banner ad

Wszyscy żyjemy tutaj w ogromnej iluzji. Nino Haratischwili i jej nowa powieść „Kotka i Generał”

2 kwietnia 2019


Nino Haratischwili, urodzona w 1983 w Tbilisi w Gruzji, zasłynęła najpierw jako dramaturg, reżyser teatralny, a później jako pisarka. W roku 2016 ukazała się jej książka „Ósme życie (dla Brilki)”. W nowej, zapowiadanej na 15 maja powieści „Kotka i Generał” autorka prezentuje czytelnikom przerażający scenariusz, którego akcja dzieje się w Czeczenii, ale który ma wymiar uniwersalny.

Czeczeńska wieś, rok 1994

„Spojrzała na niebo. Przez szczelinę w grubej kołdrze chmur prześwitywał boleśnie jaskrawy krąg. Wydało jej się, że gdyby dostatecznie długo wpatrywała się w jego oślepiającą biel, zobaczyłaby rozżarzone kości. W końcu musiała odwrócić wzrok, a wtedy chmury w okamgnieniu zasłoniły słońce. Wisiały tak nisko, że zepchnęły mgłę do wąwozu” ? czytamy w „Kotce i Generale”.

Nura, bohaterka nowej powieści Nino Haratischwili, wpatruje się w chmury i marzy o wolności i lepszym życiu bez nakazów starszyzny i religijnych tradycjonalistów, którzy woleliby widzieć dziewczynę z głową owiniętą chustą. Marzy o życiu, w którym nie byłoby sąsiadów wytykających ją palcami tylko dlatego, że jej rodzinę opuścił ojciec. A życie w tej wsi, gdzie coraz więcej do powiedzenia mają nacjonaliści, jest surowe. Haratischwili zawsze interesowała się sąsiadującym z Gruzją narodem, mieszkającym w głębi Kaukazu, naznaczonym cierpieniem i nienawiścią do Rosjan ? sąsiadów i zarazem okupantów.

Przymusowe przesiedlenie narodu

„Czeczeni to górski lud, który, jak sądzę, prawdopodobnie sam z siebie nie tolerował i nadal nie akceptuje żadnej formy zwierzchnictwa” ? mówi Haratischwili. „I tak też było w okresie istnienia Związku Radzieckiego, kiedy Stalin deportował niemal cały naród, czyli Czeczenów i Inguszy: częściowo do Kazachstanu w centralnej Azji, gdzie wypędzono także Rosjan. Trzeba to sobie wyobrazić: przymusowo przesiedlono niemal cały naród. Oczywiście w trakcie wielu ludzi poniosło śmierć, jednak wielu do Czeczenii powróciło po drugiej wojnie światowej, po śmierci Stalina”.

Latem 1994 roku Nura marzy o samodzielnym życiu, a zaledwie rok później włóczący się rosyjscy żołnierze wyładują na niej swoją tłumioną agresję. Dziewczyna stanie się ofiarą jednej z wielu zbrodni wojennych.

Zabijanie w efekcie znudzenia pokojem

„Zainspirowała mnie prawdziwa historia owego pułkownika Budanowa, który wraz ze swoim oddziałem rzeczywiście był na czymś w rodzaju urlopu niedaleko spokojnej wioski czeczeńskiej” ? opowiada Nino Haratischwili. „Teraz brzmi to wręcz makabrycznie, ale on został wysłany w góry poza strefę walk i w samym środku wojny nie był w stanie znieść stanu bez wojny i walk, stanu pokoju. W efekcie nadużycia alkoholu wydał rozkaz zaatakowania wsi, napadu na niewinnych ludzi, torturowania ich, a zwłaszcza tej młodej dziewczyny, która stała się prototypem Nury”.

Nura w powieści Haratischwili pojawia się tylko dwa razy, a mimo to jej postać jest centralnym punktem tej archetypicznej historii o winie i grzechu, o odwecie i wybawieniu.

Główny bohater to Aleksander, opanowany lękiem młody mężczyzna, właściwie marzyciel, który pod naciskiem matki i politycznych okoliczności zostaje wysłany na Kaukaz. Stamtąd wróci już jako inny człowiek. Będzie zwany Generałem.

Zgodnie ze słowami Haratischwili zasadnicze pytania brzmią następująco: Co powoduje, że ludzie stają się sprawcami zła, i jak potem są w stanie z tą świadomością żyć? Jak w ogóle można żyć dalej, kiedy popełniło się zbrodnie, takie jak te opisane w książce?

Rosyjski oligarcha z willą z basenem w Berlinie

Dwadzieścia lat później Generał jest przemysłowcem budowlanym i rosyjskim oligarchą, posiadającym w Berlinie willę z basenem. To człowiek emocjonalnie zablokowany. Wojna wydaje mu się już czymś bardzo odległym, jednak dogania go w chwili, kiedy córka dowiaduje się o przeszłości ojca. To, co dzieje się potem, ma wymiar antycznej tragedii greckiej. Haratischwili bardzo zręcznie posługuje się dwiema płaszczyznami czasowymi: połową lat 90-tych i rokiem 2016. Stawia przed oczami wojnę i przemoc sprowadzone z pozornie odległej Czeczenii.

„To złudne i niebezpieczne, jeśli przyjmujemy, że takie rzeczy dzieją się zawsze gdzieś indziej” ? stwierdza Haratischwili i diagnozuje dalej: „My wszyscy żyjemy tutaj w ogromnej iluzji: wydaje nam się, że zło, o którym czytamy i które oglądamy w telewizji, ma miejsce nie tutaj, tylko gdzieś indziej, a to oczywiście nie jest prawdą. Czy się tego chce czy nie, w jakiś sposób wszystko jest ze sobą powiązane, nie można się tak po prostu odizolować”.

Budzące grozę przedstawienie

„Byłam naprawdę wstrząśnięta tym wydarzeniem i kiedy zaczęłam rozmyślać o książce, doszłam do wniosku, że potrzebuje ona ostrej akcji, ja natomiast poszukiwałam katharsis” ? mówi autorka.

Nieprzypadkowo Nino Haratischwili jest także reżyserem teatralnym. Ofiary i sprawcy, bierni uczestnicy i bohaterzy, fanatycy, zmanipulowani, straumatyzowani ludzie, wygnańcy i wojenni spekulanci ? Nino zaprasza ich wszystkich na swoją scenę i kręci kostką Rubika. A wówczas pojawiają się kolejne konstelacje w tym budzącym grozę przedstawieniu liczącym ponad sześćset stron, pełnym historycznej głębi, psychologicznej finezji i ogromnego napięcia. Spektakularny, budzący grozę scenariusz, który czerpie z wydarzeń w Czeczenii, jest jednak uniwersalny i możliwy we wszystkich regionach świata dotkniętych wojną i kryzysem. Jego krwawy ślad ciągnie się daleko poza granice czasu i przestrzeni.

Powieść „Kotka i Generał” autorstwa Nino Haratischwili ukaże się 15 maja 2019 roku nakładem Wydawnictwa Otwartego.

fot. Danny Merz / Sollsuchstelle
źródło: mat. prasowe wydawnictwa Otwartego

Tagi: , , , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi