Rozpoczęto prace nad rekonstrukcją „Don Kichota” Orsona Wellesa

Konsorcjum europejskich archiwów filmowych podjęło współpracę, by zrekonstruować film „Don Kichot”, nad którym Orson Welles pracował przez dekady. Reżyser zdążył zarejestrować 30 godzin materiału, którym teraz zajmą się eksperci. Szacują, że projekt powinien zostać ukończony w 2028 roku.
W rekonstrukcję „Don Kichota” Wellesa zaangażowane są archiwa filmowe we Francji, Hiszpanii i Włoszech oraz Muzeum Filmu w Monachium. W zbiorach tych instytucji znajduje się łącznie około 70 tysięcy metrów taśmy filmowej, z której zostanie zmontowany spójny film. Projektem zajmuje się zespół archiwistów pod kierownictwem Esteve’a Riambau, eksperta w dziedzinie twórczości Wellesa i byłego dyrektora Filmoteki Katalońskiej.
Najpierw przeanalizowane zostaną istniejące wersje scenariusza, czyli ponad 2 tysiące stron tekstu. Nie ma jednej kompletnej wersji, ale w ocenie archiwistów materiału jest wystarczająco dużo, by zrekonstruować film według pierwotnego zamysłu reżysera. Jednocześnie przeprowadzana będzie digitalizacja wszystkich istniejących taśm filmowych. Drugi etap prac, zaplanowany na 2027 rok, skoncentruje się na dopasowywaniu scenariusza do nagranych scen. Potem zaś wykonany zostanie montaż.
„Celem projektu jest zebranie wszystkich zachowanych materiałów dotyczących 'Don Kichota’, zarówno stron scenariusza, jak i taśmy filmowej. Nie wiemy, czy można gdzieś znaleźć coś więcej, ale z dotychczasowych poszukiwań wynika, że dysponujemy wystarczającą ilością materiału, aby zmontować szeroką panoramę pierwotnego pomysłu Orsona Wellesa” – stwierdził Esteve Riambau.
„Don Kichot” – co wiemy o niedokończonym filmie Orsona Wellesa?
Orson Welles zaczął pracę nad adaptacją klasycznej powieści Miguela de Cervantesa w 1955 roku. Początkowo miał to być 30-minutowy film telewizyjny dla CBS z fabułą osadzoną w czasach współczesnych. Zrealizowano kolorowe zdjęcia próbne z Mischą Auerem w roli Don Kichota i Akimem Tamiroffem jako Sancho Pansą. Włodarze stacji nie byli jednak zadowoleni z koncepcji Wellesa i po obejrzeniu surowego materiału anulowali projekt. Zdjęcia te nie przetrwały do naszych czasów. Za to Welles nie porzucił pomysłu, tylko postanowił nakręcić pełnometrażowy czarno-biały film. W finansowanie przedsięwzięcia zaangażował się przyjaciel reżysera, piosenkarz Frank Sinatra.
„Don Kichota” kręcono w Meksyku w dwóch partiach – w lipcu i sierpniu oraz we wrześniu i październiku 1957 roku. Tym razem w tytułowego bohatera wcielił się Francisco Reiguera, a Sancho Pansę ponownie zagrał Akim Tamiroff. Na planie pojawiła się też dziecięca aktorka Patty McCormack. Reżyser jednak przekroczył budżet, dlatego produkcja została wstrzymana.

Francisco Reiguera jako Don Kichot w nieukończonym filmie Orsona Wellesa (fot. Filmoteca Española)
Welles rzucił się w wir dochodowych zleceń, dzięki którym chciał zebrać środki na dokończenie „Don Kichota”. W latach 60. rejestrował zdjęcia w Hiszpanii i we Włoszech. W międzyczasie film ewoluował. McCormack zdążyła wyrosnąć ze swej roli, więc trzeba było usunąć jej postać z fabuły. Później Welles chciał nakręcić ponownie jej sceny ze swoją córką, Beatrice, ale i w tym przypadku za długo zwlekał. Produkcja się przeciągała. Pod koniec lat 60. Francisco Reiguera poważnie się pochorował i poprosił Wellesa o dokończenie zdjęć, dopóki był w stanie występować przed kamerą. Reżyser zarejestrował więc wszystkie planowane ujęcia z udziałem aktora, zanim ten umarł w 1969 roku. To jednak nie był koniec wyzwań. Większość materiału kręcono bez dźwięku. Dialogi aktorów należało później dograć. Welles zamierzał sam podłożyć głosy pod wszystkie postacie, ale zrealizował ten zamysł w niewielkim stopniu.
