banner ad

O tym, co się w głowie nie mieści ? recenzja komiksu „Zmysły” Matteo Farinellego

31 marca 2020

Matteo Farinella „Zmysły”, tłum. Jacek Konieczny, wyd. Marginesy
8 / 10

W jaki sposób postrzegamy naszą rzeczywistość? Oczywiście przy pomocy zmysłów. No dobrze, ale jakie procesy zachodzą, gdy czujemy konkretne zapachy? Jak dzielimy receptory smakowe? Czym jest ślepowidzenie? Pytania i odpowiedzi serwuje nam w swoim komiksie „Zmysły” Matteo Farinella, rysownik, ale również doktor neurologii.

Powiedzmy sobie już na starcie, że ten komiks stanowi idealne urozmaicenie diety każdego miłośnika opowieści obrazkowych. Przepis na udaną potrawę zawiera się w wymieszaniu rozrywki i wiedzy. Farinella w dowcipny, a przez to też przystępny sposób opisuje bowiem wszystkie złożoności i tajniki związane z funkcjonowaniem ludzkiego ciała.

Kiedy Diane, główna bohaterka komiksowej opowieści, zbyt długo testowała nowy symulator rzeczywistości wirtualnej, to nagle i niespodziewanie? system zwariował. Ale nie chodzi tutaj o nowoczesną technologię, lecz system rozumiany jako organizm człowieka. Młoda kobieta straciła bowiem przytomność. Chcąc wyjaśnić nam, w jaki sposób funkcjonuje ludzka maszyneria, autor postanowił zaprosić nas do wnętrza ciała Diane.

„Zmysły” można byłoby właściwie uznać za jeden z odcinków kultowej animacji „Było sobie życie”. Ludzki organizm w ujęciu włoskiego artysty przypomina zadziwiającą krainę zasiedloną przez najróżniejsze istoty (antropomorficzne zwierzęta, kosmitów czy naukowców), dzięki którym Diane (a my wraz z nią) ma szansę lepiej zrozumieć to, jak żyjemy. A przede wszystkim, jak działają nasze zmysły.

Z komiksu dowiemy się zatem, czym charakteryzuje się smak umami, co to takiego jest mirakulina, dlaczego pobudzone receptory czuciowe tłumią reakcje innych receptorów, jak działa polaryzacja światła oraz w jaki właściwie sposób rozchodzą się fale dźwiękowe. Kolejne rozdziały niezwykłej podróży Diane są, rzecz jasna, nazwami pięciu najważniejszych zmysłów. Wiedza zapisana na kartach albumu nie dość, że jest naprawdę fascynująca, to podana została w prosty, przystępny sposób.

Czarno-biała opowieść narysowana w minimalistycznym, nieco kreskówkowym stylu jest też dowcipna, a przygody, w których uczestniczy główna bohaterka, bywają naprawdę surrealistyczne. Matteo Farinella zaserwował nam naprawdę interesujący komiks ? poszerzający horyzonty i gwarantujący zabawę poprzez naukę.

Marcin Waincetel

Tagi: , , ,

Kategoria: recenzje