Ekranizacja głośnej powieści Alberta Camusa. „Obcy” François Ozona w kinach od 18 września

Od piątku, 18 września, do polskich kin wchodzi „Obcy” w reżyserii François Ozona. To nowa ekranizacja jednej z najwybitniejszych francuskich powieści XX wieku autorstwa Alberta Camusa. W rolach głównych wystąpili Benjamin Voisin oraz Rebecca Marder.
„Obcy” jest historią Meursaulta, przeciętnego młodego mężczyzny, skromnego urzędnika, którego codziennej rutyny nie przerywa nawet śmierć matki. Po pogrzebie nawiązuje romans z dawną znajomą z biura, Marie. Zaprzyjaźnia się też z sąsiadem, Sintèsem, który chce się zemścić na niewiernej kochance. To właśnie relacja z tym mężczyzną ściąga na Meursaulta kłopoty, które kończą się tragicznym zdarzeniem na plaży.
Za nową ekranizację książki odpowiada François Ozon, autor takich filmów, jak „8 kobiet”, „Basen”, „Podwójny kochanek” czy „Wszystko poszło dobrze”. Pomysł zmierzenia się z arcydziełem Camusa wziął się z autorskiego filmu, do którego napisał scenariusz. Jedna z historii, tworzących tryptyk, koncentrowała się na współczesnym młodym mężczyźnie, osamotnionym i pozbawionym złudzeń. Rolę tę miał zagrać Benjamin Voisin. Projektu nie udało się ostatecznie sfinalizować, ale przyjaciele doradzili reżyserowi, żeby rozwinął opowieść o mężczyźnie w pełnometrażowy film. By wzbogacić fabułę, Ozon sięgnął ponownie po „Obcego” Camusa, którego czytał jako nastolatek.
„Przeżyłem szok: powieść nie straciła nic ze swojej siły i współbrzmiała z tematami, które chciałem zgłębić – tyle że robiła to w inteligentniejszy i skuteczniejszy sposób!” – opowiada Ozon, dodając, że książka głęboko go poruszyła. „Zwłaszcza opisana przez Camusa absurdalność życia, która nie prowadzi jednak do rozpaczy” – zauważa. „Skontaktowałem się z wydawnictwem Gallimard, zakładając, że prawa do ekranizacji są już pewnie zajęte, ale ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu były dostępne. Zabrałem się więc za adaptację, przekonany, że Benjamin będzie idealny w roli Meursaulta” – dodaje.

Do tej powieść „Obcy” Camusa przenoszono na ekran dwukrotnie. Najbardziej znana adaptacja powstała w 1967 roku, a dokonał jej Luchino Visconti. Z kolei w 2001 roku powstał film „Fate” zrealizowany przez tureckiego reżysera Zekiego Demirkubuza. „Naturalnie widziałem film Viscontiego z 1967 roku. W jednym z wywiadów zwierzył się, że nie udało mu się nakręcić filmu tak, jak sobie wymarzył, był sfrustrowany i niezadowolony z efektu końcowego, a jego pierwszym wyborem do roli Meursaulta nie był Mastroianni, lecz Delon – co, szczerze mówiąc, było znacznie lepszym pomysłem. Idealnym ucieleśnieniem Meursaulta w latach 60. był właśnie młody Delon z 'Samuraja’ czy jeszcze lepiej z 'Zaćmienia’ Antonioniego. Swoją drogą, to Antonioni byłby moim zdaniem idealnym włoskim reżyserem do przeniesienia 'Obcego’ na ekran” – wyjaśnia Ozon.
Najnowsza, trzecia ekranizacja jest wierna oryginalnego tekstowi, co nie znaczy, że nie wprowadzono w niej żadnych zmian. „Wiem, że z samej swojej natury każda adaptacja zawiera element zdrady, który trzeba zaakceptować. To jak z tłumaczeniem. Język literacki i filmowy to nie to samo. Kierowałem się instynktem i tym, co mnie urzekło w powieści, czyniąc wizję Camusa własną. Czułem, że przedstawienie pierwszej części książki – pogrzeb matki, życie codzienne i zabójstwo Araba na plaży – powinno być sensoryczne, niemal bezgłośne, fizyczne, w powolnym i elegijnym rytmie. Powiedziano mi, że druga część – proces i więzienie – będzie łatwiejsza, bardziej 'efektowna filmowo’, ale to właśnie jej najbardziej się obawiałem. Bo w książce to autentyczny monolog wewnętrzny, strumień świadomości, podczas gdy pierwsza część jest bardziej filmowa, z behawiorystycznymi opisami faktów i działań” – opowiada o swoich dylematach reżyser.

Jak zauważa, druga część była bardziej skomplikowana, ponieważ poprzez proces sądowy i monolog wewnętrzny Meursaulta wkraczamy w sferę dyskursu i filozofii. „Film nie może stać się analizą tekstu. Wręcz przeciwnie, druga część musiała wzbogacać pierwszą, nie przechodząc w dydaktyzm i zachowując swój intensywnie fizyczny, cielesny charakter. Jej adaptacja stanowiła dla mnie prawdziwe wyzwanie, podczas gdy pierwsza część jest mniej więcej wierna powieści, choć i w niej pozwoliłam sobie na pewne odstępstwa” – podkreśla Ozon.
Jedną z takich ingerencji twórczych jest wykorzystanie na początku materiałów z kronik filmowych z tamtych czasów. „Kluczowe było dla mnie osadzenie historii w odpowiednim kontekście. Albert Camus napisał 'Obcego’ w 1939 roku, a książka ukazała się w 1942 roku, w szczytowym okresie francuskiej kolonizacji Algierii. To musiało wybrzmieć w filmie. Chodziło o to, aby sięgnąć do archiwów z tamtego okresu i pokazać na nowo perspektywę z tamtych czasów – sposób, w jaki Francja postrzegała i mówiła o Algierii, wyidealizowaną wizję kolonizacji… A ponieważ z oczywistych względów politycznych nie mogłem kręcić w Algierze, była to okazja, aby pokazać, jak wyglądało to miasto w latach 30., a zwłaszcza Kasbę, port, wszystkie te kultowe miejsca, ich piękno…” – komentuje Ozon.

