banner ad

„Taśmy rodzinne” Macieja Marcisza ? kasety VHS, lata 90. i rodzinne tajemnice

9 maja 2019


Nakładem wydawnictwa W.A.B ukazała się przenikliwa, szczera, zabawna i bezkompromisowa powieść o pokoleniu dorastającym w latach 90. „Taśmy rodzinne” to literacki debiut Macieja Marcisza, który z branżą wydawniczą związany jest od prawie dekady.

Głównym bohaterem książki jest Marcin Małys, artysta ogarnięty twórczą inercją, który ma trzydzieści lat, 63 tysiące złotych długu i mętną wizję własnej przyszłości. Od ponad roku nie wymyślił niczego nowego, a liczne smsy od znajomych i monity od firm pożyczkowych przypominają mu każdego dnia o zawrotnej sumie pieniędzy, którą musi w końcu oddać. Jest jednak nadzieja na poprawę jego egzystencji: obiecane przez ojca 300 tysięcy złotych. Kiedy jednak tata decyduje się go wydziedziczyć i przekazać wielomilionowy majątek na cele dobroczynne, Marcin postanawia odzyskać należne mu dziedzictwo. Żeby to zrobić, musi przekonać do siebie matkę, siostrę i brata, którzy z powodu pewnych taśm rodzinnych postanowili o nim na zawsze zapomnieć.

Jak przyznaje autor, tytuł powieści „Taśmy rodzinne” jest wieloznaczny. „Przede wszystkim chodzi o rodzinne nagrania VHS ? chrzciny, komunie, wesela i te dziwne filmy, na których rodzice dzieci z mojego pokolenia kręcili spontaniczne występy wokalne, tańce i sceny kąpieli w wannie (śmiech). Pozostałe znaczenia trochę spoilerują fabułę, dlatego więcej nie zdradzę” ? mówi Maciej Marcisz.

Z dowcipnej historii o próbach radzenia sobie z dorosłością „Taśmy rodzinne” ? pełen ironii portret pokolenia dorastającego w latach 90. ? przeradzają się w poruszającą sagę rodzinną. To opowieść o magicznej i fatalnej sile pieniądza, narodzinach fortun nowobogackich i toksycznym poczuciu wyjątkowości. O klasowej pogardzie, która na długi czas podzieliła społeczeństwo na lepszych i gorszych. Międzypokoleniowych barierach i marzeniach, które zamieniają się we własne przekleństwo.

Maciej Marcisz szczerze, bez sentymentów i upiększeń, opisuje losy dwóch zupełnie różnych przedstawicieli generacji: dorastającego w czasach PRL-u Jana Małysa, naznaczonego rodzinnymi traumami i życiem w niedostatku, szybko wspinającego się po drabinie społecznej, oraz jego syna Marcina, wychowanego w erze wielkich przemian, nowego stylu życia, propagandy sukcesu, lśniących galerii handlowych i galopującego, kolorowego kapitalizmu.

Urodzony w 1988 roku autor tak wspomina ten okres: „Lata 90. to dla mnie czas słodkiego dzieciństwa, Cartoon Network, smutnych polskich piosenek, szalonego graniczącego z szaleństwem optymizmu, w którym wszystkim wydawało się, że znamy receptę na najlepsze jutro. Historia miała się zatrzymać, a kapitalizm nas zbawić. Potem okazało się, że jest inaczej”.

Z myślą o czytelnikach swojej debiutanckiej powieści Maciej Marcisz przygotował playlistę nagrań, którą można odsłuchać na Spotify. „Część piosenek występuje w książce ? słuchają ich bohaterowie. Pozostałe utwory znalazły się na playliście ze względu na klimat, niektóre komentują fabułę. Ułożyłem je zgodnie z tym, jak płynie historia, więc można słuchać w trakcie czytania. A, no i kocham muzyczkę z Simów, więc są też kawałki z tej gry. Główny utwór z dodatku ‚The Sims: Wakacje’ idealnie wpisuje się w urlop książkowej rodziny Małysów, a pierwsza kompozycja uruchamiająca się w trybie budowania domu bardzo pasuje do rozdziału, w którym opisuję rezydencję Małysów w której trwa wieczny remont” ? opowiada autor.

Maciej Marcisz od prawie dekady pracuje w branży wydawniczej, od dwóch lat ? w Grupie Wydawniczej Foksal. Razem z przyjaciółką prowadzi klub czytelniczy na warszawskiej Ochocie. Jak twierdzi, jego zawodowe doświadczenie mogło być pomocne w rozpoczęciu drogi pisarskiej, ale żeby w pełni to ocenić, trzeba poczekać jakiś rok od premiery powieści. „Myślę, że to pomaga, choćby dlatego że zna się ludzi. No i znając ten rynek ma się skromniejsze oczekiwania, myślę, że bardziej realistyczne niż statystyczni autorzy i autorki, którzy rozpoczynają swoją przygodę z wydawaniem książek” ? komentuje.

Powieść „Taśmy rodzinne” poleca laureatka Nagrody Literackiej Nike, Joanna Bator. „Bałam się tej książki. Trzydziestoparoletni bohater na progu załamania, wielkie miasto? Spodziewałam się, że przez kilkaset stron Marcin Małys, chybiony artysta z 63 tysięcznym długiem, będzie pił, zażywał i miał egzystencjalne torsje jak jedno z polskich wnucząt Sartre?a. Nic z tych rzeczy. ‚Taśmy rodzinne’ to mięsista, napisana z talentem i wielką empatią opowieść o rozpadzie więzi rodzinnych i próbie ich sklejenia. O trudzie, śmieszności i nieporadności dorosłych w roli rodziców i dzieci grających synków i córeczki w czasach dzikiego polskiego kapitalizmu. Książka Macieja Marcisza to wciągająca historia rodzinna, w której każda pojedyncza opowieść jest fałszywa i prawdziwa jednocześnie, a dojmujące pragnienie zrozumienia reprezentowane przez narratora i bohatera sprawia, że nie tylko do końca byłam zwyczajnie ciekawa, gdzie Marcin Małys wyląduje, ale nawet trzymałam kciuki, by się jakoś wykaraskał i przeżył” ? pisze autorka „Ciemno, prawie noc”.

„Taśmy rodzinne” Macieja Marcisza ukazały się nakładem wydawnictwa W.A.B. pod patronatem Booklips.pl.

fot. Jakub Celej
źródło: mat. prasowe W.A.B.

Tagi: , , , , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi