banner ad

Listonosz zawsze pije za dwóch

14 marca 2012

Charles Bukowski „Listonosz”, Wyd. Noir sur Blanc
Ocena: 8 / 10

Panuje powszechna opinia, że twórczość Charlesa Bukowskiego jest w zasadzie autobiograficzna. On sam skwapliwie to potwierdzał, podając nawet dokładne „wyliczenia”: 93% treści przedstawia to, co naprawdę przeżył, pozostałe 7% – podkoloryzowane fakty. W rzeczywistości proporcje te są może odrobinę bardziej wyważone, ale nie ulega wątpliwości, że Bukowski pisał o sobie: nieprzystosowanym do życia w społeczeństwie pijaku, znajdującym się przeważnie na dnie, z którego nie jest w stanie się odbić.

Nie inaczej jest w „Listonoszu”, pierwszej powieści, którą Bukowski napisał w 1971 roku, gdy miał już na koncie spory dorobek literacki – ponoć był czytywany nawet przez Beatlesów ? ale pędził jeszcze dość skromne życie. Jak głosi legenda, pracował nad nią trzy tygodnie, niemal bez przerwy. Wyzwanie podjął po namowach swojego wydawcy, Johna Martina; publikacja powieści była po prostu pewnym sposobem na zarobek.

„Listonosza” otwiera Kodeks Etyki Pracownika Poczty Stanów Zjednoczonych. Z tym pismem Bukowski z pewnością musiał zapoznać się w 1950 roku, gdy podjął dorywczą pracę jako roznosiciel przesyłek w okresie Bożego Narodzenia. Wtedy nie wiedział jeszcze, że zwiąże się z tą znienawidzoną przez siebie instytucją na wiele lat.

Był to bardzo burzliwy okres w życiu Bukowskiego i takie też są perypetie Henry’ego Chinaskiego, alkoholika i kobieciarza będącego nieodłącznym, literackim alter ego pisarza. W przerwach między obstawianiem wyścigów konnych, romansami z mniej lub bardziej rozchwianymi emocjonalnie kobietami i opróżnianiem kolejnych butelek whisky, Chinaski pracuje na nieszczęsnej poczcie, która coraz bardziej osacza go bezsensowną biurokracją, nieobliczalnymi pracownikami i ? no cóż ? koniecznością wykonywania obowiązków.

Bohater Bukowskiego jest wyobcowany, zrezygnowany i pogodzony z absurdem, odczuwalnym na każdym kroku, w każdym aspekcie życia. Wszystkie zdarzenia opisano z brutalną dokładnością i bardzo rzeczowo. Język jest dosadny i pełen wulgaryzmów; Bukowski nie sili się na erudycyjne komentarze do opisywanych zdarzeń. Oszczędny styl, mnóstwo dialogów i podział na krótkie rozdziały to efekt fascynacji Bukowskiego twórczością Johna Fantego, którego uważał za jednego z najwybitniejszych pisarzy w historii literatury. Charakterystyczny dla Bukowskiego sardoniczny humor sprawia z kolei, że zderzenie z lawiną niepowodzeń życiowych Chinaskiego nie przytłacza czytelnika i nie staje się pretensjonalne.

„Listonosz” to pierwsza z serii pięciu powieści, w których Bukowski zawarł całe swoje życie, przez wielu uważana za najlepszą, choć można dostrzec w niej kilka niedociągnięć. Jej struktura sprawia momentami wrażenie niedopracowanej, niektóre epizody nie pasują do całości i rozmieszczone są dość chaotycznie, co, obok „prymitywnego” języka, jest głównym argumentem przeciwników twórczości Bukowskiego, którzy odmawiają nawet nazywania jej literaturą. Z kolei wielbiciele pisarza widzą w nim następcę Hemingwaya, wnikliwego obserwatora wyśmiewającego kołtuńskie amerykańskie społeczeństwo.

Obok Bukowskiego nie sposób więc przejść obojętnie: po lekturze „Listonosza” albo natychmiast sięgniecie po więcej, albo wściekli rzucicie książkę w kąt. Ale na pewno ją zapamiętacie.

Aldona Wijasińska

Gdzie kupić:
Kup książkę na stronie wydawnictwa

Tematy: , , , , ,

Kategoria: recenzje