banner ad

Zły naszych czasów, czyli „Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa” Krzysztofa Gurecznego

6 grudnia 2019


Ile wspólnego z kultową powieścią Tyrmanda ma życie prawdziwego gangstera? W księgarniach właśnie ukazał się wywiad-rzeka z gangsterem wciąż nieuchwytnym dla policji. Jego historia pokazuje, że choć czasy się zmieniają, świat mafijnych porachunków wciąż inspiruje twórców i fascynuje rzesze czytelników.

Każda epoka ma swoich modelowych złoczyńców. W powojennej Warszawie, wśród ruin i odbudowywanych ulic miasta, krążyły szajki chuliganów, sutenerów i cinkciarzy, których tak wyraziście opisał Leopold Tyrmand w „Złym”.

Dla okresu ustrojowej przemiany w Polsce, dzikiego kapitalizmu lat dziewięćdziesiątych i jego krzepnięcia w kolejnej dekadzie, największymi szwarccharakterami stali się zaś gangsterzy. Wykorzystując zamieszanie spowodowane zmianami w państwie i reorganizacją MO w Policję, mafijny przestępcy dorobili się wielkich fortun i zawładnęli wyobraźnią niejednego Polaka. Byli tacy, którzy się ich bali, dla innych stanowili wzór do naśladowania.

Ostatnie dziesięciolecie było natomiast czasem podsumowania. Głównie za sprawą „twórczości literackiej” jednego z najznamienitszych przedstawicieli polskiej mafii ? Masy. Mogłoby się zdawać, że to właśnie jego dzieła przejmą schedę po „Złym”. Przypomnijmy, Henryk Nowak o pseudonimie „Zły” jest u Tyrmanda nawróconym bandytą, który postanawia wykorzystać swoje talenta do walki z gangami grasującymi w stolicy. Wypisz, wymaluj: Masa ? najważniejszy świadek koronny, który pogrążył mafię pruszkowską. Są jednak tacy, którzy wątpią nie tylko w rzetelność literackich tworów mafiosa, ale i w szczerość jego przemiany.

Do głosu właśnie doszedł jeden z jego największych krytyków. W szczerej i pozbawionej wszelkich oporów rozmowie z Krzysztofem Gurecznym gangster, który woli pozostać anonimowym, przedstawia swoją wizję wydarzeń. „Jak zostałem gangsterem. Historia Prawdziwa” wydawnictwa Agora właśnie trafiła do księgarń. Niech was nie zmyli tytuł. To nie jest kolejna bajka z cyklu „Czerwony kapturek. Prawdziwa historia”. To brutalna rzeczywistość tocząca się obok nas. Bohater rozmowy Gurecznego wcale nie zamierza też utyskiwać na własne niepowodzenia z przeszłości i obarczać winą kogokolwiek. Jest spełnionym bandytą, któremu nie brakuje ani pieniędzy, ani władzy. Widać w każdym zawodzie można się zrealizować i być profesjonalistą. On nim z pewnością jest.

Dlaczego mamy mu wierzyć? ? zapytacie. Gangster wam odpowie: „Po pierwsze, nie jestem skruszonym gangsterem. I nie jestem koronnym. Zaliczyłem parę aresztów, ale były to raczej rykoszety innych spraw, a nie moje wpadki. Nikt nigdy nie posadził mnie na dobre. Druga różnica: nie będę ściemniał, że wiem wszystko o wszystkim. Opowiem tylko to, co wiem na pewno, co widziałem albo wiem od zaufanych ludzi. A wiem sporo, spędziłem w branży cztery dekady. I trzecia różnica: nie robię tego dla pieniędzy”.

Bohater dokonuje tu literackiego porachunku z Masą, najważniejszym wrogiem wszystkich polskich mafiosów. Twierdzisz, z?e Masa kłamie? Pomys?l logicznie: facet od prawie dwudziestu lat jest poza branz?a?. A włas?ciwie co roku wydaje nowa? ksia?z?ke?. Wie wszystko na kaz?dy temat. Ska?d? Jak?”. Obrywa się też filmom Patryka Vegi.

To już nie obliczona na zysk „spowiedź” skruszonego bandziora. Tym razem gangster, który ani myśli iść na emeryturę, wyłuskuje w wywiadzie tajniki swojej roboty, dobijając brutalnością szczegółów.

Przestępca wyznaje w rozmowie z Gurecznym, że nigdy nie przeczytał „Złego”. Nie musiał. Jego historia i bez tego nadaje się na kolejną kultową książkę. Bohater, tak jak u Tyrmanda, jest świetny w bójce, mści się na bandytach, pomaga potrzebującym, a od czasu do czasu odwiedza Bazar Różyckiego.

Ciekawy w tej książce jest wątek moralny ? oczywiście widziany z perspektywy przestępcy, który najwyraźniej też kieruje się jakimiś zasadami. „Jesteś bandziorem, to bądź bandziorem, a nie zdrajcą. Po prostu. Albo jesteś po jednej stronie, albo po drugiej. Wybrałeś sobie taką drogę życiową, to miej jaja, żeby ponieść konsekwencje. [?] charakternie idź odsiedzieć swoje, a nie sprzedawaj tych, których chwilę wcześniej nazywałeś swoimi przyjaciółmi”.

To właśnie ten etyczny wydźwięk wywiadu Gurecznego z gangsterem, wraz z doskonałymi anegdotami ze świata przestępczego, nonszalanckim tonem i krwistym dowcipem sytuują tę publikację dużo bliżej najsławniejszej powieści Tyrmanda, niż jakakolwiek dotychczas wydana książka o polskiej mafii, nie wyłączając z tego spuścizny Masy. Czytelników o słabych nerwach i uchu wrażliwym na wulgaryzmy musimy ostrzec, że bohater pozostaje sobą i wypowiada się w języku gangstera. W końcu doczekaliśmy się „Złego”, na jakiego zasługuje nasza epoka.

Posłuchajcie, co o swojej książce mówi autor wywiadu Krzysztof Gureczny: http://bit.ly/Gureczny_o_ksiazce.

Artykuł sponsorowany

Tagi: , , , , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi