banner ad

Zguba w bagnistej scenerii

3 lutego 2016

wiedzmin-dzieci-lisicyPaul Tobin, Joe Querio „Wiedźmin tom 2: Dzieci lisicy”, tłum. Jacek Drewnowski, wyd. Egmont
Ocena: 7 / 10

Saga fantasy Andrzeja Sapkowskiego o perypetiach niezłomnego pogromcy potworów, wiedźmina Geralta z Rivii, przeżywa swoisty renesans. Główną przyczyną tego zjawiska jest rewelacyjna trylogia gier komputerowych „Wiedźmin” wytwórni CD Project RED. Było wiadomo, że prędzej czy później wiekopomnym dziełem rodzimego pisarza zainteresuje się amerykańska popkultura. Na razie książki Sapkowskiego przeniesiono na łamy komiksu. Drugi album z serii („Dzieci lisicy”) właśnie doczekał się polskiego wydania.

Komiksowa wersja perypetii Geralta to wyborne połączenie dark fantasy, czystej grozy, opowieści przygodowej, aury zaszczucia i dusznego klimatu. Pierwszy tom serii („Dom ze szkła”) autorstwa uznanego scenarzysty Paula Tobina oraz rysownika Joe Querio ukazuje zacięte starcie wiedźmina z całą rzeszą niebezpiecznych przeciwników ? obrzydliwą babą cmentarną, upiorem, stworem z lasu (melitelem), ghulem oraz drapieżnym sukkubem. Niezgorsza fabuła, nieustanne pojedynki, ciekawie zarysowane postaci drugoplanowe i godne przeniesienie motywów z pierwotnego dzieła to najmocniejsze punkty otwierającego albumu. Należy również zauważyć, że rzeczona opowieść jest autorskim pomysłem Tobina, do tego całkiem znośnym.

Recenzowane dzieło w dużej mierze odwołuje się do wątków zaczerpniętych z najnowszej powieści Sapkowskiego, „Sezon burz”. Geralt przemierza nieprzyjazne lądy w kompanii poczciwego krasnoluda Addario Bacha, wędrownego waltornisty. Po pokonaniu groźnego dzika i spotkaniu na swej drodze leśnego trolla trafiają na załogę nowoczesnego statku „Prorok Lebioda”. Ażeby wydostać się z bagnistej krainy i dotrzeć do cywilizacji, protagonista decyduje się towarzyszyć grupie śmiałków w morskiej podróży. Wśród załogantów „Proroka…” znajdziemy prawdziwych złoczyńców, szubrawców, bezwzględnych najemników oraz typy spod ciemnej gwiazdy. Szybko okazuje się, że mężczyźni są ścigani przez żądną krwawej zemsty lisicę. Szubrawcy uprowadzili córkę demona, co sprowadziło na nich szereg nieszczęść.

wiedzmin-dzieci-lisicy-rys1

Paul Tobin sprawnie ukazał mroczne, zdradliwe, doprowadzające do obłędu tereny. Równie dobrze wypadają śmiertelne sztuczki, których używa lisica do zwabienia przeciwników w swoje sidła. Do pokonania niegodziwców wykorzystuje ich lęki, pragnienia i słabości. Kolejnym atutem komiksu jest duża ilość przeróżnych stworów, demonów i kreatur, stworzonych przez autora, a zwłaszcza ich zręczne wprowadzenie do trzymającej w napięciu historii. Na koniec warto zwrócić uwagę na kilka charakterystycznych postaci ? walecznego krasnoluda Addario, pokornego kapitana Pudłoraka, pociesznego właściciela statku Kevenarda Van Vlieta, zdradzieckiego łowcę Javila Fysha i jego towarzysza broni Petru Cobbina oraz zagadkową Janessę. Każda z postaci ma z góry określoną rolę do odegrania, a rozmowy między nimi dostarczają sporej dawki emocji. Niemrawo w tym towarzystwie wypada sam Geralt, przyjmujący postawę bierną wobec kolejnych ataków lisicy.

wiedzmin-dzieci-lisicy-rys2

Warstwa graficzna „Dzieci lisicy” nie jest mocnym akcentem opowieści. Wprawdzie Joe Querio wypracował własny styl, ale ubogie twarze (czy nawet ich całkowity brak) na niektórych kadrach są aż nazbyt widoczne. Słabo wypadają muskulatury wojaków, ich ciała są zbyt chuderlawe i nieprzekonujące. Z lepszej strony prezentują się wszelakie stwory, sceny kolejnych śmierci oraz dynamika starć z potworami. Rewelacyjnie wygląda żywa, intensywna kolorystyka zastosowana w niniejszym dziele, za którą odpowiedzialny jest Carlos Badilla. Plusem są ponadto trafione, dopieszczone okładki kolejnych rozdziałów oraz celne przedstawienie bagien, torfowisk i gęstych lasów.

„Dzieci lisicy” to całkiem udany komiks z gatunku fantasy z mocno wyakcentowaną makabrą. Idealne dzieło dla zagorzałych wielbicieli sagi o Geralcie i gier komputerowych z cyklu „Wiedźmin”. Odpowiednia konkurencja dla innych serii z wydawnictwa Dark Horse, zwłaszcza „Hellboya”. Zguba w bagnistej scenerii z domieszką wyszukanej grozy.

Mirosław Skrzydło

Tagi: , , , , , , , , , ,

Kategoria: recenzje