banner ad

Finał „Septologii” noblisty Jona Fossego. Przeczytaj fragment ostatniego tomu zatytułowanego „Nowe imię”

28 sierpnia 2025

Wydawnictwo ArtRage opublikowało trzeci i ostatni tom opus magnum noblisty Jona Fossego. „Septologia” przedstawia losy starzejącego się malarza i mieszkającego w pobliżu sobowtóra, którego życie układa się zupełnie inaczej. Dzieło norweskiego pisarza opowiada o stawaniu się artystą, a także o tym, czym jest sztuka. Z ostatniej części zatytułowanej „Nowe imię” dowiadujemy się więcej o przeszłości obydwu bohaterów, o czasach, gdy byli młodymi mężczyznami na początku swej drogi. Książkę w tłumaczeniu Iwony Zimnickiej znajdziecie już w księgarniach, a u nas możecie przeczytać jej fragment.

Asle mówi dobranoc i Herdis Åsen mówi dobranoc i Asle idzie do kuchni odstawić pustą butelkę i dwa kieliszki i idzie do przedpokoju i podnosi buty i torbę i idzie do swojego pokoju i tam stawia buty i torbę na podłodze i stoi i patrzy na łóżko, a potem robi znak krzyża, ale nie bardzo pamięta, jak się go robi, i próbuje kilka razy, i w końcu robi go dobrze, tak mu się wydaje, i jeszcze raz podnosi jedną rękę powoli do czoła, do piersi, do lewego barku i do prawego, i czuje, że coś się z nim dzieje, jakby wypełniała go jakaś moc czy coś, czy jak to powiedzieć, ale coś, coś, czego nie było przed zrobieniem znaku krzyża, jednak go wypełnia, myśli Asle i rozbiera się i kładzie ubranie na krześle przy biurku i sam kładzie się na łóżku i wyraźnie czuje przyjemne odurzenie wywołane winem i zamyka oczy i oddycha równo i powoli i myśli o tym, że jutro o trzeciej ma się spotkać w Kawiarni z Ales, myśli, a ja siedzę na swoim krześle i patrzę na swój stały punkt na morzu, na mój punkt orientacyjny, na fale, i ciągle siedzę w czarnym płaszczu, i wciąż jeszcze nie napaliłem w piecu, i Brage leży u mnie na kolanach, i teraz muszę już niedługo napalić w piecu, myślę i patrzę na fale i widzę, jak Asle wchodzi do Kawiarni i w pierwszej chwili nikogo nie widzi, a potem widzi, że ta z półdługimi jasnymi włosami siedzi tuż przy drzwiach, siedzi i wygląda na Nabrzeże i na Zatokę, i Asle myśli, że ona chyba będzie tu zawsze i że Ales się to nie spodoba, myśli Asle, nalewa sobie filiżankę kawy i dolewa do filiżanki trochę mleka i podchodzi do kasy, żeby zapłacić, i idzie i stawia filiżankę na stoliku w samym końcu i kładzie swoją torbę na ramię na jednym krześle i siada odwrócony tyłem do tej z półdługimi jasnymi włosami i wyraźnie czuje, że ona na niego patrzy, i widział, że przy niej stoi walizka i kilka toreb z zakupami, więc może siedzi tu i czeka na ekspresowy prom, a to znaczy, że mieszka albo na południe, albo na północ od Bjørgvin, bo jeden prom pływa na południe, a drugi na północ, myśli Asle i wyjmuje paczkę z tytoniem i skręca sobie papierosa i zapala papierosa i papieros z kawą dobrze smakuje i dobrze mu robi, dzisiaj jeszcze nic nie jadł, ale nie jest głodny, nie lubi jeść rano, dopiero dużo później w ciągu dnia ma ochotę na jedzenie, często dopiero wieczorem, myśli, więc ludzi jedzących śniadanie nie rozumie, on nigdy nie jadł śniadania, no owszem, może kiedy był dzieckiem, ale nie przypomina sobie, żeby jadał śniadania później, pierwsza rzecz, jaką się karmił rano, to dym z papierosa, a potem jeszcze jeden papieros i może filiżanka kawy, myśli Asle i patrzy na zegarek i ciągle jest dopiero wpół do trzeciej, więc przyszedł przed czasem, zawsze przychodzi przed czasem, kiedy ma coś zrobić, tak, na ogół, ale kiedy się uczył w gimnazjum, nigdy nie przychodził przed czasem, wtedy zawsze się trochę spóźniał, zawsze, myśli Asle i pije kawę i pali papierosa i nagle słychać kroki i Asle się odwraca i widzi, że w jego stronę idzie Ales, więc wstaje i wychodzi jej na spotkanie i spotykają się i obejmują i całują i Asle czuje, że i ta w kasie, i ta z półdługimi jasnymi włosami patrzą na nich, i Ales mówi, że on wcześnie przyszedł, i Asle mówi, że zawsze przychodzi wcześnie i że wziął sobie kawę, i pyta, czy Ales coś chce, i Ales mówi, że chętnie napije się kawy, i Asle idzie, żeby nalać kawy, a Ales szybko do niego podchodzi i mówi cicho, że nie, nic nie chce, bo muszą wyjść, bo, tak, ona, ta, która zawsze na niego patrzy, jest tutaj, tak, jak zawsze, tak, chyba nigdy się od niej nie uwolnią, mówi Ales, więc raczej stąd pójdą, a ona chyba nie może iść za nimi, mówi Ales i Asle odstawia filiżankę i idzie po swój tytoń i Ales mówi, że on oczywiście musi dopalić tego papierosa, który leży w popielniczce, i wypić swoją kawę, i Asle gasi papierosa, i wkłada niedopałek do paczki z tytoniem, a potem na stojąco dopija kawę jednym haustem i Ales mówi, żeby się nie spieszył, nie o to jej chodziło, mówi, wcale nie, no ale ta, tam, ta z jasnymi półdługimi włosami, ona znów tu jest, mówi i Asle przewiesza przez siebie brązową skórzaną torbę na ramię i Ales bierze go za rękę i idą w stronę wyjścia i Asle nie patrzy na tę, która siedzi tam w kącie, tę z półdługimi jasnymi włosami, tylko wolną ręką otwiera drzwi na ulicę, i Ales wychodzi, a potem on wychodzi i drzwi za nimi same się zamykają, i Ales mówi, że w taki ładny dzień mogą po prostu iść na Nabrzeże, bo tam jest kilka ławek, na których można posiedzieć, mówi, a ona ma mu tyle do powiedzenia, mówi i idą i znajdują sobie ławkę i siadają i siedzą tam i patrzą na Zatokę, a morze jest gładkie jak lustro i odbijają się w nim domy po drugiej stronie Zatoki

