banner ad

Czarna siła ulicy

2 maja 2017

Brian Azzarello, Richard Corben „Cage”, tłum. Piotr Czarnota, wyd. Mucha Comics
Ocena: 8 / 10

Luke Cage to czarnoskóry bohater manifestujący siłę i honor nowojorskiej ulicy. Choć Marvelowski heros przynależy czasami do drużyny „Avengers” czy „Defenders”, to komiks „Cage” Briana Azzarella i Richarda Corbena daleki jest od założeń sztampowych historii o superbohaterach.

Azzarello, amerykański scenarzysta znany między innymi z kultowej serii sensacyjnej „100 naboi”, postanowił, że tytułową postać komiksu „Cage” zdefiniuje poprzez rzeczywistość, w której egzystuje rzeczony bohater. A jest to świat gangsterskich porachunków, bezprawia, brudnych interesów, uzależniających używek… Nic więc dziwnego, że w warstwie językowej mamy do czynienia z licznymi wulgaryzmami czy slangowymi odzywkami. Wydaje się, że autor dość wiernie odwzorował życie nowojorskiej ulicy, co można upatrywać jako walor całej historii.

Całkiem interesująco przedstawiono również kryminalną, w gruncie rzeczy, intrygę, która koncentruje się na sprawie zabójstwa nastoletniej dziewczynki. Prowadzenia śledztwa podjął się oczywiście Cage, charakteryzowany jako Bohater do Wynajęcia, który za odpowiednio gruby plik zielonych banknotów jest w stanie samodzielnie wymierzać sprawiedliwość. Obdarzony wyjątkowo ciętym językiem oraz kuloodporną (dosłownie) skórą, przedziera się w głąb miejskiej dżungli, aby zaprowadzić porządek i dotrzeć do prawdy.

„Cage” to bezkompromisowa miniseria przeznaczona dla zdecydowanie wyrobionego czytelnika, który bardziej niż niespodziewane zwroty akcji ceni sobie konsekwentną, w tym przypadku niebywale ponurą wizję konkretnego mikroświata. Choć trzeba przyznać, że w komiksie nie brakuje również elementów sensacyjnych, scen z soczystą akcją. Wszak jednym z głównych motywów historii jest konflikt pomiędzy gangami Murzynów i makaroniarzy.

Opracowaniem wizualnej strony albumu zajął się wspomniany na początku Richard Corben, jedna z żyjących legend światowego komiksu. I chyba trudno byłoby o lepszy wybór. Amerykanin współpracujący w przeszłości z kultowymi magazynami „Heavy Metal” czy „Métal Hurlant” wywodzi się z undergroundowego środowiska artystycznego, co zdecydowanie widać i czuć. Groteskowa muskularność postaci łączy się w „Cage’u” z przerażającymi obrazami zbrodni. Jest mrocznie, drapieżnie, a równocześnie ? miejscami ? prześmiewczo.

Szczególne wrażenie wywołuje również praca kolorysty, Jose Villarruby, który w posłowiu zdradził zresztą tajniki swojej pracy i podzielił się refleksjami na temat artystycznej sylwetki Corbena. Przygaszona paleta barw zwielokrotnia ponury, lecz fascynujący świat Luke’a Cage’a: krainę zbrodni, dzikiego seksu i swoiście pojmowanego honoru. Gdzie braterskie więzi znaczą czasami mniej niż działka hery czy konkretna suma dolarów.

„Cage” Briana Azzarella i Richarda Corbena to jeden z tych komiksów, w których superbohaterski materiał został wykorzystany do opracowania w pełni autorskiej wizji ? gęstego kryminału z mocnym obyczajowym tłem. Czarna siła ulicy potrafi działać na wyobraźnię.

Marcin Waincetel

Tematy: , , , , , , , , ,

Kategoria: recenzje