Finalna wersja filmu nigdy nie powstała, ale Welles przez lata upierał się, że zależy mu na dokończeniu dzieła. „To mój osobisty projekt, który skończę w swoim tempie, tak jak to bywa w przypadku powieści” – mówił. W 1972 roku wysłał operatora Gary’ego Gravera do Sewilli, by nakręcił procesję Wielkiego Tygodnia i kilka wstawek z wiatrakami. Na początku lat 80. myślał o zaprezentowaniu posiadanego materiału w formie eseju filmowego w stylu „Filming 'Othello'”. W chwili śmierci w 1985 roku wciąż rozważał nakręcenie kolejnych scen do „Don Kichota” i tworzył nowe wersje scenariusza.
„Don Kichot według Orsona Wellesa” – kontrowersyjna produkcja z 1992 roku
W następnych latach Oja Kodar, była partnerka i współpracowniczka Wellesa, która zyskała w spadku prawa do wszystkich nieukończonych projektów reżysera, próbowała namówić kilku filmowców do sfinalizowania prac nad „Don Kichotem”. Zadania tego podjął się reżyser Jesús Franco, jeden z asystentów Wellesa przy filmie „Falstaff”. Jego praca wywołała jednak duże kontrowersje, bo daleko wykroczyła poza wierne oddanie intencji autora. Materiały rozproszone były po różnych archiwach, a niektóre z nich były przedmiotem sporów prawnych, więc Franco bazował tylko na części zarejestrowanych taśm o różnej jakości. Napisał też własną wersję scenariusza, a na dodatek dokręcił własne ujęcia i wykorzystał zdjęcia z reportażu podróżniczego „W krainie Don Kichota” Wellesa, który nie był nigdy częścią filmu fabularnego. Produkcja niewiele miała wspólnego z pierwotnymi zamierzeniami Wellesa i spotkała się z powszechną krytyką.
Tymczasem twórcy zapowiadanego na 2028 rok projektu zapewniają, że będą wierni kodeksowi Międzynarodowej Federacji Archiwów Filmowych, co oznacza, że zrobią wszystko, aby zachować wierność oryginałowi. Nie będą dodawać ani odtwarzać żadnych brakujących scen. „Nie będziemy niczego wymyślać ani używać efektów specjalnych, aby wypełnić luki. Nie zajmujemy się hipotezami” – zapewnił Esteve Riambau, podkreślając, że chodzi o to, aby pokazać oryginał możliwe bliski finalnego dzieła. Jak jednak dodał, zdaje sobie sprawę, że przypomina to „pracę nad mozaiką, w której brakuje elementów”.
Projekt wspierają instytucje publiczne, nie ma on charakteru komercyjnego, ale ma być prezentowany na festiwalach filmowych i w kinotekach. Nie wiadomo jeszcze, czy zrekonstruowany „Don Kichot” Wellesa trafi do szerokiej dystrybucji.
Przypomnijmy, że Orson Welles nie był jedynym reżyserem, który przez lata pracował nad własną interpretacją „Don Kichota”. Prawie trzy dekady poświęcił na swoją adaptację również Terry Gilliam. Twórcy „Brazil” i „Las Vegas Parano” udało się jednak ukończyć projekt. Film wszedł do kin w 2018 roku pod tytułem „Człowiek, który zabił Don Kichota”.
[am]
fot. główna: Cineteca Bologna
Kategoria: film














