Ojcowska miłość wystawiona na próbę. Film „Moi synowie” na podstawie powieści Laurenta Petitmangina od 5 września w kinach

5 września do polskich kin wejdzie dramat „Moi synowie”. To przejmująca historia rodziny podzielonej przez ideologię, którą nakręcono na podstawie niewydanej dotąd w Polsce powieści „Ce qu’il faut de nuit” Laurenta Petitmangina. W jednej z głównych ról występuje Vincent Lindon.
Głównym bohaterem książki i filmu jest Pierre, który samotnie wychowuje dwóch synów. Są ze sobą bardzo zżyci. Najmłodszy Louis wkrótce opuści dom, by wyjechać na uniwersytet do Paryża. Nieco starszy Fus staje się coraz bardziej skryty. Zafascynowany przemocą, zaczyna działać w prawicowych grupach ekstremistycznych, co jest nie do przyjęcia dla jego ojca. Wiele ich łączy, ale i dzieli, dopóki nie dojdzie do tragedii.
„Moi synowie” to adaptacja debiutanckiej książki Laurenta Petitmangina. „Ce qu’il faut de nuit” przyniosła autorowi nagrodę Prix Femina des lycéens, przyznawaną przez uczniów normandzkich szkół. To przejmująca opowieść o rodzinie, relacjach i skrajnych wyborach, które mogą przerodzić się w tragedię. Książka i nakręcony na jej podstawie film stawiają pytania związane z wychowywaniem dzieci, przekazywanymi wartościami, wzorcami, a także wpływem społecznym na jednostki. Pobudzają do refleksji nad tym, na ile rodzice są w stanie ustrzec dzieci przed błędami, które mogą zaważyć na ich życiu.

„Bracia Fus i Louis wychowali się w tym samym domu, mają tego samego ojca i matkę. My, rodzice, zwykliśmy myśleć, że każde z naszych dzieci wychowujemy tak samo. Jednak w pewnym momencie do głosu dochodzi ich charakter. Staramy się wywiązać z naszych obowiązków najlepiej, jak możemy, ale my także popełniamy błędy. Finalnie to nasze dzieci dokonują wyborów w swoim życiu. Nie lubię mówić o dobru i złu, ponieważ jedno nie istnieje bez drugiego. Rodząc się, jesteśmy niczym niezapisana kartka. Później życie sprawia, że idziemy w tę lub inną stronę” – mówi aktor Vincent Lindon, który w ekranizacji książki wciela się w ojca obu dorastających chłopaków.
Za scenariusz i reżyserię „Moich synów” odpowiadają siostry Delphine i Muriel Coulin („17 dziewczyn”). „Punktem wyjścia dla filmu był strach. Prześladują mnie dwa lęki. Pierwszy, że przestanę poznawać na przykład moją siostrę, syna lub mamę, bo zmienią się do tego stopnia, że zaczną wyznawać wartości sprzeczne z moimi. Z kolei drugim jest to, że mój kraj Francja popadnie w ekstremizm, przestanie być republiką, systemem demokratycznym. W powieści Laurenta Petitmangina obie te obawy się łączą. Książka opowiada o ojcu, który konfrontuje się z poglądami politycznymi swojego syna, patrzy, jak jego dziecko osuwa się w świat przemocy” – komentuje reżyserka Delphine Coulin.
W „Moich synach” u boku Vincenta Lindona („Niewierna”) występują znani francuscy aktorzy młodego pokolenia Benjamin Voisin („Stracone złudzenia”) i Stefan Crepon („Peter von Kant”). Muzykę do filmu skomponował polski twórca Paweł Mykietyn. Światowa prapremiera ekranizacji odbyła się w Konkursie Głównym festiwalu w Wenecji, gdzie za swoją rolę został nagrodzony Vincent Lindon. Polska prapemiera miała miejsce na festiwalu BNP Paribas Nowe Horyzonty. Od 5 września film zobaczymy w kinach w dystrybucji Galapagos Films.
Poniżej możecie zobaczyć zwiastun „Moich synów”:
[am]
TweetKategoria: film
















