banner ad

Narkoafera i rachunek za miłość

18 maja 2018

Fabien Nury, Brüno „Tyler Cross tom 1: Black Rock”, tłum. Jakub Syty, wyd. OMG! Wytwórnia Słowobrazu
Ocena: 8 / 10

Przehandlować kokę i herę, spieniężyć tytoń, opchnąć skrzynkę z alkoholem… ? odpowiednie kontakty gwarantują sukces transakcji. Ale w życiu nie wszystko jest na sprzedaż. Honor, duma, cnota, niewinność ? to wartości, które, przynajmniej w teorii, powinny być bezcenne. Ale czy na pewno? Komiksowy „Tyler Cross” stanowi niejednoznaczną odpowiedz na tak postawione pytanie.

Tytułowym bohaterem serii wymyślonej przez Fabiena Nury?ego jest prawdziwy specjalista w kryminalnym fachu. Bezkompromisowy facet, który dokładnie wie, na czym polega sztuka skutecznej perswazji, ale nie zawaha się również przed tym, aby wykorzystywać zdecydowanie bardziej radykalne środki przymusu. Wszak jedna kula potrafi rozwiązać bardzo wiele problemów. A tych w życiu Tylera nie brakuje. Kłopoty mnożą się zwłaszcza po nieudanej akcji związanej z narkotykową transakcją, w wyniku której ginie wspólniczka Crossa, a on sam zostaje z 17 kilogramami czystej heroiny. I nie jest to bynajmniej złoty interes, a to dlatego, że w pogoń za bohaterem rusza mafia, której skradziono towar.

Punkt wyjściowy jest arcyciekawy, ale francuski scenarzysta udowodnił, że wszystko, co najlepsze, jest dopiero w kolejnych rozdziałach historii. Bo Cross, uciekając przez pustynię w Teksasie, trafia do Black Rock, (nie)zwyczajnego miasteczka rządzonego przez familię Praggów ? skorumpowanych, moralnie zniszczonych i bezwzględnych, a w swych zachowaniach wyjątkowo zwierzęcych ludzi. Nic dziwnego, że pupilkiem szeryfa należącego do klanu jest grzechotnik o imieniu Mordeńka. Właśnie ? niezrównoważony psychicznie szeryf-sadysta, mieścina z saloonem, bankiem i hotelem wypełnionym przez biuściaste kurtyzany… Nury w bardzo świadomy i wyjątkowo sprawny sposób wykorzystuje westernową konwencję, ale dopisuje do niej kilka nowych znaczeń oraz rozwiązań fabularnych. Najlepiej widać to oczywiście na przykładzie Crossa, samotnego jeźdźca, który przybywa znikąd, jego obecność zwiastuje konfrontacje, lecz klasyczna dychotomia pomiędzy dobrem a złem jest zaburzona. Bo protagonistę również trudno uznać za wzór do naśladowania.

Akcja opowieści napędzana jest przez emocje. Nie tylko odnoszące się do Tylera, który musi mierzyć się z włoską mafią i nielojalnymi przyjaciółmi z branży, ale też zapisane w charakterze postaci drugoplanowych. Wyróżnia się tutaj szczególnie Joe Bidwell, stary i zmęczony życiem właściciel podupadającej stacji benzynowej, którego córka ? blondwłosa piękność o imieniu Stella ? postanawia wyjść za mąż za Williama Pragga, burmistrza Black Rock. Nury postać Bidwella dookreślił przez tragizm ? wszystkie niepowodzenia w życiu poczciwego mężczyzny biorą się bowiem z, mówiąc eufemistycznie, niegodziwości Praggów, którzy odebrali mu zdrowie, interes, a teraz również miłość jedynego dziecka. Nic dziwnego, że zapowiadany ślub może przynieść wyjątkowo bolesne konsekwencje. Dla każdej ze stron konfliktu.

Obrazy przemocy, niekiedy wyjątkowo uderzającej, gwałtownych uczuć ? odnoszących się do straty kogoś bliskiego, lecz również seksualnych żądz ? stworzone zostały przez artystę, którego styl jest dosyć unikatowy, na pierwszy rzut oka nieprzystający do sensacyjnej konwencji komiksu. Brüno rysuje bowiem w cartoonowy sposób. Prosta, ale nie prostacka, za to wyjątkowo estetycznie prowadzona kreska jest miła dla oka, a szczególne wrażenie wywiera operowanie światłocieniami. Mimika postaci ? ich niepewność, wahania ? zyskuje przez to dodatkowe znaczenie. Warta uwagi jest również praca Laurence Croix, kolorystki, która potrafi nadać poszczególnym obrazom głębię i sugestywność, umiejętnie rozdzielając barwniki ? szczególnie piaskowe, ale też granaty i czerń.

„Tyler Cross” to seria kryminalno-sensacyjna z elementami westernu, w której bohaterowie płacą za grzechy przeszłości i przewinienia teraźniejszości. Z kolei Tyler to antybohater fascynujący, bo niejednoznaczny ? dbający o własną skórę, ale mający słabość do pięknych i (nie)winnych kobiet. Facet wierzący w znaczenie słów, który jest jednak nieufny, a może raczej rozsądny lub zwyczajnie wyrachowany. Podobnie jak i jego wrogowie. Podsumowując, Fabien Nury potrafi kreślić nieprawdopodobnie wciągające historie gatunkowe. Zabójczo dobry tytuł!

Marcin Waincetel

Tagi: , , , , ,

Kategoria: recenzje