banner ad

Przede wszystkim ? tancerz

1 stycznia 2015

nizynski-premiera-3Lucy Moore „Niżyński. Bóg tańca”, wyd. Marginesy
Ocena: brak1

Legenda, geniusz, skandalista, biseksualista, schizofrenik ? głoszą hasła z okładki. Czczony przez całą dwudziestowieczną Europę, uwielbiany przez kręgi kulturalne całego świata, okrzyknięty bogiem tańca ? Wacław Niżyński doczekał się kolejnej biografii, tym razem autorstwa angielskiej pisarki i dziennikarki, Lucy Moore.

Lucy Moore ma niezwykły talent do opowiadania historii. W bardzo ciepłą, ale i przepełnioną licznymi faktami historycznymi narrację wplata anegdoty i dialogi ludzi ówczesnych czasów. W plastyczny sposób oddaje charakter początku dwudziestego wieku, jej opisy są wyważone, nie ma w nich pretensjonalnego zachwytu i uwielbienia, ale jest pewnego typu wrażliwość, która pozwala odczuć niezwykłość epoki. Autorka już we wstępie stawia sprawę jasno: przedstawia wizję książki, którą konsekwentnie realizuje ? po prostu opowiada. A przecież biografia Niżyńskiego to nie tylko historia prywatna światowej sławy tancerza, ale i opowieść o ewolucji samego teatru.

Aż trudno uwierzyć, że szesnastolatek grający Fauna, który uwiódł swoim tańcem Europę, w roku 1950, będąc już schorowanym mężczyzną, spokojnie popijał herbatę w studiu BBC. Ogromna wiedza na temat tancerza i płynna opowieść biografki sprawiają, że książka o Niżyńskim jest doskonałym tekstem historycznym i po prostu ? literackim. Warto także zwrócić uwagę na fotografie ilustrujące publikację, są one bowiem nie tylko przerywnikiem dla opowieści, ale jej uzupełnieniem, nieodłącznym elementem potwierdzającym przytaczaną historię Niżyńskiego, dodatkowo obrazującym życie codzienne bohatera, ówczesne stroje baletowe i codzienne.

Historii, którą napisało życie, pozazdrościć mógłby niejeden powieściopisarz. Carska Szkoła Teatralna już od najmłodszych lat nauczyła Niżyńskiego, co oznacza nie tylko ciężka praca, ale i opinia społeczna. Utalentowany tanecznie i do tego bystry chłopak bardzo szybko zrozumiał, jak działają okrutne mechanizmy społeczne, co pozwoliło mu wkraść się w serca elit. Moore bez zbędnych wiwisekcji przedstawia wyjątkową więź łączącą Wacława z ukochaną siostrą Bronią, pokazuje Niżyńskiego także jako ojca i męża, opisuje jego homoseksualne relacje, przywołuje również uwagi Roya Portera z 1991 roku na temat stanu psychicznego artysty.

Co najważniejsze, Moore nie ocenia, a pozwala przemówić faktom i opiniom innych, na których to zbudowała biografię Wacława. Dodatkowo w rozdziale ostatnim autorka obala mit stworzony przez żonę artysty, Romolę, naświetla jej wpływ na wcześniejszą biografię Niżyńskiego i zaznacza przekłamania dotyczące baletmistrza. Rozdział ten poprzedza osobliwe „Libretto do baletu. Oparte na życiu Niżyńskiego”, którego umiejscowienie w książce nie wydaje się w pełni umotywowane. Ni to dodatek, ni biograficzny przypis, może wariacja na temat biografii.

Niżyński to postać niezwykła i doskonały materiał na książkę, nie tylko ze względu na swój wybitny talent, ale także samą osobowość. Lucy Moore odważyła się zmierzyć z bohaterem najwyższego kalibru i choć można by doszukać się w jej książce pewnej niesystematyczności, nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia z dobrą i rzetelną biografią.

Milena Buszkiewicz

1Nie poddajemy ocenie książek, które ukazały się pod naszym patronatem.

Tagi: , , , , , ,

Kategoria: recenzje