banner ad

Kozą po mapie

7 lipca 2012

Mgr. Jan Koza „Polaków uczestnictwo w kulturze – Raport z badań 1996-2012”, Wyd. Centrala
Ocena 8 / 10

Emgieer przed nazwiskiem zobowiązuje. Artysta znany niegdyś jako Janek, a obecnie już pan Jan, składa nam szczegółowy raport z poczynionych badań nad uczestnictwem Polaków w kulturze niskiej i wysokiej, wpisując się tym samym w szeregi elity satyryków, będących najpilniejszymi obserwatorami bijącej po oczach rzeczywistości.

Wydana nakładem Centrali książka to kompilacja „dzieł zebranych” Kozy, jakie na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat atakowały nasze oczy i umysły za pomocą mediów. Mamy tu stripy publikowane na łamach poczytnych tygodników, mamy okładki płyt czy wreszcie dłuższe, kilkustronicowe formy komiksowe. Chociaż powstawały niezależnie od siebie, czasem w krótkich seriach tematycznych, układają się w pełen ironii obraz obyczajów kulturalnych koegzystujących wokół nas współrodaków.

Magister Jan, jak na dojrzałego humorystę przystało, nie pastwi się jedynie nad poszturchiwaną zewsząd tzw. Polską Be, ale bierze się również za wypacykowanych w sztywne kołnierzyki rycerzy korporacji, aktorów szlifujących zdartymi butami deski teatrów czy przenajukochańszą reprezentację kraju w piłkę kopaną. Z rysunków Kozy wyłania się więc nowa mapa Polski, oparta nie na specjalnych strefach ekonomicznych, a na wyjątkowo absurdalnych zachowaniach, przywarach i mankamentach stanowiących przaśny, lecz wywołujący uśmiech na twarzach, folklor ziemi naszej ojczystej.

Antyestetyka książki idealnie wpasowuje się w spektrum poruszanych w niej zagadnień. Rysunki Kozy są uroczo niechlujne, czasem brutalne bądź obsceniczne. Skany to zwyczajna amatorka ? wyglądają na przygotowane wprost z gazetowych wydań, odbijając zwykle treść zadrukowaną po drugiej stronie cieniutkiego papieru. W sukurs powyższym idzie okładka „Raportu”, wykonana ze sztywnego, matowego papieru, w sam raz nadająca się na brulion z epoki PRL, a nie współcześnie wydany album popularnego artysty.

„Polaków uczestnictwo w kulturze” zdecydowanie jednak wygrywa z efekciarsko wydaną tandetą, usilnie błagającą z księgarskich półek o najmniejszą chwilę uwagi. Głównie wygrywa swoją bezkompromisowością. Odwołując się do nazwiska innego uwielbianego obecnie autora rysunków satyrycznych, można by powiedzieć: gdzie Marek Raczkowski nie może, tam Kozę pośle. Bo ten drugi, jak na prawdziwego badacza przystało, przed niczym się nigdy nie cofnie. Nawet przed podglądaniem onanizującego się marzyciela-transwestyty.

Artur Maszota

Gdzie kupić:
Kup komiks na stronie wydawcy
Kup komiks w księgarni Selkar
Kup komiks w księgarni Lideria

Tematy: , , ,

Kategoria: recenzje