banner ad

Władza korumpuje

12 czerwca 2015

jasnie-panJaume Cabré „Jaśnie Pan”, tłum. Anna Sawicka, wyd. Marginesy
Ocena: (brak)*

Przeczytawszy dwie poprzednio wydane w Polsce powieści Jaume Cabré, „Wyznaję” oraz „Głosy Pamano”, nie spodziewalibyśmy się, że kolejna jego książka będzie kryminałem. I poniekąd słusznie. „Jaśnie pan” nie jest klasyczną powieścią kryminalną, ale raczej przyczynkiem do snucia opowieści o skorumpowanej władzy i żądzach, które prowadzą do zbrodni.

Barcelona, rok 1799. Miasto wraca do życia po wielkich zawirowaniach hiszpańskiej wojny o sukcesję. Szlachta uwielbia tanie rozrywki, alkohol leje się strumieniami, dzielnica lupanarów tętni życiem i nieposkromioną chucią mężczyzn. Rafel Massó, sędzia i zarazem prezes Trybunału Królewskiego, doskonale odnalazł się w tym klimacie. Zamożny, z ugruntowaną pozycją społeczną i polityczną wiedzie życie szanowanego urzędnika. Jego hobby, któremu poświęca się niemal każdego wieczoru, to obserwowanie przez teleskop najpiękniejszych zjawisk naszego świata. Szkła przyrządu są jednak częściej skierowane w okna mieszkającej po sąsiedzku do?i Gaietany niż w gwiazdy. Nieosiągalna piękność wydaje się jego obsesją, tak pociągającą i niedostępną. Zupełnie inną od jego nudnej i aseksualnej żony.

Pewnego wieczoru sędzia wraz z małżonką wybiera się na przyjęcie, które ma uświetnić swoim występem znana śpiewaczka Marie Desflors. Pojawią się liczni przedstawiciele arystokracji, a także najważniejsze osobistości Barcelony. Każdy z nich chce się pokazać na salonach, jest to doskonała okazja do potwierdzenia swojej pozycji w hierarchii społeczności Katalonii. Na przyjęcie przybywają również poeta Andreu Perramon oraz muzyk Josep Ferran Sorts. Wszyscy oczywiście zachwycają się talentem Desflors, zwanej Słowikiem z Orleanu, oraz występem Sortsa. Późną nocą dzieje się tragedia ? zostaje zamordowana gwiazda wieczoru, która jak się okazuje, nie była taka święta i krystalicznie czysta, za jaką chciała uchodzić. Tym niemniej zbrodnia została popełniona, a domniemany zabójca bardzo szybko schwytany. Okazuje się nim poeta Perramon, który spędził z Desflors feralną noc. Andreu cały czas utrzymuje, że jest niewinny, jednakże na rynku Barcelony już zaczyna rosnąć szafot, na którym ma zostać stracony.

Rafel Massó dostaje zadanie osądzenia i skazania winnych zbrodni. Przy okazji śledztwa będzie musiał rozprawić się z widmem przeszłości i zmierzyć się z prześladującymi go demonami z przeszłości. Massó, który nakazuje siebie tytułować mianem „Jaśnie Pana”, nigdy nie był teoretykiem ani tym bardziej praktykiem prawa, był za to mieczem władzy ? oficerem w wojsku. Ogarnięty obsesją rządzenia, teraz musi poznać na własnej skórze, że wymiar sprawiedliwości może być bardzo niebezpiecznym orężem w ręku nieodpowiedzialnych ludzi bądź tych, którymi kierują nieuczciwe pobudki. Bardzo łatwo można zniszczyć niewinnego człowieka i bardzo łatwo „uniewinnić” winnego. Sprawiedliwość jednak jest wciąż ta sama i nawet po latach upomina się o winnych. Trudno przed nią uciec.

Jaume Cabré używa konwencji powieści kryminalnej jako pretekstu do snucia opowieści o mechanizmach władzy oraz o jej wpływie na dusze ludzi pozostających u ich steru. Władza deprawuje. A jak wiadomo, władza absolutna korumpuje absolutnie. Narracja być może nie jest tak wspaniała, jak we wcześniejszych powieściach, nie urzeka kunsztem języka, jednakże fabuła wciąga i nakazuje się zastanowić nad istotą władzy i wymiaru sprawiedliwości.

Rafał Siemko

*Nie poddajemy ocenie książek, które ukazały się pod naszym patronatem.

Tematy: , , , , , ,

Kategoria: recenzje