banner ad

Dzikość serc

26 maja 2017

Jason Aaron, R. M. Guéra „Skalp tom 3”, tłum. Krzysztof Uliszewski, wyd. Egmont
Ocena: 8 / 10

Coraz gorzej dzieje się w rezerwacie Praise Rose. Gwałty i rozboje, morderstwa i kradzieże… a gdyby tego było mało ? niemal całkowite rozbicie wspólnoty plemienia Dakotów, zerwanie z ideą solidarności. Skrajnie pesymistyczna wizja tego indiańskiego mikroświata wzbudza zrozumiałe zainteresowanie.

Historia stworzona przez Jasona Aarona charakteryzuje się pewną nieuchronnością ? wyczuwalną zarówno dla głównych bohaterów komiksowej serii „Skalp”, jak i czytelników ceniących sobie bezkompromisowe, odważne rozwiązania fabularne. Tych ostatnich nie brakuje w trzecim tomie zbiorczym cenionej powieści graficznej.

Wspomniana nieuchronność wiąże się z przeznaczeniem, gdyż w „Skalpie” obecne są elementy mistyczne, odwołania do tradycyjnych wierzeń Dakotów. W tej perspektywie Dashiell Zły Koń jest nie tylko tajnym agentem FBI, ale również osobą, która ma przynieść ocalenie dla swoich współziomków. Tak naprawdę nie wiadomo jednak, czym ono będzie. Śmiercią? A może zemstą?

Jak to w dobrym kryminale bywa, pytań jest zresztą zdecydowanie więcej. Pod pewnymi względami trzeci tom można jednak określić jako przełomowy. Ujawniona została bowiem tożsamość zabójcy Giny, dodatkowe światło zostało również rzucone na postać Czerwonego Kruka ? Aaron potrafi świetnie zniuansować poszczególne portrety psychologiczne. Nie da się ukryć, że Amerykanin ceni sobie również sensacyjną intrygę, którą dopracowuje z dużą pieczołowitością.

Widać to szczególnie dobrze w kontekście walki o wpływy w rezerwacie, gdy Indianie zmuszeni są do tego, aby skonfrontować się z azjatycką mafią. Ziemia po raz kolejny została zroszona krwią ofiar, jednak można być pewnym, że wycieńczająca wojna o supremację w regionie trwać będzie jeszcze przez dłuższy czas. „Skalp” to żywiołowo prowadzona akcja, która w żadnym razie nie pozostawia obojętnym. Mało tego ? nieustannie zaskakuje.

Inna sprawa, że naprawdę interesujące są właściwie wszystkie wątki tego kryminału ujętego w stylistyce noir. Choćby działalność agentów FBI, Dashiella i Lincolna, którzy zostali poniekąd zmuszeni do współpracy ? pomimo znaczących różnic charakterów i wyznawanej filozofii życia. Działają oni razem po to, żeby przeżyć ? podwójna tożsamość każdego z nich może zostać odkryta z chwilą popełnienia najmniejszego nawet błędu. Emocjonalne dylematy sprawiają wrażenie niebywale autentycznych.

„Skalp” odznacza się pewną dziką zmysłowością uwidocznioną w ruchach, gestach, pozach, a nie tylko słowach wypowiadanych przez bohaterów. Jest coś niebywale zwierzęcego w obrazach ze scenami seksu z jednej strony, i morderstw – z drugiej. Wizualna strona albumu to zasługa R. M. Guéry, a także Davide’ego Furno oraz Franscesca Francavilli. Jedną z cech charakterystycznych serii są głębokie plamy czerni, zwielokrotniające pesymistyczny obraz świata.

Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że „Skalp” nie zakończy się w sposób pozytywny dla bohaterów. Tak naprawdę jest to bowiem piekło na Ziemi, w którym egzystować muszą dosyć bezbronni (choć niepozbawieni grzechów) Indianie z Praise Rose. Coraz ważniejszą rolę odgrywają jednak również służby mundurowe, o czym przekonać się będzie można już niedługo…

Marcin Waincetel

Tematy: , , , ,

Kategoria: recenzje