banner ad

Sacrum ? ktokolwiek widział, ktokolwiek wie ? recenzja książki „Kult” Łukasza Orbitowskiego

27 maja 2019

Łukasz Orbitowski „Kult”, wyd. Świat Książki
Ocena: 9 / 10

Swego czasu w Oławie, dolnośląskim mieście usytuowanym niedaleko Wrocławia, ponoć wydarzył się cud. A nawet cuda. Nadprzyrodzone zjawiska mają jednak to do siebie, że wykraczają poza sferę racjonalnego pojmowania. I właśnie między innymi na temat odczuwania sercem i rozumem pisze Łukasz Orbitowski w powieściowym „Kulcie”.

Wejście w „Kult” wymaga skupienia. Autor „Innej duszy” zdecydował się bowiem przedstawić historię w formie nagrań z rozmów pomiędzy niejakim Panem Łukaszem, badającym sprawę oławskich objawień, a Zbigniewem Hausnerem, bratem Henryka, o którym jedni mówili jako o natchnionym wizjonerze i prawdziwym mistyku, inni ? jako o pomyleńcu, osobie niezrównoważonej. Dochodzeniem do prawdy, jakakolwiek by ona nie była, zajmujemy się w czasie lektury.

Początkowo trudno jest wsłuchać się w głos Zbyszka. Trzeba się do niego dostroić, przygotować, a co najważniejsze ? poznać bohatera. Orbitowski postawił na język naturalny, pełen wtrąceń, dygresji, ale przy tym niesłychanie malowniczy, który dowodzi jego warsztatowego mistrzostwa. Być może faktycznie „Kult” stanowi najbardziej dojrzałą powieść autora.

Bo i dojrzałości wymaga niebanalne ujęcie tematu wiary i niewiary, miłości i zdrady. Zarówno w kontekście konkretnych osób, jak i nieco szerzej ? ludzkiego sumienia. Bohaterowie Orbitowskiego wymykają się jednoznacznej ocenie, są emocjonalnie rozdarci, skonfrontowani z polityką i religią. Na planie tych różnych kontrastów funkcjonuje właśnie Zbigniew, który referuje życie swoje i brata od lat najwcześniejszych, poprzez okres dorastania, aż po budzące wątpliwości objawienia i burzliwy finał wszystkich wydarzeń ? naznaczony śmiercią, odkupieniem win.

Łukasz Orbitowski (fot. Zuza Krajewska).

Zwraca uwagę również sposób, w jaki Łukasz Orbitowski motywuje działania bohaterów. Bo jest w powieści mężczyzna, który wierzy w rodzinę, ale jednocześnie potrafi ją zdradzić, jest i esbecki szantażysta, są też księża ? niektórzy interesowni, inni empatyczni, a także kobiety szukające szczęścia i bezpieczeństwa oraz pokolenie młodych, którzy inaczej definiują świętość. Bo próba określenia istoty sacrum to również temat tej niezwykłej powieści.

„Kult” koncentruje się na sprawach, rzec by można, ostatecznych. Powieść stanowi znakomitą sposobność, aby zreflektować się, wzruszyć, zastanowić nad naszym codziennym, ludzkim doświadczeniem. W latach 80. XX wieku w Oławie działy się rzeczy niezwykłe, które dają pożywkę do dyskusji o religijnym kulcie, ale też ważnych przemianach społeczno-kulturowych naszej ojczyzny. To prawdziwie wielka proza współczesna, w której nawet profanum traktuje się z nabożną czcią.

Marcin Waincetel

Tagi: , , , , , , ,

Kategoria: recenzje