banner ad

4 komiksy współczesnych polskich autorów, od których twoje dziecko może zacząć przygodę z czytaniem

3 lutego 2014

Pamiętacie, jak zaczytywaliście się w młodości komiksami Janusza Christy, Papcia Chmiela, Tadeusza Baranowskiego lub Szarloty Pawel? Być może już od dawna nie sięgacie po komiksy, ale zapewne macie świadomość, że częstokroć to właśnie dzięki wymienionym tu twórcom rozpoczynaliście swoją przygodę z czytaniem. Jeżeli chcielibyście, aby i wasze dzieci pokochały czytanie, nic nie stoi na przeszkodzie, abyście zapoznali je ze współczesnymi polskimi autorami, którzy tworzą komiksy adresowane do najmłodszych. Poniżej znajdziecie cztery tytuły, które śmiało możemy wam zarekomendować.

1 - Bartnik Ignat
Tomasz Samojlik „Bartnik Ignat i skarb puszczy” (wyd. Centrala)

Tomasz Samojlik to taki współczesny, komiksowy Michał Sumiński. Zawodowo zajmuje się badaniem historii przyrodniczej Puszczy Białowieskiej, prywatnie zaś ? popularyzacją tegoż cennego kompleksu leśnego wśród najmłodszych, czego dowodem są liczne książki obrazkowe i komiksy. W „Bartniku Ignacie…” autor przybliża zapomnianą dziś sztukę pszczelarstwa leśnego, jakim trudnili się do drugiej połowy XIX wieku bartnicy w białowieskiej kniei. Jeśli myślicie, że wasze dziecko na pewno nie będzie zainteresowane tego typu tematyką, to jesteście w błędzie i zapewne nigdy nie mieliście do czynienia z twórczością Samojlika. Bowiem wszelkie treści edukacyjne autor opakowuje w tak wciągające historie, że z uwagą pochłaniają je nawet największe małoletnie wiercipięty i marudy. Rzecz dzieje się w 1795 roku pod zaborem rosyjskim. Niezbyt urodziwa caryca Katarzyna II w dowód wdzięczności obdarowuje jednego ze swoich dowódców, generała Sobakiewicza, oraz jego trzech paskudnych kamratów przyłączoną do jej ziem Białowieską Puszczą. Aby zmonetyzować podarunek, generał decyduje się wyciąć cały las w pień, a drewno sprzedać. Nie wie jednak, że na jego drodze stanie stary, poczciwy bartnik Ignat oraz znajdująca się pod jego opieką rezolutna rudowłosa ośmiolatka imieniem Łucja. 100-stronicowy komiks okraszony jest niezliczoną ilością dowcipów sytuacyjnych i słownych, na jego kartach przewijają się autentyczne i te najzupełniej wymyślone postacie, zaś w zamieszczonych na końcu dodatkach autor objaśnia w przejrzysty sposób tło historyczne oraz znaczenie pojawiających się w treści przedmiotów i wykonywanych przez bartnika czynności. Samojlik to w tej chwili najlepszy młody polski autor komiksów dla dzieci. Zróbcie więc wszystko, aby wasze dzieci się o tym przekonały osobiście. Ba, przekonajcie się o tym razem z nimi, bo jego komiksy adresowane są do wszystkich.

2 - Norka zagłady
Tomasz Samojlik „Norka zagłady” (wyd. Kultura Gniewu)

Równie pasjonująco, co ?Bartnik Ignat?, przedstawia się cykl Samojlikowych komiksów o ryjówkach zamieszkujących malowniczą dolinę, które muszą stawiać czoła najrozmaitszym zagrożeniom, przeżywając przy okazji liczne przygody. Dotychczas ukazały się dwa tomy serii, z czego dostępny w sprzedaży jest jeszcze tylko jeden, ?Norka zagłady?. Ryjówki pod przywództwem małego Dobrzyka bronią w nim doliny przed bandą drapieżnych norek amerykańskich, które chcą opanować całe dorzecze. Samojlik z umiarem wykorzystuje w komiksie fantastyczny entourage dobrze znany młodszym i starszym odbiorcom filmów bądź literatury tegoż gatunku. Dla przykładu atak norek zapowiedziany został w starej przepowiedni przekazywanej sobie wieczorami przez zwierzęta, a tajemniczy przywódca drapieżników kryje twarz za upiorną maską (w tym przypadku jest to budka dla ptaków). Nie zabrakło oczywiście materiałów dodatkowych, z których wasze dzieci, a być może również i wy, zapamiętają więcej o mieszkańcach dorzeczy niż z jakiegokolwiek szkolnego podręcznika. Na osobną pochwałę zasługują zabawne rysunki ? znakomicie oddające naturę opowiadanej historii, a przy tym na tyle wyraziste i charakterystyczne, że następny komiks Samojlika rozpoznacie na księgarskiej półce, choćby nawet nie widniało na nim nazwisko autora.

3 - Tej nocy dzika paprotka
Marzena Sowa, Berenika Kołomycka „Tej nocy dzika paprotka” (wyd. Centrala)

Jeśli uznacie, że wasze dzieci są jeszcze za małe, aby zrozumieć komiksy Samojlika, możecie spróbować z tomikiem „Tej nocy dzika paprotka”. Marzena Sowa to jedna z najbardziej rozpoznawalnych na świecie polskich autorek komiksowych młodego pokolenia. O tym, że potrafi pisać o dzieciństwie dla dorosłych, mogliśmy się już przekonać, i to niejednokrotnie. Teraz udowadnia, że z równą sprawnością przychodzi jej tworzenie przesympatycznych historii dla dzieci. Pewnego poranka siedmioletni Tomek z przerażeniem odkrywa w sypialni rodziców, że w łóżku obok taty nie leży mama, tylko monstrualna paproć, która wydaje nieartykułowane dźwięki i zdaniem chłopca najwidoczniej chce pożreć rodzinę albo co gorsza z nią zamieszkać. Z czasem oczywiście okazuje się, że fantazje chłopca to jedno, a rzeczywistość ? drugie. Zanim jednak młody czytelnik lub czytelniczka odkryje zakończenie historii, spędzi miłe przedpołudnie wspólnie z małym Tomkiem oraz jego rodziną. Chociaż fabułę komiksu Marzena Sowa uplotła z wydarzeń składających się na prozę dnia codziennego, przypadki chłopca oraz towarzyszącego mu na każdym kroku psiaka przykuwają uwagę aż do ostatniej strony. Znaczącą w tym rolę odgrywają barwne ilustracje Bereniki Kołomyckiej, stylizowane nieco na dziecięce rysunki wykonane farbkami plakatowymi. „Tej nocy dzika paprotka” winna spodobać się małym chłopcom, którzy mogą odnaleźć w bohaterze swojego kolegę. A już z pewnością spodoba się małym dziewczynkom, bo język i ilustracje idealnie wkomponowują się w ich wrażliwość. Co ważne, komiks pozwoli się również uśmiechnąć ich rodzicom, jeśli zechcą przeczytać go na głos ze swoimi pociechami, ponieważ w sytuacji będącej przyczynkiem całej przygody z pewnością dostrzegą samych siebie.

4 - Miś Zbyś
Maciej Jasiński, Piotr Nowacki „Detektyw Miś Zbyś na tropie. Lis, ule i miodowe kule” (wyd. Kultura Gniewu)

Podobnie jak „Tej nocy dzika paprotka” to zdecydowanie tytuł dla najmłodszych czytelników. Treść, forma i kompozycja podpowiadają, że „Detektyw Miś Zbyś” powinien towarzyszyć tym, którzy co najwyżej stawiają w czytaniu pierwsze kroki. Na zlecenie królowej-matki pszczół tytułowy niedźwiedź, rozchwytywany detektyw, oraz jego marudny asystent borsuk Mruk, mistrz lasu w rzucaniu do dziupli, podejmują się śledztwa w sprawie nocnych kradzieży miodu z uli. Aby rozwikłać zagadkę i ująć winowajcę, będą musieli skradać się nocami po lesie, przeprawiać łodzią przez wodę, lecieć uczepieni pod balonem, czy wreszcie… zajadać pysznościami w kawiarni. Paradoksalnie, to ostatnie przyniesie im najwięcej korzyści. Intencją komiksu jest łączenie lektury z zabawą, stąd też istotne fabularnie momenty rozrysowane są na dużych, dwustronicowych kadrach, zachęcających dzieciaki do odnajdywania szczegółów, czy ? przy odrobinie wyobraźni ? zagrania pionkami i kostką niczym w prawdziwą planszówkę. Po stronie zalet koniecznie należy wymienić również fakt, że jest to pierwsza część zapowiadanego cyklu, co jest informacją niebagatelną dla rozlubowanych w serialach animowanych maluchów. Po stronie wad ? że na drugą część trzeba jeszcze trochę poczekać, a z cierpliwością u tego typu odbiorców już gorzej.

Artur Maszota

Tagi: , , , , , , , , , , , , , ,

Kategoria: zestawienia