banner ad

Rodzinne sekrety, dworskie spiski i tragiczne piękno Warszawy ? recenzja książki „Hotel Varsovie. Królewski szpieg” Sylwii Zientek

20 września 2019

Sylwia Zientek „Hotel Varsovie. Królewski szpieg”, wyd. W.A.B.
Ocena: 9 / 10

Przejmujący zapis dawno minionych czasów i utrwalenie polskich obyczajów. Wielki obraz historii narodu i intymny portret rodziny warszawskich hotelarzy, którzy od wieków dbają o pamięć przodków… Doprawdy niezwykłym cyklem jest „Hotel Varsovie”, na co najdobitniej wskazuje „Królewski szpieg”, ostatni już rozdział opowieści autorstwa Sylwii Zientek.

W finałowej odsłonie sagi autorka ukazuje nam świat intryg, i to rozgrywających się na kilku płaszczyznach czasowych. Przenosimy się zatem do lat 60. XVIII wieku, gdy na polskim tronie zasiadł Stanisław August Poniatowski. Tylko dekady dzielą mieszkańców nadwiślańskiego kraju od utracenia niepodległości. Potężne niegdyś państwo chwieje się w posadach. Obyczajowy rozkład postępuje, o czym doskonale wiedzą przedstawiciele siatki szpiegów i szantażystów, którzy tymczasowo przejmują władzę w hotelu Varsovie. Rządy Poniatowskiego były, ogólnie rzecz ujmując, dość kontrowersyjne, o czym przekonujemy się z kart „Królewskiego szpiega”.

Zamysłem Sylwii Zientek była chęć ukazania polskości ? jakkolwiek trudnej do jednoznacznego zdefiniowana ? w różnych momentach dziejowych. Dlatego po dworskich intrygach z czasów Poniatowskiego przenosimy się do nowej ojczyzny, która po 123 latach niewoli odzyskała wolność. I tę wolność autorka opisuje w sposób cudowny, odnosząc się do kultury, sztuki, kina niemego i kabaretów. Ze znanych postaci pojawia się tu chociażby Pola Negri, jeszcze gdy przedstawiała się po prostu jako Apolonia Chałupiec. Hotel Varsovie zaś staje się artystyczną świątynią, miejscem dla klubu jazzowego, w którym nieoczekiwanie dochodzi do samobójstwa pewnego charyzmatycznego artysty. Przedstawienie ? czyli literacka opowieść ? trwa jednak dalej.

Bo przecież historia mocno wpływa również na współczesność. Zaakcentowano to w poprzednich tomach, gdy dowiedzieliśmy się, że hotelowa kamienica przy ulicy Długiej stanowiła przedmiot sporu prawnego, ale również uczuciowego. Podobnie jest i tym razem, gdy lokatorzy muszą walczyć o odzyskanie praw do nieruchomości. W powieści pobrzmiewa echo afery reprywatyzacyjnej. Sylwia Zientek z empatią, ale też mądrością i rozsądkiem opisuje dzieje walki o miejsce, które zwykli ludzie mogą nazywać swoim domem.

Symbolika domu jest zresztą bardzo bogata. Rodzina, cztery ściany, ale też naród. Ojczyzna. I znów Warszawa, która stanowi dla hotelarzy z Długiej taką właśnie małą ojczyznę. Miasto ? ciągle zmieniające się, piękne w całej swej kulturowej różnorodności ? jest zresztą też pierwszoplanowym bohaterem cyklu. Sylwia Zientek wyobrażenie metropolii cementuje poprzez ukazywanie okruchów codziennego życia. Gwar na ulicach, rodzinne przygotowanie posiłków, wspólna celebracja, ale też momenty dziejowe, gdy w stolicy pojawiają się Łazienki Królewskie albo do władzy dochodzi Piłsudski.

W „Hotelu Varsovie” skrajnie różni bohaterowie mierzą się z wieloma życiowymi wyzwaniami. Dowiadujemy się zatem o nieślubnej córce Poniatowskiego, która musi wyruszyć do Warszawy, aby upomnieć się o swoje. O młodzieńcu, który po śmierci ojca ? czując się wolny od rodzinnych zobowiązań ? wplątuje się w szpiegowską intrygę. O współczesnym prawniku, który bada aferę reprywatyzacyjną, dowiadując się wiele o tym, co było i jest, a być może też będzie. Mimo że „Królewski szpieg” to na ten moment koniec wielowątkowej sagi, ale kto wie, czy w przyszłości nie doczekamy się jeszcze innych powieści rozwijających sagę o Warszawie… mieście skrywającym wielość tajemnic.

Pisarstwo Sylwii Zientek to uczta dla wyobraźni i strawa dla historyków. Autorka do perfekcji opanowała bowiem formę, w której losy jednostek splatają się na tle historii Polski. Jest wzruszająco, miejscami melodramatycznie, ale też emocjonująco. Cóż powiedzieć, „Hotel Varsovie” to piękna literatura rozrywkowa. Nowoczesna i staroświecka zarazem.

Marcin Waincetel

Tagi: , , , , , ,

Kategoria: recenzje