banner ad

Prawdziwy horror

22 sierpnia 2014

sanatoMarcin Szczygielski „Sanato”, wyd. Latarnik
Ocena: 8 / 10

Rok 1931. Zakopiańskie sanatorium Sanato kryje w sobie mroczne tajemnice, które nie chcą pozostać dłużej w ukryciu. Grupa pensjonariuszy zostaje poddana nowej metodzie leczenia złotem, chryzoterapii, która poza zwalczaniem gruźlicy, niesie również straszliwe efekty uboczne.

Marcin Szczygielski po raz kolejny umiejscawia akcję swojej powieści w okresie międzywojnia. Tym razem zostawia świat kultury i nawiązania do współczesności, jakie miały miejsce w „Poczcie Królowych Polskich”, a za temat książki obiera autentyczną historię Niny Ostromęckiej, pacjentki zamkniętego w 1989 roku Sanato. Autor nie prezentuje jednak książki historycznej, a na podstawie losów pensjonariuszy tworzy doskonale skonstruowaną powieść grozy. Już od pierwszej strony książka budzi w czytelniku silne emocje, nie pozostawiając wątpliwości, że ma on do czynienia z pełnokrwistą powieścią gatunkową, a dreszcz niepokoju nie odstąpi go do samego końca mrocznej historii. Po mocnym wstępie następuje łagodne przejście do dzienników głównej bohaterki Niny, młodej kobiety zarażonej przez małżonka gruźlicą. Notatki obejmują czas między październikiem a grudniem, tak by akcja książki zakończyła się (a w introdukcji rozpoczęła) w okresie Bożego Narodzenia. Z każdym kolejnym wpisem Niny akcja powieści staje się coraz szybsza, a opisywane zdarzenia bardziej niepokojące.

Nastrój grozy i niepewności, pytania o to, co jest prawdą, a co imaginacją narkotyzowanych pacjentów, sprawiają, że powieść, poza elementami horroru, prezentuje także bogatą warstwę psychologiczną. Zmagania Niny z sobą samą i równie mroczną przeszłością pozwalają wniknąć w umysł kobiety targanej namiętnościami. Dodatkową przyjemnością dostarczaną czytelnikowi są rozpoczynające każdy rozdział przepowiednie futuroskopu, dawnej zabawki służącej do poznawania przyszłości, która okazuje się znaczącym artefaktem w całej książce. W powieści pojawiają się niestety niejasne fragmenty dotyczące wspomnień bohaterki, niezupełnie spójne z całością, sprawiające wrażenie zbędnych, wrzuconych w fabułę nierozwiniętych dalej pomysłów, które budzą wątpliwość nie tylko w samej Ninie, ale i w odbiorcy. Dobrym przykładem jest rozdział przedstawiający historię Dorci, który – choć zróżnicowany językowo i rozwiązujący kłopot, jak uzupełnić luki w wiedzy głównej bohaterki na temat zdarzeń, jakich nie mogła być świadkiem – został niezręcznie umieszczony na osi powieści. Gdyby nie te drobne defekty powieść byłaby doskonałym przykładem arcydzieła literatury popularnej.

Warte podkreślenia jest również to, że autor doskonale wykorzystał notatki otrzymane od rodziny Ostromęckiej – postaci prawdziwie tragicznej, której losy pokrótce opisuje w Posłowiu. Na końcu książki można także znaleźć wiele interesujących informacji uzupełniających opowieść o Sanato. Są to fotografie i krótkie noty dotyczące ludzi, którzy zostali przekształceni w bohaterów powieści; informacje medyczne w postaci listów poświęconych Ninie, ilustracje instrumentów medycznych i sposobów przeprowadzania operacji, dziś już zupełnie zapomnianych. Począwszy od strony tytułowej aż po tył okładki książka wprowadza czytelnika w inny, mroczny świat historii eksperymentów medycznych ubiegłego wieku.

Niezwykłym atutem powieści Szczygielskiego jest jej oryginalność. Autor wykracza poza typowy horror czy powieść historyczną, tworząc wspaniałą kompozycję wielu motywów, tak by osiągnąć literacki sukces. Lata 30. to okres niezwykle fascynujący, choć wciąż rzadko opisywany w pociągający sposób. Mimo że w ostatnich latach pojawiły się książki przywracające świetność międzywojniu, wciąż brakowało pozycji, która trafiłaby do szerszego grona czytelników. W przypadku Sanato po książkę z pewnością mogą sięgnąć pasjonaci dwudziestolecia międzywojennego i jego tajemnic, ale i czytelnicy horrorów, a także dorastający fani autora, którzy wychowali się na takich powieściach jak „Czarny Młyn”. Ze względu jednak na świetnie zarysowaną fabułę, wielowątkowość i trzymającą w napięciu akcję, a do tego niezwykle plastyczne opisy oraz przyjemny w odbiorze język zabarwiony dawnym stylem dedykowana jest również tym wszystkim, którzy po prostu cenią sobie dobre opowieści.

Milena Buszkiewicz

Tematy: , , , , , ,

Kategoria: recenzje