Chyba nieczęsto morze jest takie spokojne, mówi Asle

Nie, prawie nigdy, mówi Ales

I domy po drugiej stronie odbijają się w morzu, mówi

a potem mówi, że to na pewno dla nich morze jest dzisiaj takie spokojne, i Asle nic nie mówi i słyszą warkot jakiegoś silnika i Asle widzi, że jeden z ekspresowych promów odbija od kei i wywołane przez niego fale mącą gładką taflę morza i lustrzane odbicie domów pęka na kawałki i znika i Ales mówi, że Asle ma jej teraz posłuchać, i Asle wyjmuje opakowanie tytoniu i wyciąga ze środka na wpół wypalonego papierosa, tak, posłuchaj mnie teraz, mówi Ales

Dzisiaj musisz poznać matkę Judit, mówi

Matkę Judit? mówi Asle

i jest przestraszony, aż przechodzi go dreszcz, i zaskoczony, bo to padło tak nagle, wszystko teraz dzieje się jakby tak szybko, a on czuje, że nie całkiem za tym nadąża

Niedługo pójdziemy do nas do domu i poznasz matkę Judit, mówi Ales

Aż tak się z tym spieszy? mówi Asle

Właśnie tak, mówi Ales

i zapada cisza, a potem Asle mówi, że ten ekspresowy prom, który przed chwilą odbił od kei, płynie na południe, a to znaczy, że ten, który został, popłynie na północ, mówi i słyszy, jak bezsensowne jest to, co mówi, jakby mówił to wyłącznie, żeby coś powiedzieć, i Ales mówi, że tak, a potem mówi, że Asle musi poznać matkę Judit, skoro są małżeństwem, no bo są, tak, w pewnym sensie, mówi

