banner ad

Książkowy dodatek specjalny do filmu

4 lutego 2014

KamerdynerWill Haygood „Kamerdyner”, wyd. Marginesy
Ocena: brak1

Dystrybutor wyświetlanego niedawno na ekranach kin „Kamerdynera” z Forestem Whitakerem w roli tytułowej winien dodawać tę książkę do kolekcjonerskiego wydania filmu na DVD, ponieważ znakomicie sprawdza się ona w roli dodatków specjalnych, jakie często zamieszczane są na płytach. I podobnie jak z tego typu materiałami, z książką Haygooda należy zapoznać się po seansie ? nigdy przed!

Ta publikacja w ogóle by nie powstała, gdyby nie film Lee Danielsa. Gwoli sprawiedliwości trzeba jednak podkreślić, że na początku był artykuł, jaki Wil Haygood, dziennikarz ?Washington Post?, napisał na temat czarnoskórego kamerdynera, który przepracował w Białym Domu 34 lata, usługując kolejno ośmiu prezydentom największego mocarstwa na świecie. Eugene Allen, bo tak nazywał się ów kamerdyner, z racji swych obowiązków był biernym słuchaczem i obserwatorem wielu częstokroć doniosłych wydarzeń dla historii swego kraju ? słyszał, jak Eisenhower staje w obronie czarnych podczas kryzysu, jaki spowodowała w USA desegregacja rasowa, był obecny, kiedy do Białego Domu przywieziono zszokowaną Jackie Kennedy tuż po zabójstwie jej męża w Dallas w 63., widział, jak Johnson wrzeszczy do swych doradców i sekretarza obrony, aby wysłali do Wietnamu więcej wojska. Przez wszystkie te lata Allen sumiennie wypełniał swoje obowiązki, nie bacząc na opcje polityczne urzędujących prezydentów ? starał się zapewnić byt swojej rodzinie i służyć wiernie każdej głowie państwa. Trudno się więc dziwić, że artykuł opisujący jego przeżycia zwrócił uwagę dwóch hollywoodzkich producentek, które zakupiły prawa do jego ekranizacji i rozpoczęły pracę nad filmem z reżyserem Lee Danielsem.

Życie bohatera granego przez Forresta Whitakera znacznie różni się od tego, co przeżył opisany przez Haygooda leciwy Eugene Allen. Zgodnie z prawidłami Fabryki Snów fabuła ?Kamerdynera? została mocno udramatyzowana. Rodziców prawdziwego kamerdynera nie spotkał tragiczny los, o jakim dowiadujemy się z pierwszych ujęć filmu. W rzeczywistości jego żona nie miała problemów alkoholowych ani rozterek miłosnych. Allenowie posiadali tylko jednego syna, który nigdy nie był radykalnym działaczem politycznym, ani tym bardziej nie sympatyzował z Czarnymi Panterami, za to, podobnie jak ich drugi filmowy potomek, służył w Wietnamie, skąd ku uciesze rodziców powrócił cały i zdrowy. Film godzi również w apolityczność kamerdynera, sugerując, że zrezygnował z posady pod wpływem decyzji politycznych podjętych przez Ronalda Reagana, co jest niezgodne z prawdą, podobnie jak przyłączenie się Eugene?a do strajków antyrządowych. Nie umniejsza to jednak aż tak rażąco wartości obrazu, w którego realizację zaangażowała się plejada hollywoodzkich gwiazd.

Mając świadomość skali rodzącego się przedsięwzięcia, Haygood zdecydował się przy okazji na wydanie książki. Opracowanie obszernej biografii było jednak niemożliwe ? Eugene umarł, zanim prace nad filmem zdążyły się na dobre rozpocząć, jego żona zmarła dwa lata wcześniej. Wiedząc, jak konsekwentnie przez te wszystkie lata kamerdyner dochowywał tajemnicy zawodowej i nie rozmawiał z domownikami o tym, co działo się za drzwiami Białego Domu, należy domniemywać, że jego syn nie posiadał wystarczających informacji, aby taka publikacja doszła do skutku. Mogła więc powstać jedynie książka, którą należy traktować jako rodzaj dodatku do filmu ? Haygood poszerzył swój artykuł o garść materiałów, jakie udało mu się zebrać w międzyczasie, dopisał ciąg dalszy, w którym przedstawił pokrótce ostatnie dwa lata życia Allena, włącznie z uczestnictwem w zaprzysiężeniu Baracka Obamy na prezydenta. W książkowym „Kamerdynerze” znajdziemy również bogatą galerię zdjęć z rodzinnego archiwum oraz sesję z planu filmowego. Dodatkowo publikacja została wzbogacona o esej prezentujący długą i wyboistą drogę czarnoskórych aktorów amerykańskich na ekrany kin.

Pamiętając o tym, że nie mamy do czynienia z klasyczną biografią, a jedynie z pozycją stanowiącą ciekawe uzupełnienie dla głośnego filmu, będziemy z książki Haygooda zadowoleni. Historia Eugene?a Allena wpisuje się w szereg filmów i książek, które ostatnio nieco przedefiniowują mit American Dream. Dzisiaj, kiedy osiągnięcie dużo wyższego statusu materialnego jest dla przeciętnego Amerykanina o wiele mniej prawdopodobne niż kiedyś, prędzej utożsami się on z kimś, kto nawet nie marzy, aby dostać się na sam szczyt.

Artur Maszota

1Nie poddajemy ocenie książek, które ukazały się pod naszym patronatem.

Tagi: , , , , ,

Kategoria: recenzje