiem i rapem, wtedy grał jeszcze agresywny, szybki punk rock. Obok dziewczyn stał Kelner, jego wokalista. Zaczęli od „Uśmiechnięte twarze kłamią”. Na zachowanych nagraniach słychać, że dziewczyny bardziej skandują, niż śpiewają, pohukują nisko, potem przechodzą w ryk. W środku utworu nagle wybrzmiewa gęsty kaszel jednej z nich. Prosto w membranę mikrofonu. To nie miało być ładne. Miało być mocne.
Gdy na scenie pojawia się kolejna kapela, TZN Xenna, której wokalista zaniemógł, one znają wszystkie ich piosenki i są gotowe ratować sytuację. „Deuter się za to na nas obraził” – powiedziała w późniejszym wywiadzie Magda.
(…)
Magdalena Czubaszek „Będziesz wrzeszczeć”
Tłumaczenie:
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
Liczba stron: 288
Opis: Lata osiemdziesiąte. Warszawa, Gdańsk, Wrocław. Podziemna scena muzyczna pulsuje, buntownicza i niepokorna. Zakazane teksty, małe kluby, a w nich chłopaki z gitarami, przy mikrofonach, w świetle reflektorów. A gdzie są dziewczyny?
Ich śladem rusza Magdalena Czubaszek, laureatka Konkursu Reporterskiego Wydawnictwa Poznańskiego. Szuka ich w skrawkach cudzych opowieści, na starych blogach i forach internetowych. Odsłuchuje koncerty nagrane na kasetach, przegląda zapomniane recenzje na mikrofilmach. Rozmawia z wokalistkami, pianistkami, basistkami. Z tymi, które grały, i z tymi, które zamilkły, bo nikt nie traktował ich poważnie. Z tymi, które pamiętają wszystko, i z tymi, które wolałyby zapomnieć.
Tak powstał reportaż zmieniający obraz epoki. To opowieść o tym, co znaczyło być dziewczyną w środowisku, które domagało się wolności, ale stosowało własną, niepisaną hierarchię. O scenie, która krzyczała „precz z władzą”, ale jednocześnie twardo egzekwowała własną – bo podziemie też miało szklany sufit. Czy dziewczynom udało się go przebić i jaką cenę za to zapłaciły?
TweetKategoria: fragmenty książek