Tak, mówi Asle

No właśnie, mówi Ales

no i mówi, że pobrali się wczoraj, kiedy byli w kościele Świętego Pawła, więc przed Bogiem są małżeństwem, i Asle myśli, że może i tak, może wzięli ślub wczoraj w tym kościele, i myśli, że nie zawsze łatwo zrozumieć, o co Ales chodzi, i on chyba też może myśleć w ten sposób, ale uważa, że to wszystko jest takie dziwne, siedzieć na ławce i patrzeć na morze, na Zatokę, i słuchać, jak Ales mówi, że przed Bogiem są małżeństwem i że dziś Asle musi poznać matkę Judit

I pamiętasz, że mieszkamy przy ulicy Najwyższej, mówi Ales

i mówi, że Asle musi poznać matkę Judit, ponieważ teraz zamieszkają razem we dwoje, i Asle słyszy, co Ales mówi, i nie rozumie tego, mają zamieszkać razem? we dwoje? przecież on się właśnie wprowadził do Herdis Åsen, myśli

Bo ty nie możesz mieszkać u tej całej Herdis Åsen, mówi Ales

Tam jest w porządku, mówi Asle

Nie, mówi Ales

Tam nie jest w porządku, mówi

i właśnie dlatego już znalazła nieduże mieszkanie dla nich dwojga, tak, właściwie to matka Judit jej w tym pomogła, bo koleżanka matki Judit ma dom na Stromiźnie, w tym domu jest mieszkanie w suterenie i matka Judit początkowo uważała, że Ales jest za młoda, żeby się wyprowadzać z domu, no i stwierdziła, że już na pewno nie może zamieszkać z mężczyzną, którego właśnie poznała, nie, to wykluczone, powiedziała matka Judit, a na to Ales powiedziała, że jest absolutnie pewna, że to właściwe, wiedziała o tym w głębi duszy, i matka Judit popatrzyła na nią, a potem zapadła się w swoje milczenie, bo matka Judit potrafi jakby zapaść się w siebie i milczeć, i choć innym wydaje się to bardzo dziwne, Ales jest tak przyzwyczajona do tego, że matka Judit zapada się w swoje milczenie, w swoją ciszę, że prawie w ogóle tego nie zauważa, i sama też zaczęła się zapadać w pozbawioną słów ciszę, tak, od czasu do czasu, mówi

Rozumiem, mówi Asle

i kiedy już matka Judit i być może również sama Ales pobyły w tej ciszy, matka Judit powiedziała, że Ales pewnie ma rację, a potem powiedziała, że jej koleżanka ma dom na Stromiźnie i w tym domu jest mieszkanie w suterenie, które teraz stoi puste, mieszkała tam jej córka, kiedy studiowała w Bjørgvin, ale wyszła za mąż i przeniosła się do Oslo, to było zresztą już kilka lat temu, ale ta koleżanka nie mogła się zebrać do wynajęcia tego mieszkania, więc stoi puste, a często mówiła o tym, że musi się wreszcie wziąć w garść i wynająć to mieszkanie w suterenie, no ale zawsze kończyło się na mówieniu, wzbraniała się przed zamieszczeniem ogłoszenia, przed przyjmowaniem tych, którzy być może wynajęliby to mieszkanie i przychodziliby je najpierw obejrzeć, przed koniecznością rozmowy z nimi, i wzbraniała się przed tym, że nieznajomi mieliby mieszkać tak blisko niej, wzbraniała się przed tym, wzbraniała się przed tamtym, ale pewne było, że ta koleżanka nigdy nie zbierze się w sobie na tyle, żeby wynająć komuś to mieszkanie w suterenie, a ono jest tak ładnie położone, z widokiem na całe centrum Bjørgvin, i widać stamtąd też dużą część Miejskiego Fiordu, to ładne nieduże mieszkanie, dwupokojowe, z całkiem sporym salonem i malutką kuchnią, powiedziała matka Judit, no i powiedziała też, że może Ales będzie mogła je wynająć, może dobrze jej zrobi, jeśli zamieszka sama, jednak wcale nie była pewna, czy to właściwe, żeby Ales mieszkała z mężczyzną, z mężczyzną, którego poznała dopiero co i którego przecież nie zna, jest po prostu tak zakochana, że nie wie, co dla niej dobre, powiedziała matka Judit, i Ales powiedziała, że już podjęła decyzję, i wtedy matka Judit powiedziała, że zadzwoni do tej koleżanki i spyta, czy Ales, tak, czy oni będą mogli wynająć to mieszkanie w suterenie

Wiesz, czym zajmuje się ta koleżanka? mówi Asle

Pracuje razem z moją matką, mówi Ales

Ona też jest pielęgniarką, mówi

I też jest wdową, mówi

I ma, jak już ci mówiłam, córkę, która mieszka w Oslo, ale ta córka jest ode mnie sporo starsza, mówi

i mówi, że jej rodzice byli raczej starzy, kiedy się urodziła, ale o tym chyba już mu mówiła, mówi Ales, no i mówi, że teraz Asle musi słuchać uważnie, i mówi, że matka Judit zadzwoniła do tej koleżanki, która ma na imię Hjørdis

To prawie jak Herdis, mówi Asle

Tak, tak, mówi Ales

Tak, no i ta koleżanka powiedziała matce Judit, że jej to pasuje, że chcę wynająć to mieszkanie, będzie się też czuła bezpieczniej, bo to nic przyjemnego mieszkać samej w dużym domu, tak powiedziała, mówi Ales

No i matka Judit powiedziała, że ja, tak, że ty i ja zamieszkamy tam razem, a wtedy ta koleżanka, tak, Hjørdis, roześmiała się i powiedziała, że to wspaniale, bo przydałby się jej w domu mężczyzna, w starym domu zawsze jest coś do zrobienia, często myślała o tym, żeby z tego powodu sprzedać dom, tak powiedziała, mówi Ales

Ale ja, mówi Asle

Nic nie musisz robić, mówi Ales

Ja jestem taki niezdarny, mówi Asle

Nic nie szkodzi, mówi Ales

i mówi, że może zimą będą odśnieżać podwórko tej koleżance matki Judit, jeżeli spadnie śnieg, ale w Bjørgvin zazwyczaj w ogóle nie ma śniegu, więc to nie będzie za często, ale ta koleżanka, tak, Hjørdis, wspomniała o odśnieżaniu, dlatego ona też mu o tym powiedziała, mówi Ales, no i mówi, że skoro znalazła i wynajęła mieszkanie dla nich obojga, to mogą się tam wprowadzić w każdej chwili, mówi i Asle słyszy kroki, i odwraca się, i widzi, że ta z jasnymi półdługimi włosami idzie Nabrzeżem i w jednej ręce niesie walizkę, a w drugiej torby z zakupami, i Ales też się odwraca, i mówi, że ona stale tu jest, nie może tego pojąć, dlaczego ona zawsze musi być tu, gdzie my jesteśmy? mówi i patrzą na tamtą i widzą, że ona wsiada na pokład promu ekspresowego, który cumuje przy Nabrzeżu

Przynajmniej nie mieszka w Bjørgvin, mówi Asle

No i dobrze, mówi Ales
(…)

Jon Fosse „Nowe imię”
Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Wydawnictwo: ArtRage
Liczba stron: 190

Opis: Ostatni tom mistrzowskiej „Septologii” Jona Fossego. Malarz i wdowiec Asle mieszka samotnie w domu w Dylgja. Jedynymi osobami, z którymi wciąż się widuje, są jego sąsiad, rybak Åsleik i Beyer, właściciel galerii w Bjørgvin, kilka godzin jazdy na południe. W Bjørgvin mieszka także drugi Asle, jego sobowtór, a może cień albo druga wersja tego samego życia? Pierwszy z nich stał się religijny, rzucił picie i odniósł sukces, drugiemu przypadł trudniejszy los.

W ostatnim tomie „Septologii”, „Nowe imię”, za pośrednictwem wspomnień śledzimy życie obu bohaterów jako młodych dorosłych: narrator wstępuje do Kościoła Katolickiego, bierze ślub z Ales, zarabia na życie, próbując namalować wszystkie obrazy, które utkwiły mu w pamięci, żegna się z przyjacielem. Finał zaś przynosi niezapomniane, przesycone wiarą solilokwium.

„Septologia” to wielka, porywająca rytmem metafizyczna powieść o miłości, sztuce, Bogu, przyjaźni i przemijaniu.

fot. Nobel Prize


Tematy: , , , ,

Kategoria: fragmenty książek