banner ad

Piękna w misji niemożliwej

14 grudnia 2017

Ed Brubaker, Steve Epting, Elizabeth Breitweiser „Velvet tom 3: Człowiek, który ukradł świat”, tłum. Jacek Drewnowski, wyd. Mucha Comics
Ocena: 8,5 / 10

Agentka Templetone z łatwością skradnie serca fanom historii szpiegowskich. To więcej niż pewne, choćby z tego względu, że tytułowa bohaterka serii „Velvet” Eda Brubakera oraz Steve?a Eptinga posiada nieprawdopodobny urok, a historia jej życia ? naznaczona tajemnicami i niebezpieczeństwem ? potrafi wciągnąć bez reszty. Finałowe rozstrzygnięcia poznajemy za sprawą albumu „Człowiek, który ukradł świat”.

Dotychczasowe śledztwo Velvet, osobistej sekretarki naczelnika brytyjskiej agencji szpiegowskiej i jednej z najlepszych agentek wywiadu, przyniosło nieoczekiwane informacje. Charakterna bohaterka musi zawierzyć przede wszystkim swojej intuicji, jeśli chce poznać prawdę na temat tego, kto wrobił ją w morderstwo agenta ze wzmiankowanej jednostki. Tropem rzeczonej podążają zaś jej byli współpracownicy. Okazuje się, że ostateczne rozwiązanie sprawy będzie mieć miejsce w Waszyngtonie, gdzie w latach 70. ustanowił się nowy porządek polityczny. Ważny dla całego świata.

To, co szczególnie ważne i atrakcyjne w opowieści Brubakera, zawiera się w terminie political fiction. Ceniony scenarzysta („Fatale”, „Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz”) fenomenalnie wykorzystuje prawdziwe wydarzenia polityczne z historii Stanów Zjednoczonych, odwołuje się do dobrze znanych spraw, tworząc jednak własną, w pełni autorską wizję. Bo wyobraźni odmówić mu nie sposób. Dość powiedzieć, że w albumie zamykającym niemałą rolę odgrywa niejaki Richard Nixon, 37. prezydent Stanów Zjednoczoncych.

Brubaker do grona znanych i kluczowych bohaterów komiksowej serii ? choćby Damiana Lake?a, onegdaj najlepszego szkoleniowca agencji szpiegowskiej ? dopisuje kolejnych charakterników. Ciekawie w tym kontekście wypada na przykład postać Maximiliona Darka, któremu Velvet powierza nie tylko własne sekrety, ale również ? w niewielkim stopniu ? serce. Płomienne romanse bywają jednak bardzo ryzykowne, a zaufanie to w świecie „Velvet” prawdziwy luksus. I nie każdy może sobie na niego pozwolić.

Jednak nie tylko interesujące twisty fabularne, polityczne rozgrywki na szczycie władzy i szpiegowska intryga świadczą na korzyść omawianego tytułu. Brubaker bowiem w mistrzowski sposób bawi się znanymi motywami. Ale najważniejszy atut „Velvet” wiąże się z osobą głównej bohaterki. Silna, kobieca postać łącząca w sobie niektóre cechy femme fatale i równocześnie Jamesa Bonda pozwala na uzyskanie bardzo interesującej wymowy całości. Płeć piękna po raz kolejny udowadnia, że nie jest słaba. A urok osobisty i seksapil to zabójcza broń, czego bohaterka jest zresztą w pełni świadoma.

Psychologiczna niejednoznaczność, moralne odcienie szarości ? to oczywiście zasługa wyobraźni Brubakera, jednak nie można zapominać o pracy, którą wykonał Steve Epting. Fotorealistyczny styl rysunków, wykonanych z dużą pieczołowitością, potrafi urzec scenograficznym bogactwem i mimiką bohaterów. Podobnie rzecz się ma z pracą kolorystki, Elizabeth Breitweiser, która przez chłodne tonacje podkreśla, że mamy do czynienia z historią zaiste mroczną, lecz prawdziwie fascynującą.

Historia o Velvet przynosi satysfakcjonującą rozkosz z lektury. Nie ma wątpliwości, że po serię Brubakera i Eptinga powinni sięgnąć nie tylko miłośnicy rasowych opowieści szpiegowskich, lecz również fani charakternych, wyrazistych postaci kobiecych. Agentka Templetone jest jedną z najlepszych z tego rodzaju. Piękna, niebezpieczna przeznaczona do misji niemożliwych.

Marcin Waincetel

Tagi: , , , ,

Kategoria: recenzje