banner ad

Za szybki, (stanowczo) zbyt wściekły

29 stycznia 2013

Chuck Palahniuk „Rant”, Wyd. Niebieska Studnia
Ocena: 8 / 10

Rant? Taaa, znałem go… Ten to wiedział jak żyć szybko, umrzeć młodo i zostawić po sobie niezły bałagan.

Tym razem Palahniuk rozzuchwalił się na dobre. Miast napisać powieść, skompilował swoisty dokument w formie „oral history” i oddał głos chórowi osób, które zdążyły poznać tytułowego bohatera w trakcie jego krótkiego, acz intensywnego pobytu na ziemskim łez padole. A bohater to na miarę czasów. Czasów, w których świat dogorywa i potrzeba śmiałka gotowego zadać mu cios łaski. Buster „Rant” Casey – wiejski głupek, który niekoniecznie był głupkiem, namaszczony do roli grabarza ludzkości i za życia wzięty do nieba. Człowiek-legenda. Albo… po prostu legenda.

Jak przystało na real American hero, Rant urodził się w małej mieścinie zapomnianej pospołu przez boga i szatana. Od reszty miejscowej populacji odróżniał go nadnaturalnie wyostrzony węch i zaawansowana socjopatia. W poszukiwaniu intensywnych doznań chłopak pozwalał się kąsać różnym bestiom, najchętniej tym mocno jadowitym lub chorym na wściekliznę. Nawyk wszedł mu w krew nader dosłownie – wielokrotnie przepuszczony przez wirówkę układu nerwowego wirus zmutował wewnątrz jego organizmu do tego stopnia, że czarna śmierć, grypa hiszpanka i choroba wściekłych krów były przy nim równie zabójcze co nieżyt nosa.

Rozsiawszy mega-wściekliznę wśród mieszkańców rodzinnego sioła, Casey ruszył na podbój świata. W wielkim mieście czekały na niego dwie społeczności – uprzywilejowani dzienniacy i wykluczeni nocniacy. Siłą rzeczy dołączył do tych drugich, wiodących lunarny żywot i poszukujących mocnych wrażeń w party crashingu – prowokowaniu wypadków samochodowych. Rant znalazł bratnie dusze, odkrył sens życia… i zaniósł mór połowie ludzkości.

Czyta się „Ranta” jak osobliwy miks dystopii w duchu Philipa K. Dicka, „Kraksy” Ballarda oraz „Lexicon Devil”. Ta ostatnia książka, do inspiracji którą przyznaje się zresztą sam Palahniuk, to bardzo podobna w formie biografia Darby?ego Crasha, frontmana punkowej formacji The Germs, który na dobre zatracił się w autodestrukcyjnym pogo. Podobnie jak w niej, i tu brniemy przez wynurzenia gadających głów – rodziny, przyjaciół, pedagogów, stróżów prawa. A poza tym podobnie jak straceniec Darby, bohater Palahniuka uznaje tylko ostrą jazdę pod prąd z wyłamanym hamulcem. Jego motywacje są idealnie czyste, bo pozbawione jakiegokolwiek interesu – on nie musi nienawidzić społeczeństwa, by je zniszczyć. To typ gościa, który wysadzi w powietrze wieżowiec, jeśli ten zasłania mu słońce.

Rozbijanie samochodów i rozsiewanie epidemii to u Palahniuka nadal mały pikuś w porównaniu z… podróżami w czasie. Niektórzy nocniacy twierdzą bowiem, że w trakcie wypadku można wykonać taki czasoprzestrzenny manewr i stanąć oko w oko z własnym przodkiem. I tu dzieje się ciekawie. Autor nie uznaje bowiem żadnych permutacji, alternatywnych scenariuszy i „paradoksów dziadka”. Zabijesz własnego antenata – do swoich czasów wrócisz nieśmiertelny (w końcu udaremniłeś własne narodziny, logiczne, nie?). A jeśli… hm… dopuścisz się czynów lubieżnych z przodkinią w prostej linii, to genetyczny koktajl tego związku nada ci w przyszłości nadludzką moc. Żeby jednak rozważyć taki czyn, trzeba być kompletnie nienormalnym. Zupełnie tak jak Rant.

Wspomniałem, że Rant ginie. Faktycznie uznany zostaje za zmarłego, kiedy jego kaskaderski żywot znajduje finał w widowiskowej kraksie. Tyle że na miejscu wypadku brak zwłok. Zdążył przenieść się w czasie? Wymknął się śmierci? A może nigdy nie istniał? W końcu wspomnienia jego znajomych zdążyły już pokryć się patyną mitu. I tak czytelnik musi sam rozstrzygnąć czy książka, którą przeczytał jest kolejnym palahniukowym kuksańcem wymierzonym establishmentowi czy może prztyczkiem w nosy dla wszystkich tych, którzy tak bardzo pragną, by rzeczywistość upodabniała się do legendy. Tak czy owak – rzecz świetnie napisana i bardzo, bardzo, bardzo zjadliwa.

Sebastian Rerak

Gdzie kupić:
Kup książkę w księgarni Selkar
Kup książkę w księgarni Lideria

Tagi: , , , , ,

Kategoria: recenzje