banner ad

Cierpienia młodego Tolanda

21 czerwca 2012

Howard Cruse „Stuck Rubber Baby”, Wyd. Centrala
Ocena: 10 / 10

Istnieje pewna prawidłowość, że utwory, posiadające nieprzetłumaczalne na język polski tytuły, częstokroć ocierają się o arcydzieło. Wśród komiksów potwierdzeniem powyższego, obok „Fun Home” czy „Blankets”, jest niewątpliwie wydany przez Centralę „Stuck Rubber Baby”.

Parabiograficzna opowieść Howarda Cruse?a rozgrywa się w pierwszej połowie lat 60., u zarania rewolucji obyczajowej, kiedy to w Stanach Zjednoczonych, a szczególnie ich południowej części, purytanie, niczym kolos na glinianych nogach, przeżywali swoje ostatnie chwile świetności. Już wkrótce rodzące się na uniwersyteckich campusach ruchy studenckie oraz wywodzący się z innych oddolnych inicjatyw działacze, walcząc o prawa wszystkich uciskanych, czy to ze względu na rasę, płeć, czy preferencje seksualne, mieli doprowadzić do wywrócenia starego porządku do góry nogami.

W sam środek tego tygla zostaje wrzucony Toland Polk, osierocony dwudziestolatek o fizjonomii dobrodusznego chłopaka z sąsiedztwa. Za pozornie rozmarzoną maską wyrysowaną na twarzy skrywa on wewnętrzną, osobistą walkę – próbuje oswoić się z drzemiącym od dawna na dnie serca homoseksualizmem. Wychowany w tradycyjnym społeczeństwie potrzebuje zmiany otoczenia, aby zrozumieć, że uszczęśliwić się na siłę żoną i dziećmi nie zdoła. W odkrywaniu siebie towarzyszyć mu będzie cała menażeria kolorowych – w dosłownym tego słowa znaczeniu – postaci. Bo jak to zwykle bywa ? prześladowanie jednoczy uciskanych wszelkiej maści. Jest więc wśród nich czarnoskóra staruszka Mabel, która walczyła z uprzedzeniami rasowymi odważniej niźli sama Rosa Parks, jest idealistka Ginger, która świata nie widzi poza polityką i folkowymi balladami oraz wiecznie uśmiechnięty Sammy, zagorzały bywalec wszystkich gejowskich klubów w okolicy. Jest wreszcie pastor, który dzięki gorącym przemowom i zaangażowaniu bywa postrzegany niczym lokalny Martin Luther King.

Nadludzki talent Cruse?a uwidacznia się nie tylko w charakterystycznej kresce – postacie przypominają nieco bohaterów rysowanych przez Roberta Crumba, ale undergroundową czupurność zastąpił tu o wiele bardziej ujarzmiony profesjonalizm połączony z misterną drobiazgowością ? ale również w sposobie prowadzenia przez niego narracji. Niechlubne amerykańskie Południe potrafił sportretować z niemal równie wyczulonym smakiem jak Winston Groom w „Forreście Gumpie”. O sprawach poważnych bohaterowie rozmawiają z prawie tą samą lekkością, co mieszkańcy zaludniający plansze „Nowego Jorku” Willa Eisnera. Jeśli dodać do tego charakterystyczną atmosferę, znaną z „Zielonej Mili” Stephena Kinga, gdzie nawet największa tragedia nie odbierała przyjemności obcowania z lekturą, to otrzymamy mniej więcej pełny obraz „Stuck Rubber Baby”.

Z uwagi na pewne powinowactwo artystyczne komiks przywołuje niektórym na myśl „Fun Home ? tragikomiks rodzinny”. O ile jednak siła komiksu Alison Bechdel leżała w intelektualnej grze z czytelnikiem, dialogu prowadzonym kodem uwielbianym przez wszelkiej maści krytyków literackich, o tyle „Stuck Rubber Baby” kładzie głównie nacisk na „storytelling”. Bo komiks Cruse?a, choć portretuje środowisko gejów i lesbijek oraz zabiera głos w sprawie równego traktowania wszelkich mniejszości, przede wszystkim jest poruszającą sentymentalną opowieścią o przeszłości, pełnej obaw i utrapień, ale zapełnionej postaciami, które już dawno odeszły i nie wrócą. To ich obecność w pamięci pozwala spojrzeć na bolesne wydarzenia z dawnych lat z nieco innej perspektywy. Tej budującej, a nie niszczącej.

Artur Maszota

Gdzie kupić:
Kup komiks w księgarni Lideria
Kup komiks na stronie wydawnictwa

Tematy: , , , , ,

Kategoria: recenzje