Premiera jazz opery na podstawie „Dziennika 1954” i powieści „Zły” Leopolda Tyrmanda

W piątek, 26 września, na Dużej Scenie Teatru Rampa w Warszawie premierę będzie miała spektakl „Zły. Warszawska jazz opera”. Przedstawienie w reżyserii Jana Jerzego Połońskiego powstało na podstawie „Dziennika 1954” i powieści „Zły” Leopolda Tyrmanda.
Zgodnie z zapowiedziami twórców „Zły. Warszawska jazz opera” zabierze widzów w szaloną podróż do Warszawy 1954 roku – odbudowywanej, rozbrzmiewającej jazzem, kontrolowanej odgórnie przez reżim cenzurujący każdy przejaw wolności i oddolnie przez bandytów czyhających na ulicach. W spektaklu fikcja przeplata się z rzeczywistością, a wydarzenia z „Dziennika 1954” z tymi opisanymi przez Tyrmanda w „Złym”.
„Po lekturze 'Złego’ Leopolda Tyrmanda i po lekturze jego biografii Marcela Woźniaka odkryłem, że równie fascynująca jak historia opisana w 'Złym’ jest biografia Leopolda Tyrmanda, zwłaszcza w momencie, kiedy on zaczyna pisać 'Złego’, bo był pisarzem bezrobotnym, cenzurowanym, odrzucanym, który był równocześnie wspaniałym facetem, kolorowym ptakiem Warszawy, który chciał żyć, kochać, bawić się i pisać. I ten dramat człowieka rozdartego między różnymi marzeniami, poszukującego miłości i równocześnie spełnienia zawodowego w tym fascynującym, karnawałowym, ale też pełnym przemocy mieście, jakim była Warszawa lat 50., natchnął mnie do tego, żeby nie tylko opowiedzieć historię Złego, ale żeby dodać trochę z dzienników Leopolda Tyrmanda i wprowadzić jego postać, żeby to nie była tylko opowieść o Złym i o bohaterach powieści 'Zły’, ale także o pisarzu, którego wyobraźnia miesza się z realnym miastem” – mówił scenarzysta Michał Walczak w rozmowie z Anną Romanowską z profilu Temat Musical.
Spektakl zaczyna się, gdy powojenną Warszawę porywa entuzjazm odbudowy i nowa, dzika muzyka – jazz. W pierwszym jazzowym klubie na Konopnickiej 6 gromadzą się wyznawcy nowego brzmienia stolicy: bikiniarze, gangsterzy i gwiazdy parkietu. Niekwestionowanym królem tego miejsca jest pisarz, bokser i playboy: Leopold Tyrmand. Gdy klub zostaje zamknięty przez walczący z nieobyczajnością reżim, Tyrmand wpada w depresję i krąży po mieście opanowanym przez chuliganów.
Podczas jednej z wypraw wdaje się w bójkę w obronie maturzystki, która zostaje jego kochanką, i wpada na trop zamaskowanego mściciela, samotnie walczącego z przestępczością. Niedługo później dziewczyna znika, a pisarz-detektyw wyrusza na poszukiwania. Odkrywa mroczną, gangsterską Warszawę – miasto grzechu, w którym liczą się mafijne układy i siła pięści. Czy Tyrmandowi uda się odzyskać miłość i rozwiązać zagadkę najsłynniejszego warszawskiego superbohatera – Złego?
Reżyser Jan Jerzy Połoński informuje, że Leopold Tyrmand jest przez cały czas bohaterem tego spektaklu. „Moim zdaniem to, co udało się autorowi scenariusza Michałowi Walczakowi fajnie uchwycić – to (…) moment bycia w środku kreowania rzeczywistości. Można powiedzieć, że zamieniamy się przez chwilę w Leopolda Tyrmanda i piszemy książkę” – powiedział w rozmowie z PAP. „Nawet jeśli już opowiadamy 'Złego’, to dalej opowiada go Leopold Tyrmand. No i może trochę zdradzę akcję. Złego też gra Leopold Tyrmand. W spektaklu pada takie zdanie: 'Leopold, ty jesteś dla mnie Zły’ i to powoduje pewne komplikacje i uruchamia lawinę zdarzeń” – wyjawił.
Spektakl „Zły. Warszawska jazz opera” powstał z okazji 50-lecia Teatru Rampa. W przedstawieniu wystąpią m.in.: Kamila Boruta-Marszałek, Maciej Gąsiorek, Krzysztof Godlewski, Marcin Januszkiewicz, Agata Łabno, Dominika Łakomska, Agnieszka Makowska, Konrad Marszałek, Julian Mere, Anna Mierzwa, Karol Osentowski, Robert Tondera i Marek Zawadzki. Premiera już w najbliższy piątek, 26 września.
[am]
TweetKategoria: teatr














