banner ad

Mroczna baśniowość

21 września 2017

Nagabe „Dziewczynka w Krainie Przeklętych tom 1”, wyd. Studio JG
Ocena: 7,5 / 10

Niewinne dziecko w świecie naznaczonym złem. To mogłoby zwiastować opowieść grozy, obyczajowy dramat czy mroczną baśń. I, prawdę mówiąc, do każdej z tych konwencji można śmiało zaliczyć komiks „Dziewczynka w Krainie Przeklętych” autorstwa japońskiej artystki Nagabe.

Siva to kilkuletnia dziewczynka, rezolutna i pogodna, jedna z dwóch głównych postaci tego komiksu. Drugim bohaterem jest Mistrz, humanoidalna bestia przyodziana w czerń, która wykazuje jednak zaskakująco wiele ludzkich odruchów. Najważniejszymi z nich są zaś troska i odpowiedzialność, jaką względem dziecka żywi demoniczny bohater. Nietypowa złożoność wzajemnych relacji stanowi esencję „Dziewczynki w Krainie Przeklętych”.

Historia napisana i własnoręcznie zwizualizowana przez Nagabe jest stosunkowo prosta, ale angażująca. Trzeba mieć też na uwadze, że to dopiero pierwszy tom trylogii, co ma znaczenie w kontekście rozwoju fabuły. W albumie inicjującym serię udało się jednak ustanowić mocne punkty dramaturgiczne, a przy okazji także ciekawie naszkicować kontury świata przedstawionego. Wiemy bowiem, że dziewczynka, najprawdopodobniej, została porzucona za młodu. Żyjąc w lesie zamieszkałym przez przeklęte istoty, traktowana jest wśród ludzi jako odmieniec. Kim jest jednak Mistrz? Skąd jego szczególna troska i przywiązanie? I jakie zagrożenie naprawdę grozi małej Sivie? O tym przyjdzie się nam dopiero przekonać.

W komiksie umiejętnie zaakcentowano przejmującą grozę, która bierze się choćby z samej scenerii ? mrocznej, nieprzystępnej Krainy Przeklętych, gdzie znajduje się domostwo zamieszkiwane przez parę głównych bohaterów. Wyczuwa się również swoistą melancholię, a to za sprawą dziewczynki, która oczekuje powrotu swojej babci. Zdaje się jednak, że istnienie krewniaczki nie jest wcale takie pewne, a przynajmniej nie w takiej formie, w jakiej oczekiwałaby tego Siva… Ten komiks ma w sobie coś z upiornej baśni, w której to ludzie mogą być prawdziwymi potworami. Szczególnie widać to w scenie, gdy Siva musi uciekać przed oddziałem strażników, niesłusznie uważających ją za małą bestię.

W wielu fragmentach Nagabe korzysta jedynie z obrazów pozbawionych jakichkolwiek słów. Warstwa graficzna oddziałuje na emocje przez pewien minimalizm. Japońska artystka potrafi świetnie operować głębokimi plamami czerni, zwiastującymi mrok. Symboliczne jest też przedstawienie głównych bohaterów ? niewinnej dziewczynki przyodzianej w biel oraz Mistrza w czerni. I choć całość można byłoby określić jako swoisty melodramat, to nie brakuje w nim również delikatnych akcentów humorystycznych, co nakreślone zostało w dialogach pomiędzy Sivą a jej nietypowym opiekunem.

„Dziewczynka w Krainie Przeklętych” to ciekawa, dosyć unikatowa pozycja, w której mroczna baśń łączy się z familijną opowieścią. W komiksie znajdują się również smaczki możliwe do wyłapania dla nieco bardziej wyrobionych czytelników, na przykład nawiązania do podań z irlandzkiego folkloru (chociażby umieszczony na okładce komiksu tytuł pieśni „Siúil a Rún”). Czarowna historia, na rozwinięcie której z pewnością warto czekać.

Marcin Waincetel

Tagi: , , , ,

Kategoria: recenzje