banner ad

„Później” Stephena Kinga – krótka powieść o chłopaku, który widział zmarłych, i konsekwencjach, jakie z tego daru wynikły

13 marca 2021

Podwójnie dobra wiadomość dla czytelników Stephena Kinga. Pierwsze, co ich ucieszy, to fakt, że nowa powieść pisarza – zatytułowana „Później” – trafiła właśnie do księgarń. Drugie: że książka należy do tych najbardziej udanych w ostatnich latach, a od lektury po prostu nie sposób się oderwać.

Głównym bohaterem „Później” jest Jamie – wychowywany przez samotną matkę chłopiec, który widzi zmarłych. Zazwyczaj po śmierci ludzie utrzymują się w naszym świecie przez jakiś czas w niematerialnym stanie przypominającym duchy, a dopiero potem odchodzą tam, gdzie ich miejsce. W związku z tym Jamie może ich pytać o dowolne rzeczy, a oni z nieznanych przyczyn muszą mu udzielać wyłącznie prawdziwych odpowiedzi. Chłopak urodził się już z tym darem, więc dla niego jest on czymś naturalnym. Inaczej jednak patrzy na to jego rodzicielka.

Paradoksalnie to właśnie od niej, a nie od Jamiego wziął się zalążek pomysłu na książkę. „Chciałem napisać o agentce literackiej, bo nigdy jeszcze tego nie robiłem” – powiedział Stephen King. „Miałem pomysł na historię o takiej kobiecie, która pracuje na swój rachunek i zmaga się z problemami finansowymi. Zajmuje się jednym dużym klientem – pisarzem, dzięki któremu może opłacać wszystkie rachunki. I nagle ten gość pada trupem. I teraz co z tym zrobić? Myślałem o tym przez jakiś czas i wpadłem na to, co by było, gdyby miała dzieciaka, który potrafiłby rozmawiać ze zmarłymi. Uznałem, że ten mały chłopak mógłby opowiedzieć jej całą historię (usłyszaną od zmarłego pisarza), a ona mogłaby ją spisać pod tego gościa nazwiskiem” – opowiadał pisarz w programie „Good Morning America”.

Ten wątek znalazł się ostatecznie w książce, aczkolwiek na drugim planie, na pierwszy wysuwając chłopca i jego niezwykły dar, który może być błogosławieństwem, ale i przekleństwem. Matka Jamiego zdaje sobie sprawę z zagrożenia, jakie mogłoby spaść na jej syna, gdyby inni dowiedzieli się o tym, co on potrafi, dlatego nakazuje mu zachować to dla siebie. Nie ma jednak takiego sekretu, który nie wyszedłby w końcu na światło dzienne, a Jamie, dorastając, przekona się, że świat zmarłych skrywa moce, o których nie wie wszystkiego.

Wierni czytelnicy Stephena Kinga znajdą w „Później” motywy dobrze znane z jego twórczości. Dziecko z nadprzyrodzonym talentem pojawiało się już chociażby w „Lśnieniu”, „Podpalaczce” czy – z nowszych – „Instytucie”. Autor nawiązuje również do własnej biografii – sam był wychowywany przez samotną matkę, miał również sekret, który trzymał przed rówieśnikami w tajemnicy. „Kiedy byłem małym chłopakiem miałem ogromną wyobraźnię i nie za bardzo chciałem, żeby inni o tym wiedzieli, ponieważ braliby mnie za dziwaka lub wariata. Chciałem być po prostu jednym z chłopaków. Starałem się więc zachować ten sekret dla siebie” – wspomina.

Oczywiście w przypadku Jamiego wyjawienie sekretu niepowołanej osobie może nieść za sobą dużo poważniejsze konsekwencje niż tylko nieprzyjemny epitet. Wiedzę, którą posiadają umarli, można bowiem wykorzystać do różnych celów – i tych dobrych, i złych.

Główny bohater wielokrotnie podkreśla, że opowiadana przez niego historia to horror. W Stanach Zjednoczonych zaś książka ukazała się nakładem kryminalnego imprintu Hard Case Crime, który wcześniej wypuścił też jego krótkie powieści „Colorado Kid” i „Joyland”. I takiego gatunkowego „gulaszu”, jak to określa King, przygotowanego z elementów kryminału i literatury grozy możemy się spodziewać również po „Później”. „Moim zamysłem jest opowiedzenie dobrej historii, a jeśli przekracza ona pewne granice i nie pasuje do jednego konkretnego gatunku, to dobrze” – stwierdził autor w wywiadzie dla „Associated Press”.

Tych, którzy przez kryminał rozumieją odkrywanie tajemnicy, trzeba ostrzec, że w wymyślaniu zagadek King nigdy się nie specjalizował, do czego zresztą sam się otwarcie przyznaje. Dla pisarza zawsze w tym gatunku liczył się przede wszystkim suspens, a tego akurat w „Później” nie brakuje. To krótka powieść – w oryginalnym wydaniu ma ok. 270 stron, w Polsce opublikowana została w edycji przyjemniejszej dla oka i z bardziej rozstrzelonym drukiem, przez co wydaje się objętościowo dłuższa – a pochłania się ją z równą przyjemnością i łatwością niczym soczystego arbuza w upalny dzień. Duża w tym zasługa stylu – lekkiego, potoczystego, nieprzegadanego.

Polskie wydanie powieści „Później” Stephena Kinga ukazało się nakładem Wydawnictwa Albatros.

Artur Maszota
fot. Shane Leonard

Tematy: , , , , , , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi