banner ad

Jestem autorką pierwszego kryminału, który opowiada o kryzysie w szwedzkiej policji ? wywiad z Katarzyną Tubylewicz

24 marca 2020


Katarzyna Tubylewicz ? tłumaczka literatury szwedzkiej, autorka reportaży o Szwecji oraz bestsellerowego przewodnika po Sztokholmie ? sięgnęła po to, co w skandynawskiej literaturze lubimy najbardziej: po kryminał. W efekcie powstała porywająca powieść „Bardzo zimna wiosna”, którą od 25 marca znajdziemy w księgarniach dzięki Wydawnictwu W.A.B. To właśnie ta książka jest tematem naszej rozmowy.

Marcin Olgierd: Po raz pierwszy sięgnęłaś po kryminał. Jak czujesz się w tym gatunku?

Katarzyna Tubylewicz: Zaskakująco dobrze. Kryminał to bardzo wymagający, ale też cudownie pojemny gatunek. Wymagający, bo trzeba do niego dobrego planu, wielkiej uważności na szczegół i rzetelnego researchu, a cudowny, bo można w nim opowiedzieć o wielu ważnych i aktualnych problemach. Jest współczesną powieścią realistyczną, zwierciadłem rzeczywistości, o którym dawno temu pisał Stendhal. Da się weń też wpisać uniwersalne pytania o etykę i kondycję ludzkiego istnienia. Poza tym kryminał lubi świetnie skrojonych, wyrazistych bohaterów i jeśli jest dobry, to sprawia, że czytelnik po prostu się w nim zatapia i zapomina o całym świecie. Jak można nie kochać tego gatunku?

W swojej powieści kryminalnej łączysz najlepsze tradycje kryminału skandynawskiego, włączając w to błyskotliwą analizę współczesnego szwedzkiego społeczeństwa. Wskazujesz jednak bardziej na mroczne strony dzisiejszej rzeczywistości. Wojny gangów, kryzys w szwedzkiej policji, przemoc wobec kobiet, niechęć do rozliczenia się z przeszłością. Jak pisze Magdalena Parys, Europie nie uda się ukryć przed tobą swych mrocznych tajemnic.

Mam jakiś rodzaj wrażliwości na to, co ukryte, a ważne dla zrozumienia otaczającego mnie świata. I wyczulenie na hipokryzję. Szwecja, w której mieszkam od wielu lat to kraj fascynujący, złożony, a w bardzo powszechnej świadomości idealizowany i upraszczany. Z tego względu ważne jest, żeby pisać o tym, co w tej niby idealnej Szwecji nie działa i zastanawiać się nad tym, dlaczego tak jest. Nie ja pierwsza wpadłam na ten pomysł, ale wygląda na to, że jestem autorką pierwszego kryminału, który opowiada o kryzysie w szwedzkiej policji. Poza tym w „Bardzo zimną wiosnę” włożyłam wiele wiedzy na temat nierówności w szwedzkim społeczeństwie i społecznych przyczyn szalejącej ostatnio przestępczości. Bo Szwecja naprawdę ma problemy z przestępczością zorganizowaną, to nie jest żadna bajka, ani wyolbrzymienie, to jest ważny element szwedzkiej współczesności, o którym często czyta się w gazetach. Ja miałam też możliwość przegadania na ten temat wielu godzin ze szwedzkimi policjantami.

Bardzo ważny jest w twojej książce wątek imigrantów. Także polskich. Odważnie piszesz o zagrożeniach związanych z łączeniem różnych kultur, o tym, że wierność ideom wolności i otwartości wiąże się z obowiązkami i bywa trudna.

Wydaje mi się, że może nie tyle piszę o zagrożeniach związanych z łączeniem różnych kultur, ile o zagrożeniach wynikających z nieumiejętności zrozumienia owych różnic, ze strachu przed ich nazywaniem. Z oporem przed zastanowieniem się na poważnie, jak na nie reagować. Poza tym nie da się opowiadać szczerze o współczesnej, wielokulturowej Szwecji bez wspominania o tym, jak ogromne ma ona dziś problemy z integrowaniem imigrantów na rynku pracy i co z tego wynika. Z drugiej strony, bardzo nie lubię uproszczeń w myśleniu o kulturach i zawsze interesuje mnie przede wszystkim jednostka, która nigdy nie jest jedynie produktem tego, jak została wychowana. Otwartość jest wielką wartością, ale nie jest niczym łatwym i ma swoją cenę. A spotykanie się ludzi z różnych światów nigdy nie przebiega zupełnie bezkonfliktowo. Jednocześnie jest wielką szansą na to, by móc oglądać świat z różnych, często fascynujących perspektyw. Nic i nigdy nie jest czarno-białe.

W „Bardzo zimnej wiośnie” mamy wyraziste, niemal filmowe, postaci. Jedną z ulubionych bohaterek czytelników z pewnością będzie Greta Sjöwall ? staruszka, skrywająca bardzo mroczną tajemnicę. Jak budowałaś swoje postaci? Czy ich losy opierałaś na znanych ci historiach z rzeczywistości?

Z bohaterami tej powieści było tak, że zrobiłam wszystko, aby zaczęli we mnie żyć, abym sama uwierzyła w ich istnienie. To brzmi oczywiście trochę dziwnie, ale zarazem naprawdę jest tak, że aby w jakąś postać uwierzył czytelnik, musi w nią wcześniej uwierzyć autor. Greta przyszła do mnie szybko. Tak jakbym miała ją gdzieś w sobie schowaną. Może wynika to stąd, że fascynują mnie silne, bardzo doświadczone kobiety, które są tak charyzmatyczne i mądre, że w ogóle nie postrzega się ich przez pryzmat podeszłego wieku. Znam takie kobiety, ale żadna z nich nie jest podobna do Grety. Za to jest w mojej książce jeden bohater, który ma bardzo wiele cech osoby, która naprawdę istnieje. Choć zarazem wiele jego cech i doświadczeń jest też całkowicie fikcyjnych i tylko ja i pierwowzór wiemy, co jest czym. Generalnie nie jestem zwolenniczką pisania powieści z kluczem i opisywania istniejących ludzi, bo to ogranicza fantazję i wolność pisarza. Zdarza się jednak tak, że „kradniemy” coś z żyjącego człowieka i to buduje wyjątkową postać.

Sympatię wzbudzają także dwaj policjanci prowadzący śledztwo oraz niespodziewanie ? Polka, opiekująca się zamordowaną staruszką, która staje się ważną bohaterką rozgrywających się wydarzeń. Czy tę postać spotkamy w drugiej części książki?

Tak, Jens, Björn i Ewa będą pojawiali się we wszystkich kolejnych częściach serii. Każda z tych postaci jest na tyle złożona, że szalenie ciekawie o nich pisać. No i trójkę tę łączy coraz silniejsza sieć wzajemnych powiązań.

To pytanie chyba musi paść. Kto jest twoim mistrzem/mistrzynią skandynawskiego kryminału?

Na pewno Henning Mankell i Stieg Larsson, ale ostatnio sporo uczę się od Camilli Grebe, której najnowszych powieści nie ma jeszcze po polsku. Szkoda, bo to bardzo interesująca autorka.

Kiedy możemy spodziewać się kontynuacji „Bardzo zimnej wiosny”?

W 2021 roku! Szaleństwo z wirusem corony zdecydowanie sprzyja siedzeniu w domu i pisaniu!

Rozmawiał: Marcin Olgierd
fot. Daniel Tubylewicz

Tagi: , , , , , ,

Kategoria: wywiady