banner ad

Ostateczne rozdanie ? recenzja komiksu „Transmetropolitan. Tom 5” Warrena Ellisa i Daricka Robertsona

2 stycznia 2020

Warren Ellis, Darick Robertson „Transmetropolitan. Tom 5”, tłum. Krzysztof Uliszewski, wyd. Egmont
Ocena: 7,5 / 10

Piąty tom fascynującej serii „Transmetropolitan” Warrena Ellisa (scenariusz) i Daricka Robertsona (rysunki) w umiejętny sposób domyka historię dziennikarza Pająka Jeruzalema i jego dwóch zadziornych asystentek. Ostateczna konfrontacja z podłym prezydentem Miasta, Garym Callahanem alias Uśmiechniętym, nieubłaganie się zbliża. Pozbawiony pracy, mieszkania i ubezpieczenia Pająk ma tylko jedną szansą na zwycięstwo. Poradzenie sobie z okrutną polityczną machiną będzie niezwykle trudne.

„Transmetropolitan” to doskonały przykład dzieła kompletnego, demaskatorskiego, ukazującego mroczną stronę współczesnego świata i niedalekiej przyszłości. Futurystyczna wizja Ziemi nie napawa zbytnim optymizmem ? modyfikacje genetyczne, powszechna przemoc, bieda, korupcja, fanatyzm religijny, wszelakie zboczenia i iście barbarzyńskie prawo silniejszego są na porządku dziennym. Społeczeństwo konsumpcjonistyczne i informatyczne całkowicie się zatraciło. Światem rządzi chaos, zniszczenie, zacietrzewienie, marazm i istna dehumanizacja.

Ostatnim sprawiedliwym w tym zatęchłym bagnie jest wulgarny, nieprzebierający w środkach, bezlitosny dziennikarz śledczy Pająk Jeruzalem. Jego bezpośrednie felietony ukazują mroczną rzeczywistość i wszystkie grzechy tego cyfrowego piekła. Łysy antybohater zyskuje tyleż samo zwolenników co przeciwników. Z powodu ostrego języka jego życie ciągle wisi na przysłowiowym włosku. Żeby tego było mało, u ekscentrycznego pisarza wykryto nieuleczalne zakażenie mózgu spowodowane uzależnieniem od substancji psychoaktywnych. Od przemienienia się w bezwolne warzywo dzielą go tylko miesiące.

Zdesperowany Jeruzalem ma coraz mniej czasu, aby objawić światu prawdziwą naturę idealnego prezydenta. Niestety nie sprzyja mu też mała liczba wiernych sojuszników ? nawet jego najbliższe asystentki (Channon Yarrow i Yelena Rossini) pałają do niego nienawiścią. Tropem uciekinierów podążają płatni mordercy, wysłani przez Uśmiechniętego. W Mieście dochodzi do coraz bardziej intensywnych protestów obywateli, a wprowadzenie stanu wojennego i brutalne rozprawienie się z buntownikami jest nieuniknione. Ważną rolę do odegrania w całej awanturze ma Fred Chrystus, niekwestionowany przywódca sekty genetycznie zmodyfikowanych osób, a także przekształcona prostytutka Liesl Barclay, z której usług korzystał Callahan. Wielka polityczna afera wkrótce wyjdzie na światło dzienne. Czy Pająk zdoła przeżyć decydującą rozgrywkę z przebiegłym Uśmiechniętym?

W niniejszym albumie znajdziemy również dwa zeszyty („Nienawidzę tego miejsca” i „Brud tego miasta”), pełne trafnych felietonów Jeruzalema. Teksty dziennikarza są ułożone w kolejności chronologicznej, dzięki czemu bliżej możemy poznać wydarzenia rozgrywające się w całym cyklu. Owe felietony idealnie wzbogacają brudny świat wykreowany przez twórcę cyklu „Planetary” oraz tłumaczą motywacje poszczególnych bohaterów, zwłaszcza uzależnionego Pająka. Niewątpliwym plusem tych zeszytów są całostronicowe bądź dwustronicowe ilustracje stworzone przez cały legion mniej lub bardziej znanych rysowników, choćby: Billa Sienkiewicza, Glenna Fabry?ego, Steve?a Dillona, Eduarda Risso, Paula Pope?a, Marka Buckinghama, a nawet samego Briana Michaela Bendisa. Muszę przyznać, że owe teksty, okraszone niesamowitą oprawą graficzną, robią większe wrażenie, niż zwieńczenie starcia Pająka z Uśmiechniętym. W ostatnim tomie serii można się było spodziewać większych fajerwerków, twistów fabularnych i zaskoczeń.

Nie zmienia to faktu, że mało jest komiksowych tytułów, które równie silnie oddziaływają na odbiorcę. Wspomina o tym zresztą sam Warren Ellis we wstępie do albumu. Wielu czytelników przyznało mu się, że po lekturze serii „Transmetropolitan” wybrało się na studia dziennikarskie. Nie ma co owijać w bawełnę, Pająk Jeruzalem to antybohater naszych czasów, swoista ikona sztuki komiksowej, człowiek łamiący wszelkie zasady i normy w celu odkrycia prawdy. Dodajmy do tego wyśmienitą oprawę graficzną autorstwa Daricka Robertsona i wspierającego go Rodneya Ramosa, kapitalne okładki poszczególnych zeszytów, tworzone ponadto przez Moebiusa, Glenna Fabry?ego i Gene Ha, elementy wyciągnięte z literatury SF i klasycznego cyberpunku, a także socjologiczne i społeczne odniesienia. Jednym zdaniem, arcydzieło sztuki komiksowej, warte częstej lektury i wnikliwej analizy.

Mirosław Skrzydło

Tagi: , , , ,

Kategoria: recenzje