Niepokojąca wizja przyszłości

14 kwietnia 2012

Daniel H. Wilson „Robokalipsa”, Wyd. Znak
Ocena: 9,5 / 10

W niedalekiej przyszłości inteligentne maszyny za sprawą superkomputera podnoszą bunt przeciwko człowiekowi i rozpoczynają eksterminację ludzkości. Jeśli wydarzenia potoczyłyby się według powyższego scenariusza, to świat niebawem może wyglądać podobnie jak w powieści Daniela H. Wilsona „Robokalipsa”.

Archeos. Tak w „Robokalipsie” nazywa się nemezis ludzkości, czyli superkomputer obdarzony sztuczną inteligencją o nieskończonych możliwościach obliczeniowych. I świadomością. W ułamku sekundy od momentu narodzin uznaje, że należy zniszczyć ludzkość.

W Terminatorze był Skynet. W Futuramie – Bender. W Matrixie? Matrix. Pomysł ze zbuntowanymi maszynami, które mają mordercze zamiary, nie jest nowy, ale jeszcze nikt nie ujął go tak, jak Wilson. W końcu jest inżynierem robotyki i konsultował się ze swoimi kolegami, a ma ich całkiem sporo w MIT. Pewnie dlatego wilsonowska wizja przyszłości jest tak przerażająco realna. Dodatkowo profesor – było nie było, umysł ścisły ? ma zmysł do literatury, jego opisy są bardzo plastyczne a język jest przyjazny czytelnikowi (laik cybernetyki bez problemu ogarnia kwestie techniczne).

Powieść Wilsona to SF, ale nie stricte, raczej futuryzm. Autor jest śmiałym wizjonerem i wykorzystuje prawdopodobieństwa niedalekiej przyszłości. Jak SF to real hard, bo „Robokalipsa” jest przede wszystkim świetnie skonstruowanym techno-thrillerem.

Od początku uwagę zwraca forma. Zbiór raportów, nagrań i relacji z obejrzanego materiału filmowego ułożony w kolejności chronologicznej niczym kronika z wojny ludzi przeciwko maszynom. Czytając powieść można odnieść wrażenie, że ma się do czynienia z raportem komisji, która – gdyby doszło do zagłady na taką skalę jak u Wilsona – prowadziłaby dochodzenie w sprawie konfliktu. Ta forma jest w zaskakujący sposób przyjazna odbiorcy. Powieść czyta się niczym zbiór opowiadań, literacki zapis z czarnej skrzynki.

Niezwykły realizm powieści (każde opisane w niej wydarzenie ma swoje naukowe podstawy) sprawia, że wciąga ona swą przerażającą wizją. Trudno jest oprzeć się chęci przewrócenia kolejnej strony.

To jeden z tych tytułów, przy których trudno jest oddać w słowach wrażenia z lektury. Sprowadzają się do bełkotliwego zachwytu w próbie opisania wielopoziomowej fabuły (w końcu to nie tylko walka, ale także codzienność ludzi próbujących przeżyć wojnę z silniejszym i teoretycznie niestrudzonym przeciwnikiem) czy kilku oklepanych frazesów.

Ciężko też znaleźć porównanie, które nie spłyci wymowy „Robokalipsy”, bo w gruncie rzeczy to powieść antywojenna, takie futurystyczne „Na zachodzie bez zmian”. Mnie osobiście na myśl nasuwa się „Wieczna wojna” Joe Haldemana. Podobnie jak tam „Robokalipsa” ubiera w kostium SF opowieść o człowieku jako jednostce a zarazem gatunku, postawionym w obliczu ekstremalnych okoliczności, które będą testem jego człowieczeństwa.

Książkę pożyczyłem koledze, potem wylądowała u następnego i robi furorę, nawet u „rekreacyjnych” czytelników, czytających z rzadka, od czasu do czasu. Mężczyźni świetnie pasują do tej kategorii. Jestem pewien, że panie, które kupiły „Robokalipsę” swoim panom w prezencie, musiały potem wysłuchiwać, jak wybranek serca długo rozwodził się na temat realności zagrożenia wojną ze sztuczną inteligencją.

Ostatnimi czasy SF pozostawała jakby przygaszona w kwestii nieodległego futuryzmu (za to konwencję niestrudzenie eksploatuje Hollywood). Zdawałoby się, że skoro żyjemy w przyszłości i większość literackich wizji jednak się nie sprawdziła, to może nie ma już o czym opowiadać. I chyba tylko William Gibson, ojciec cyberpunka, piszący teraz futurystyczne thrillery nie ma zamiaru składać broni. Nie dziwi zatem, że „Robokalipsa” jest jak rozpalający wyobraźnie powiew świeżości w tym nieco zakurzonym gatunku.

Mam nadzieję i przeczucie, że to jedna z tych książek, które towarzyszyć będą ludzkości tak długo, jak tylko się da, bo „Robokalipsa” to potencjalny klasyk.

Krzysztof Stelmarczyk

Gdzie kupić:
Kup książkę w księgarni Selkar
Kup książkę w księgarni Lideria

Tagi: , , , , ,

Kategoria: recenzje