banner ad

Królowie życia z województwa wileńskiego

30 kwietnia 2014

kochanek-wielkiej-niedzwiedzicySergiusz Piasecki „Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy”, wyd. LTW
Ocena: 8 / 10

W czasach, gdy w piłkę się grało na osiedlu, a nie na konsoli, jedną z zabaw cieszących się największym uznaniem dzieciaków był western. Z perspektywy betonowego blokowiska szeryf i dzikie mustangi były elementami pozaziemskiego świata. Jednak gdyby do listy lektur szkolnych należał „Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy”, dzieciaki zapewne chciałyby być kowbojami, Indianami i Sergiuszem Piaseckim.

Awanturnicze życie w Polsce od zawsze jest w cenie, stąd Piasecki do dzisiaj może wzbudzać dziecięcą fascynację, zwłaszcza wśród tych, dla których szczytem ryzyka jest jazda bez biletu środkami komunikacji miejskiej. Siłę Sergiusza potęguje fakt, że był zwykłym młodzieńcem; jedyne, co różniło go od masy innych zwykłych młodzieńców, to niezwykle barwny i bogaty życiorys, który sam układa się w scenariusz na film.

Po I wojnie światowej walczył o niepodległość Białorusi, brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej i bronił Warszawy. Służył w polskim wywiadzie, jednocześnie dorabiając jako przemytnik. Zarabiał szybko i dużo ? szybko i dużo wydawał. Za napad rabunkowy w 1926 roku osadzony został na piętnaście lat w jednym z najcięższych zakładów karnych w Świętym Krzyżu. W mamrze nauczył się języka polskiego i zaczął pisać książki. Stał się sławny, przyjaźnił się z Witkacym i bawił w warszawskich lokalach. Podczas II wojny światowej spotkała go seria kolejnych zwykłych (najlepiej by rzec – prozaicznych) zdarzeń, dzięki którym zaczął służyć w AK w grupie wykonującej wyroki śmierci i uratował życie jednemu z najważniejszych polskich pisarzy XX wieku, Józefowi Mackiewiczowi. Po wojnie w związku z nieprzejednaną antykomunistyczną postawą stał się literatem zakazanym. Zmarł w Walii w 1964 roku w skrajnej biedzie.

Powieść „Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy” jest kwintesencją burzliwych losów jej autora. Napisana w więzieniu w 1935 roku, wydana w 1937. Przygotowana do publikacji w dwóch tomach, na polecenie wydawcy skrócona do jednego, wedle słów Piaseckiego, w taki sposób, że naruszała logikę całości. Oryginał zaginął podczas wojny. W 1946 roku opublikowano książkę we Włoszech; bazowano na wcześniejszym polskim wydaniu, w którym jednak brakowało około dwudziestu stron, więc przetłumaczono je z wydania włoskiego. Od 1963 roku Piasecki przygotowywał wznowienie ?Kochanka…? do publikacji na emigracji, ostatecznie wprowadzając do poprzednich edycji około siedem tysięcy poprawek.

„Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy” to życie w formie literatury. Wielu o tym marzyło, Piasecki to zrobił. Powieść jest opartą na wątkach autobiograficznych relacją z mikrokosmosu polsko-sowieckiego pogranicza z lat 1922-1924. Nie ma w niej polityki, reformy walutowej i bojów o granice. Świat wielkich miast (konkretnie Wilna) zniechęca i odrzuca. Bohaterami książki są przemytnicy szmuglujący nocami towary na trasie Polska – Sowiety. Z pozoru dość niewinne zajęcie może grozić w różnych wariantach: więzieniem, kalectwem, wywózką na białe niedźwiedzie lub śmiercią. Jednak ludzie są pierwszego gangsterskiego sortu, więc podchodzą do obowiązków z fantazją i werwą. Typy to nietuzinkowe; narażają życie dla zarobku, którym pogardzają.

„Kochanek…” jest opowieścią o zagubionych wsiach i męskich przyjaźniach hartowanych w akcjach z parabellum w kieszeniach. O rzewnych melodiach śpiewanych przy wódce z wiernymi kompanami i energicznych, zdrowych dziewczętach. Książka Piaseckiego mogłaby posłużyć za scenariusz filmu noir; jednak zamiast odległego nowojorskiego zaduchu akcja działaby się na zabłoconych polach województwa wileńskiego. A zaczynałaby się tak: „Żyliśmy jak królowie. Wódkę piliśmy szklankami. Kochały nas ładne dziewczyny”.

Kasper Linge

Tagi: , , , , ,

Kategoria: recenzje