banner ad

Realizm magiczny i brudny Meksyk

21 listopada 2018

Guillermo Arriaga „Dziki”, tłum. Katarzyna Okrasko, wyd. W.A.B.
Ocena: 10 / 10

Czy w dzisiejszych czasach myślimy o śmierci? O tym, co nas czeka, gdy nasze ciała przestaną należeć do nas? Gdy przestaniemy istnieć i być? Społeczeństwo XXI wieku uważane jest za najmniej świadome tego, co nieuniknione. Żyjemy szybko, intensywnie i bezrefleksyjnie. Czasami z codziennego letargu wybudza nas słowo, zdanie, gest, zdarzenie, które sprawia, że na chwilę się zatrzymujemy i otwieramy oczy. Takim zdarzeniem-spotkaniem jest wielostronicowa powieść Guillerma Arriagi „Dziki”.

„Amores perros”, „Babel” czy „21 gramów” to filmy, których scenariusze wyszły spod pióra Arriagi. Czytelnik zaznajomiony z tymi tytułami powinien być świadomy, że biorąc do ręki najnowszą powieść meksykańskiego scenarzysty, zderzy się ze światem brutalnym, niesprawiedliwym i, co zabrzmi zaskakująco, posiadającym znamiona realizmu magicznego.

Arriaga już na pierwszych stronach książki zdradza, że wkraczamy do świata, w którym śmierć zdaje się być głównym elementem budulcowym i katalizatorem zdarzeń. Główny bohater ? Juan ? rodzi się ze skórą przesiąkniętą trupim smrodem i dorasta otoczony tym zapachem. W wieku siedemnastu lat traci całą rodzinę ? matkę, ojca, brata, babcię, a nawet psa. Pozostaje sam ze swoją złością i chęcią wymierzenia sprawiedliwości za zło uczynione jemu i jego rodzinie. Pomimo tego, że od samego początku znany jest los członków rodziny Juana, powieść nie traci na wartości. Meksykański pisarz sprawnie opowiada historię, posługując się różnymi sposobami narracji i stosując różne formy literackiej wypowiedzi. Dzięki temu „Dziki” uwodzi nie tylko historią, lecz i formą.

W powieści przeważa narracja pierwszoosobowa ? wszechwiedzący przewodnik, którym jest siedemnastoletni Juan, prowadzi czytelnika po meksykańskim mieście ? równie brudnym, jak czyny wielu jego mieszkańców. Trudno nazwać Juana „typowym” nastolatkiem zamieszkującym biedniejszą dzielnicę miasta ? jest oczytany (powołuje się na teksty Freuda, polemizuje z Faulknerem), wrażliwy i inteligentny. Sposób, w jaki zapisuje swoje myśli, powoduje, że musimy na chwilę zawiesić wzrok na tekście, zastanowić się i poczuć ciężar ładunku emocjonalnego, który aż wylewa się z kart powieści.

Historia opowiadana przez głównego bohatera nie jest chronologiczna ? momentami cofa się w czasie i wybiega w przyszłość. Zabieg ten nie powoduje dezorientacji u czytelnika, daje mu raczej możliwość zaobserwowania wydarzeń z różnych perspektyw, a przez to połączenia pewnych faktów i wątków. „Dziki” nie jest powieścią wierną zasadzie przyczyna-skutek. Wiele razy zostajemy wytrąceni z głównej osi fabularnej poprzez notatki Juana, które przypominają swobodny strumień świadomości, dopiski w postaci etymologii zdarzeń, antropologiczne wstawki, czy też historie innych bohaterów. Opowieść Juana symultanicznie przeplata się z opowieścią o Amaruku ? myśliwym, którego życiowym celem staje się upolowanie majestatycznego wilka. Ścieżki życiowe Juana i Amaruka przecinają się, a ich historie zdają się zawierać w sobie pewną analogię.

„Dziki” to brud, przemoc, narkotyki, seks i krew, ale i magia. Jak nazwać sytuację, w której osierocony nastolatek postanawia adoptować psa, który okazuje się być wilkiem? Czy możliwe jest, że między człowiekiem i dzikim zwierzęciem nawiązuje się nie tyle więź, co porozumienie? I dlaczego w tak brutalnej historii pojawia się tak odrealniony, że wydawać by się mogło, wręcz niepasujący wątek? Arriaga w „Dzikim” przemyca wiele elementów nawiązujących do realizmu magicznego, które sprawiają, że okrucieństwo choć na chwilę staje się mniej widoczne, mniej ważne, mniej realne. Antropologiczne wstawki, umieszczone pod koniec każdego z rozdziałów, są niczym innym, jak legendami, mitami i lokalnymi tradycjami, na których wyrósł realizm magiczny.

„Dziki” urzeka nie tylko historią, ale i formą. Jest to przemyślane, momentami rozrysowane, kompletne dzieło, które można byłoby analizować na wiele sposobów. Jedna recenzja to zdecydowanie za mało.

Paulina Janota

Tagi: , , , , ,

Kategoria: recenzje