W filmie bardziej obecne niż w powieści są też dwie postacie kobiece. Chodzi o kochankę Meursaulta i o siostrę zabitego Araba. „Czułem, jakbym podchwytywał wątek, który Camus jedynie zasygnalizował, nie rozwijając go. Uznałem, że trzeba mu nadać wymiar humanistyczny, tak bliski autorowi 'Dżumy’. Chciałem poznać te kobiety lepiej i pokazać, co by zrobiły, pomyślały i powiedziały” – twierdzi reżyser.
W ekranizacji „Obcego” Marie to nie tylko zwykła, uśmiechnięta maszynistka. „Zdaje sobie sprawę, jak niebezpiecznym człowiekiem jest Sintès, próbuje wpłynąć na Meursaulta i czyni mu wyrzuty. Nie chciałem, żeby była naiwną kochanką. Rozumie, że Meursault to inny typ człowieka, jakby oderwany od świata. To ją pociąga, ale wie, że z tych samych powodów mogłaby go znienawidzić” – opowiada Ozon.
Siostra Araba w powieści Camusa nie posiada imienia. W filmie nazywa się Djemila, zyskuje też głos i sumienie. „Jest po to, by świadczyć o tym, że w tej historii i podczas procesu o jej bracie nigdy się nie mówi, mimo że to on został zamordowany. Ważne było, by poprzez jej postać ukazać niewidzialność Araba, pokazać, że dwa światy żyły obok siebie, nie dostrzegając się nawzajem. Te dwie społeczności nie mieszały się na ulicy ani na plaży. I oczywiście nie miały tego samego statusu. Camus zdawał sobie sprawę z tego napięcia między nimi. Właśnie napisał 'Nędzę Kabylii’. Stawiam hipotezę, że w tej powieści nieświadomie zapowiada początek wojny algierskiej. Choć później zawsze temu zaprzeczał” – komentuje reżyser.

Cechą szczególną powieści Camusa jest to, że niewiele wiemy o większości postaci. To archetypy. Meursault jest pracownikiem biurowym, nawet nie znamy dokładnie jego wieku. „Musieliśmy nadać im głębię poprzez słowa, milczenie i myśli” – wyznaje reżyser. Jak podkreśla, z książki wyłania się dość toksyczny obraz mężczyzn, dlatego istotne było rozwinięcie postaci kobiecych jako przeciwwagi dla męskich. Nie znaczy to też, że postacie męskie pokazane są jednoznacznie. „Tworząc film, trzeba też umieć utożsamić się z bohaterami. Moja reżyseria musiała oddać pewien rodzaj fascynacji postacią Meursaultem – człowiekiem nieprzeniknionym, obojętnym i pozbawionym sumienia, a jednak kryjącym w sobie, obok tajemnicy, także piękno i zmysłowość” – precyzuje Ozon.
Film „Obcy” nakręcono w czerni i bieli z powodów ekonomicznych i estetycznych. „Ekonomicznych, ponieważ nie dysponowaliśmy budżetem na scenografię i kostiumy pozwalające na realistyczne odtworzenie Algieru. Takiego wyboru dokonałem już wcześniej przy filmie 'Frantz’, którego akcja toczyła się w 1919 roku. Estetycznych, ponieważ czerń i biel wprowadzają pewien rodzaj czystości, piękna i abstrakcji. Dzisiejsze obrazy są często agresywne, przesycone kolorem. Chciałem, abyśmy skupili się na doznaniach i obserwacji, na pewnej prostocie. Czerń i biel mi to umożliwiły: pozwoliły skupić się na ciałach, gestach i ciszy. Kamera porusza się rzadko, film składa się głównie ze statycznych ujęć. To oszczędna reżyseria, w której czerń i biel przywołują obraz Algierii jako raju utraconego. Wreszcie 'Obcy’ to powieść filozoficzna, która ukazuje wizję absurdu według Camusa. Czerń i biel nadają tej historii niemal metafizyczny wymiar. Uważam, że to pasuje do opowieści i tworzy pewien dystans wobec rzeczywistości – tak jak Meursault postrzega otaczający go świat” – podsumowuje Ozon.
W obsadzie „Obcego” znaleźli się m.in. aktorzy, których znamy już z wcześniejszych produkcji François Ozona. W głównych rolach występują Benjamina Voisin („Lato ’85”), Rebecca Marder („Moja zbrodnia”), a także nagrodzony za swój występ Cezarem Pierre Lotin („Kiedy nadchodzi jesień”) i Swann Arlaud („Dzięki Bogu”). Dystrybutorem adaptacji Camusa jest Gutek Films.
Poniżej prezentujemy zwiastun „Obcego” François Ozona:
Plakat artystyczny filmu zaprojektowany przez ilustratora Arkadiusza Hapkę:

[am]
Materiał powstał we współpracy z Gutek Film.
Kategoria: film














