banner ad

„Wojna starego człowieka” – nowe wydanie space opery Johna Scalziego

30 sierpnia 2016

Wojna_starego_czlowieka_premiera
Książka, od której rozpoczęła się wielka kariera wielokrotnie nagradzanego autora fantastyki Johna Scalziego, ceniona przez krytyków i wielbicieli gatunku space opera „Wojna starego człowieka”, pojawi się w polskich księgarniach 14 września w nowym wydaniu.

Akcja powieści rozgrywa się w dalekiej przyszłości. Dobra wiadomość jest taka, że ludzkość potrafi już podróżować między gwiazdami. Zła: możliwych do zamieszkania planet jest mało, a obcych ras, które chcą o nie walczyć, bardzo dużo. Właśnie dlatego z dala od naszego globu od dziesięcioleci toczy się krwawa, brutalna i bezwzględna wojna.

Ziemia to zaścianek kosmosu. Większość zasobów ludzkości należy do Sił Obronnych Kolonii. Wszyscy wiedzą, że po osiągnięciu wieku emerytalnego można zaciągnąć się do SOK-u. Armia nie chce młodych ludzi; zależy jej na osobach posiadających kilkudziesięcioletnie doświadczenie. Wyposaża ich w nowe, zmodyfikowane genetycznie ciała i stawia im następujące warunki: opuścisz Ziemię i już nigdy na nią nie wrócisz; odsłużysz dwa lata na froncie; jeśli przeżyjesz, dostaniesz na własność piękne gospodarstwo w jednej z ciężko wywalczonych kolonii.

75-letni John Perry w dniu swoich urodzin zrobił dwie rzeczy. Najpierw odwiedził grób żony. A potem wstąpił do wojska. Nie wie jednak, czego się spodziewać. Okrucieństwo wojny, w której będzie musiał wziąć udział w miejscu oddalonym od Ziemi o wiele lat świetlnych, dalece przekroczy jego wyobrażenia. To, czym stanie się on sam, okaże się jeszcze bardziej zaskakujące.

„Wojna starego człowieka” to space opera przyrównywana do takich klasycznych dokonań gatunku, jak „Żołnierze kosmosu” Roberta A. Heinleina czy „Wieczna wojna” Joego Haldemana. Książka rozpoczęła swój żywot w formie epizodów publikowanych przez autora regularnie na blogu. Scalzi nie miał zamiaru składać jej w żadnym wydawnictwie. Wydawca zgłosił się sam. I to nie byle kto, a przedstawiciel oficyny Tor Books, która ma w katalogu dokonania Orsona Scotta Carda, Jonathana Carrolla, Philipa K. Dicka, Cory’ego Doctorowa, Terry’ego Goodkinda, Roberta Jordana, Andre Norton i Gene’a Wolfe’a. Czytelnikom z miejsca przypadły do gustu postaci z krwi i kości, przyprawiająca o zawrót głowy akcja oraz – co szczególnie istotne – duża doza humoru. „W science fiction jest wiele humoru, ale zmierza on w kierunku absurdalnego stylu Douglasa Adamsa. Pomyślałem, że byłoby fajnie spróbować czegoś innego. Jestem wielkim fanem książek Carla Hiaasena i Elmore’a Leonarda. Nie znajdziecie tego rodzaju kontekstowego humoru w literaturze SF. Więc to jest kierunek, w jakim poszedłem” – mówi Scalzi.

„Wojna starego człowieka” przyniosła pisarzowi nominację do Nagrody Hugo i doczekała się pięciu kontynuacji. Scalziemu udało się zdobyć pierwszą statuetkę Hugo dwa lata później. „Jeśli chodzi o same nagrody, są miłe. Nie chcę udawać, że nie mogą być użyteczne dla rozwoju czyjejś kariery” – tłumaczy autor. „Ale sądzę też, że martwienie się o nagrody to doskonały sposób na bałagan we własnej głowie. W każdym razie wygranie nagrody nie jest dobrym sposobem na zdobycie pisarskiej sławy; takim sposobem jest pisanie książek, które ludzie chcą czytać”. O to ostatnie Scalzi nie musi się martwić. Zainteresowanie czytelników dokonaniami pisarza jest na tyle duże, że wydawnictwo Tor Books podpisało z nim w listopadzie 2015 roku wartą 3,4 miliona dolarów umowę na napisanie trzynastu nowych książek.

„Jednym z największych wyzwań, jakie staje przed pisarzami science fiction i fantastyki, jest wciągnięcie czytelnika w opowieść o wyimaginowanym świecie niepodobnym do naszego bez uciekania się do metody 'pozwólcie, że wam wszystko wyjaśnię’. Zdolność Scalziego w tym zakresie jest moim zdaniem równa jedynie tej, jaką posiada J. K. Rowling” – powiedział Patrick Nielsen Hayden z wydawnictwa Tor Books.

Nowe wydanie „Wojny starego człowieka” ukaże się 14 września nakładem oficyny Akurat.

Tematy: , , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi