Duch natury, zbrodnia z przeszłości ? recenzja książki „Mgliste powietrze” Ann Cleeves

17 lutego 2020

Ann Cleeves „Mgliste powietrze”, tłum. Sławomir Kędzierski, wyd. Czwarta Strona
Ocena: 8 / 10

Wesele oznacza radość, beztroskę. Jednak nie zawsze. I nie wszędzie. Bo Unst, najbardziej wysunięta na północ wyspa Szetlandów, staje się wprawdzie miejscem miłosnego przymierza, ale również zagadkowej śmierci. Do zdarzenia dochodzi na kartach powieści „Mgliste powietrze” ? szóstego kryminału z detektywem Jimmym Perezem autorstwa niezastąpionej Ann Cleeves.

Chciałoby się powiedzieć, że brytyjska autorka kryminałów, wyjątkowo zresztą ceniona, pozostaje natchniona odległym zakątkiem Wielkiej Brytanii. Wskazówki ukryte są już w samych tytułach poszczególnych tomów serii, żeby przywołać „Błękit błyskawicy” czy „Biel nocy”. Szetlandzka przyroda znajduje odbicie w zachowaniach bohaterów, którzy dają się porwać wyspiarskiej melancholii ? w tym przypadku, jak to w kryminałach bywa, nie mogąc uporać się z traumatyczną przeszłością.

Cleeves nawiązuje też do folkloru, ludowych mądrości, przesądów, pierwotnych wierzeń. I tak legenda o duchu dziecka, z którą zapoznajemy się w „Mglistym powietrzu”, zaskakująco splata się ze śmiercią Eleanor Longstaff. Bo wspomniane na początku wesele miało tragiczny przebieg. Przyjaciółka panny młodej znika podczas przyjęcia, a jej ciało zostaje niedługo potem odnalezione na jeziorze. Wszystko wskazuje na to, że mogło to być samobójstwo, tudzież perfekcyjnie zaplanowane morderstwo.

Sprawa jest skomplikowana z kilku względów. Jimmy Perez ? poturbowany przez życie detektyw, który dobrze wie, czym jest utrata kogoś bliskiego ? musi prawidłowo odczytać zachowania wszystkich weselników. Ukryte intencje, skrywane motywacje. Funkcjonariusz wciela się w psychologa, który okazuje empatię, współczucie, ale nie może zatracić zdolności logicznego myślenia i kojarzenia faktów. Zwłaszcza że w śledztwie pojawia się nadnaturalny wątek. A może inaczej ? element związany z wiarą, a nie rozumem.

Wykorzystując legendę o topielcu i opisując ją w tak dzikim, nieprzystępnym, ale pięknym miejscu jak Unst, Ann Cleeves tworzy na nowo historię Szetlandów. Autorka nakreśliła nie tylko ciekawą intrygę ? która mówi nam coś o rodzinnych sekretach ? ale również społeczno-kulturowy obraz Wielkiej Brytanii. Ciągle żywe są różnice pomiędzy zamkniętą społecznością wyspiarzy, a przyjezdnymi z londyńskiej metropolii, którzy przybyli na wesele. Różnice co do wartości, przekonań, rozumienia przeszłości, widzenia przyszłości.

Jimmy Perez, jego podwładny Sandy Wilson oraz przełożona Willow Reeves na czas trwania śledztwa zamieszkali w wiekowej rezydencji, swoistym muzeum. To koresponduje z intrygą przedstawioną w „Mglistym powietrzu”, gdzie największe zbrodnie zapisane są w historii. W dodatku okazuje się, że śmierć, nieodłączna towarzyszka Jimmy?ego Pereza, potrafi przynieść też ukojenie, gdy trauma po stracie zostanie właściwie przepracowana. W mrocznym kryminale Ann Cleeves nie brakuje i takich przemyśleń.

Marcin Waincetel

Tagi: , , , , , ,

Kategoria: recenzje