banner ad

„Zaułek koszmarów” Guillerma del Tora. Klimatyczny thriller neo-noir na podstawie powieści Williama Lindsaya Greshama dostępny na płytach DVD

15 czerwca 2022

Guillermo del Toro – twórca takich obrazów jak „Labirynt Fauna” czy „Kształt wody” – nakręcił nowy film. „Zaułek koszmarów” to klimatyczny thriller neo-noir na podstawie powieści Williama Lindsaya Greshama o tym samym tytule. W ekranizacji zobaczymy doborową obsadę, między innymi Bradleya Coopera, Rooney Marę, Cate Blanchett, Willema Dafoe czy Toni Collette. Od 15 czerwca ta ciesząca się dużym uznaniem wśród krytyków produkcja dostępna jest na płytach DVD.

Gdy charyzmatyczny Stanton Carlisle (w tej roli Bradley Cooper) spotyka na swej drodze niezwykłe małżeństwo: widzącą przyszłość Zeenę (Toni Collette) i jej męża, byłego telepatę Pete’a (David Strathairn), postanawia odmienić swoje dotychczas pechowe życie. Wraz z lojalną i szlachetną Molly (Rooney Mara) zaczyna wykorzystywać naiwność nowojorskich elit, by się wzbogacić, a nowo nabyta wiedza szybko okazuje się przepustką do sukcesu. Wkrótce jednak Stanton posunie się o krok za daleko, gdy pod wpływem tajemniczej psychiatry (Cate Blanchett) zdecyduje się oszukać groźnego potentata finansowego (Richard Jenkins).

W swoim najnowszym filmie Guillermo del Toro eksploruje najbardziej mroczny i zarazem realistyczny gatunek filmowy – film noir. Choć czas akcji – lata 30. i 40. XX wieku nie zaskakuje, to dobór bohaterów opowieści jest już dla meksykańskiego reżysera znacznie mniej konwencjonalny. Tym razem bowiem to nie żadna tajemnicza z natury istota, a człowiek, wraz ze swoimi mrocznymi tajemnicami, staje w centrum jego zainteresowania. Pogranicze rzeczywistości jarmarcznych parków rozrywki i eleganckich salonów amerykańskiej metropolii, które dla Stantona Carlise’a stają się polem działalności, stanowią nie tylko fascynujące tło opowieści, ale są także niezwykle udaną ilustracją społecznej panoramy epoki. To świat czasów przedtelewizyjnych, w których objazdowy cyrk stanowił szczyt rozrywki, ale także świat, na którym I wojna światowa i wielki kryzys odcisnęły swoje mroczne piętna. To rzeczywistość bogacenia się kosztem drugiego, w której człowiek ulegający pokusie bogactwa może zatracić się całkowicie. Proces wzlotu i upadku utalentowanego kombinatora i mistrza manipulacji, który zaczyna wierzyć w stworzone przez samego siebie iluzje, to dla del Toro punkt wyjścia do dekonstrukcji idei amerykańskiego snu.

„Interesowała mnie opowieść o przeznaczeniu i humanizmie. Stanton Carlisle otrzymał wszystko, czego potrzebuje, aby zmienić swoje życie. Otaczają go ludzie, którzy w niego wierzą, kochają go i ufają mu. Jednak jego skłonności i pycha są tak silne, że odwraca się od nich” – opowiada Guillermo del Toro.

Reżyser do współpracy przy „Zaułku koszmarów” zaprosił dobrze sobie znaną ekipę w składzie: reżyser obrazu Dan Lausten, scenografka Tamara Deverell, kostiumograf Luis Sequeira oraz montażysta Cameron McLaughlin. Swoje role odegrali również dobrze znakomici aktorzy. Obok Bradleya Coopera, Cate Blanchett czy Rooney Mary na ekranie zobaczyć możemy też między innymi: Toni Collette, Willema Dafoe, Richarda Jenkinsa, Rona Perlmana, Mary Steenburgen i Tima Blake’a Nelsona.

Podstawę dla filmu stanowi fatalistyczna powieść Williama Lindsaya Greshama z 1946 roku o tym samym tytule, która opowiada o charyzmatycznym manipulatorze pochłoniętym niekontrolowaną ambicją. Makabryczny, ale i głęboko ludzki świat objazdowych cyrków, pełnych dziwaczności i niesamowitości w naturalny sposób był zawsze pociągający dla del Toro, który przez 30 lat przymierzał się do realizacji swojej ekranizacji powieści Greshama. Szczególnie zainteresowała go biografia autora ukryta w tej historii i bijący z niej cynizm – dostrzeżenie potencjału zysku w wykorzystaniu ludzkiej potrzeby wiary. Ostatecznie reżyser uznał tę książkę za ostrzeżenie przed mrokami amerykańskiego kapitalizmu i dlatego adaptując ją, odszedł nieco od swojej sztandarowej stylistyki.

„Jest to pierwszy z moich filmów, który pomimo magicznej atmosfery nie jest zrealizowany z określoną manierą czy stylizacją. Akcja rozgrywa się w rzeczywistości możliwej do zidentyfikowania i bliskiej widzom” – wspomina del Toro.

Początkowo Stanton Carlisle jest dosłownie nikim. W akcie desperacji motywowanym chęcią odcięcia się od trudnej przeszłości i swoich korzeni dołącza do przejeżdżającego akurat objazdowego lunaparku. W tym nowym świecie nikt nie zadawał niepotrzebnych pytań i nikogo nie obchodziła osobista historia. Stanton wspina się początkowo po szczeblach hierarchii w swojej trupie, by następnie wejść do wyższych warstw amerykańskiego społeczeństwa. Wydarzenia te osadzone są w realiach Stanów Zjednoczonych ery Wielkiego kryzysu.

W „Zaułku koszmarów” widzimy pokłady korupcji, przestępstw, żądzy i absurdu, które nawarstwiają się wraz z postępem Stantona w sztuce oszustwa. Del Toro unika charakterystycznych wizualnych aspektów kina noir, stawiając na zawrotne tempo akcji, które przyspiesza w miarę przerażającego zapętlania się życia głównego bohatera. „Chciałem pokazać klasyczną historię w sposób bardzo żywy i współczesny. Żeby widzowie poczuli, że jest ona zakorzeniona w naszym świecie. Cel ten udaje się zrealizować i faktycznie, dzięki gruntownemu realizmowi, film nabiera doniosłości moralizatorskiej przypowieści – opowieści o nadejściu terminu spłaty rachunku wystawionego przez los. Kiedy widzowie wciągną się w opowiadanie o czyimś wzlocie, najbardziej boją się jego upadku. A kiedy do niego dojdzie, przeżyją go bardzo emocjonalnie” – tłumaczy reżyser.

Film dostał 4 nominacje do Oscara (najlepszy film, najlepsza scenografia, najlepsze kostiumy, najlepsze zdjęcia). Od 15 czerwca możecie go obejrzeć na płytach DVD dzięki dystrybutorowi Galapagos Films. Booklips.pl objął wydanie patronatem medialnym.

Oprócz filmu na płytach DVD w księgarniach dostępny jest również powieść Williama Lindsaya Greshama o tym samym tytule.

[am]

Tematy: , , , , , , , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi