Jest szansa na ekranizację książkowego reportażu o zbrodni w butiku Ultimo autorstwa Grzegorza Głuszaka

Reportaż przybliżający historię jednej z najbardziej kontrowersyjnych spraw kryminalnych w Polsce ma szansę trafić na ekran. Firma producencka FremantleMedia Polska wykupiła opcję filmową do książki „Nie przyznam się, nie ja zabiłam. Beata Pasik i zbrodnia w butiku Ultimo” autorstwa Grzegorza Głuszaka.
Opublikowana we wrześniu 2025 roku nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka książka Grzegorza Głuszaka odsłania kulisy historii, która do dziś budzi ogromne emocje i pytania o funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. W grudniu 1997 roku w warszawskim butiku Ultimo padło sześć strzałów. Mężczyzna zginał na miejscu, kobieta – kierowniczka sklepu – cudem przeżyła. Brak śladów sugerował, że egzekucji mógł dokonać płatny zabójca, a tłem mogły być gangsterskie porachunki. A jednak to Beata Pasik, pracowniczka sklepu, została oskarżona. Choć sąd dwukrotnie ją uniewinnił, za trzecim razem – na podstawie tych samych dowodów – zapadł wyrok: 25 lat więzienia. W 2021 roku, po ponad dwóch dekadach, dzięki staraniom wielu osób, w tym autora książki, Beata została warunkowo zwolniona z więzienia, ale nie uniewinniona. Tymczasem sama od ponad 20 lat powtarza, że nie ma żadnego związku z morderstwem.
Grzegorz Głuszak, dziennikarz specjalizujący się w tematyce przestępczości zorganizowanej, który zajmował się m.in. sprawą Tomasza Komendy, wziął pod lupę także i tę zbrodnię. „Sprawą morderstwa w butiku Ultimo zająłem się wiele lat temu, bo uważałem, i tak jest do dzisiaj, że Beata Pasik została niesłusznie skazana za zbrodnię, której według mnie nie popełniła. Taki przynajmniej obraz tej sprawy wyłania się z akt. Niepodjęte wątki mogące doprowadzić do prawdziwych zabójców, pominięte ważne dowody, których nikt nie chciał badać, hipotezy, które powinny nasuwać się same. Organy ścigania poszły drogą na skróty, a wyroki nie były jednomyślne. Dopiero za trzecim razem Beata Pasik usłyszała, że jest winna. Spośród 15 sędziów 10 było za uniewinnieniem, a 5 za skazaniem. W sądzie jednak nie rządzi arytmetyka i nie liczy się liczba za i przeciw, ale wyrok ostatniego składu sędziowskiego. Beata więc wygrała, przegrywając jednocześnie. I o tym jest ta książka” – wyjaśnił Głuszak we wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych.
Jak poinformowało wydawnictwo Prószyński i S-ka, opcję praw do ekranizacji książki i opisanej w niej historii wykupiła firma producencka FremantleMedia Polska. „Od początku widzieliśmy w tej historii duży potencjał ekranizacyjny. Cieszymy się, że to właśnie nam powierzono prawa do jej adaptacji. To wielowymiarowa opowieść, która daje przestrzeń do pogłębionej, odpowiedzialnej narracji” – komentuje Julita Brutus z FremantleMedia Polska.
„Rozmowy z różnymi producentami filmowymi trwały dość długo, bo zależało mi na tym, by książka trafiła w dobre ręce, co mam nadzieję się właśnie stało. Nie stawiałem producentom żadnych warunków, nie prosiłem, by film opowiadał o tym, jak niewinna jest Beata Pasik, ale żeby film oddawał prawdę w całej jej złożoności, mając na uwadze cierpienie ofiary, ale też i kobiety, która moim zdaniem niewinnie spędziła kilkanaście lat w zakładzie karnym. Teraz to od reżysera zależeć będzie, co zrobi ze scenariuszem, które napisało samo życie” – dodał Głuszak.
[am]
fot. Nikodem62/Wikimedia Commons
Kategoria: film















