„Bezimienne dzieło” Witkacego w Teatrze Telewizji. W obsadzie Englert, Stuhr, Olbrychski i Ścibakówna

2 marca 2026

W poniedziałek, 2 marca, w Teatrze Telewizji zobaczymy „Bezimienne dzieło” Stanisława Ignacego Witkiewicza w reżyserii Jana Englerta. Aktor również wystąpił w sztuce. Obok niego w gwiazdorskiej obsadzie spektaklu znaleźli się m.in. Maciej Stuhr, Daniel Olbrychski i Beata Ścibakówna.

Sam Witkacy określił „Bezimienne dzieło” jako „kryminał na temat sztuki i rewolucji”. Chociaż od powstania dramatu minęło ponad 100 lat, jego treść pozostaje aktualna: każda rewolucja prędzej czy później pożera własne dzieci, a stary prządek świata zostaje zastąpiony nowym, niewiele różniącym się od poprzedniego. Nie istnieje władza bez aparatu represji, a jednostka zawsze przegrywa w konfrontacji z tłumem.

Tym razem nad światem chce przejąć władzę duch rewolucji przygotowanej przez Joachima Mieduwala. Polityczna intryga wydaje się być perfekcyjnie przygotowana. Uczestniczą w niej osoby nieświadome wiatru zmian, które w imię miłości gotowe są przyjąć na siebie rolę zdrajcy, ale także cyniczni gracze, którzy nie wahają się poświęcić drugiego człowieka w imię kariery politycznej. Świat bohaterów dramatu rozpada się na ich oczach.

Telewizja Polska podkreśla w komunikacie, że spektakl ten jest wyjątkowy pod kilkoma względami. Jak zwrócono uwagę, Jan Englert kilkukrotnie reżyserował dramat Witkacego, jednak po raz pierwszy postanowił zmierzyć się z tą sztuką nie tylko jako reżyser, ale również jako aktor.

„Lubię wracać do dramatów reżyserowanych przeze mnie na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat. Ze zdumieniem odkrywam, że czytam je zawsze na nowo. Zmieniają się konwencje teatralne, narzędzia, którymi się posługujemy, i język, którym się porozumiewamy” – skomentował Jan Englert. „Są autorzy, których dogania czas. Nie mam wątpliwości, że Witkacy do nich należy. 'Bezimienne dzieło’ jest dla mnie współczesnym dramatem. Zawarte w nim są profetyczne obawy, że sterowana przez demagogów masa zniszczy indywidualność, zdemoluje wartości, które stanowią podstawę cywilizacji humanistycznej, i że ilość zwycięży jakość” – dodał.

O wyjątkowości nowej inscenizacji „Bezimiennego dzieła” przesądza również fakt, że Maciej Stuhr wraca tym spektaklem do Teatru Telewizji po 13 latach. Po raz pierwszy też zagrał z Danielem Olbrychskim. „Brałem udział w przeniesieniach kilku spektakli teatralnych do telewizji, ale przez ostatnich 13 lat nie zagrałem w żadnym przedstawianiu od początku tworzonym z myślą o Teatrze Telewizji. Muszę przyznać, że tęskniłem. Teatr Telewizji to ciekawy, oryginalny, a jednocześnie trudny format. Do zagrania w 'Bezimiennym dziele’ namówił mnie Jan Englert, który czekał na mnie z tą realizacją. Skusił mnie też do tego Witkacy, którego bardzo lubię. Wychowałem się na jego dramatach, ale nigdy w życiu w nich nie występowałem” – podkreśla Stuhr.

„Witkacy w bardzo specyficzny sposób opisywał rzeczywistość, również tę społeczno-polityczną. Pokazywał, jak okrutnie i złośliwie politycy patrzą na świat, jak niewiele dobrego dla ludzkości przynoszą ich działania. Niestety, wszystko, o czym pisał, jest wciąż aktualne. Tak było, jest i zapewne będzie. Nie napawa to optymizmem, ale obowiązkiem sztuki nie jest mówić słodko o świecie. W twórczości Witkacego z trudem można doszukiwać się przejawów optymizmu. Jego osobisty koniec również potwierdza to, że niezbyt optymistycznie patrzył na rzeczywistość” – dodał Daniel Olbrychski.

Premiera „Bezimiennego dzieła” w reżyserii Jana Englerta zapowiedziana jest na poniedziałek, 2 marca, na godz. 20:30. Spektakl będzie można zobaczyć na antenie TVP1 oraz na platformie TVP VOD. Po nim wyemitowany zostanie program „Postscriptum”, w którym Grażyna Torbicka porozmawia z twórcami sztuki o kulisach pracy nad inscenizacją dzieła Witkacego.

[am]
fot. i źródło: TVP

Tematy: , , , , ,

Kategoria: teatr