banner ad

„Podróż zimowa” ? pierwszy na polskim rynku zbiór opowiadań Jaume Cabrégo

9 maja 2018


Do tej pory znany był polskim czytelnikom ze swoich monumentalnych powieści, jak „Wyznaję”, „Głosy Pamano” czy „Cień eunucha”. Teraz kataloński pisarz Jaume Cabré po raz pierwszy prezentuje się w krótkich formach. 9 maja do księgarń trafił zbiór opowiadań „Podróż zimowa”.

Choć pomysły na opowiadania zawarte w tym zbiorze rodziły się już od początku lat 80., najważniejszą część pracy autor wykonał dopiero w ostatnich miesiącach przez publikacją książki w 2000 roku. Powód był taki, że przez te wszystkie lata stworzył trzy duże powieści, a każda z nich zajęła mu jakieś sześć lat. Trudno więc było mu znaleźć w sobie entuzjazm i energię potrzebne do pracy nad krótkimi utworami. „Musiałem uznać, po wielu nieudanych próbach, że jedno z dwojga: albo te opowiadania nie mają racji bytu, albo ja nie jestem im pisany” ? wspomina Cabré w posłowiu do „Podróży zimowej”. „Kiedy wreszcie zrozumiałem, że opowiadania mają nogi, zmieniłem strategię i zgodnie z zaleceniem Lao-cy(…) usiadłem nieruchomo przed swoją chatą, żeby pewnego dnia, gdy opowiadania będą tamtędy przechodzić, złapać je za kark i dokładnie przepytać. I tak pojedynczo, z niesłychaną cierpliwością, drążyłem tajniki każdej opowieści; powód, dla którego przyszła mi do głowy pierwsza linijka albo pierwsze słowo danego opowiadania, czy też pomysł już konkretnego albo jeszcze mglistego zakończenia, które by było literacko uzasadnione, ale którego racją bytu był jeszcze mi nieznany początek”.

Jak sam Cabré przyznaje, w głębi duszy jest powieściopisarzem. Równoległa praca nad ostatecznymi wersjami opowiadań w miesiącach przed oddaniem książki do druku sprawiła, że spojrzał na te teksty inaczej. „Powieściopisarz we mnie zaczął się odzywać: ‚hej, dlaczego nie miałbyś ich ze sobą powiązać? Dlaczego nie budujesz wszystkiego, jakby to było jedną wielką całością?’ Dobrze, ale raz akcja dzieje się w XX wieku, a potem w XVIII. ‚I co z tego?’ ? odparł ten głos. Wyzwanie, jakie się z tego zrodziło, pchnęło mnie, aby spróbować powiązać ze sobą te utwory. I tak jednego dnia zdałem sobie sprawę, że za pomocą detalu mogę połączyć jedno opowiadanie z drugim, co może przekształcić się w strukturę narracyjną, która z kolei powiąże wszystkie historie” ? komentuje autor w jednym z wywiadów.

Dlatego też „Podróż zimowa” przypomina wielowątkową opowieść. Cabré zwodzi, podąża meandrami. Odnajduje w jedenastym pokoleniu potomka Wielkiego Rabina z Łodzi, śledzi losy skórzanej zakładki z wytłoczonym lwem, który po dwustu latach wędrowania z książki do książki przypomina jakąś nieokreśloną postać zoomorficzną, przytacza przysłowie, które raz jest na pewno żydowskie, innym razem na sto procent gojowskie. Nakładają się na siebie różne plany czasowe, przenikają wątki. Czytelnik oswaja się z postaciami, które są kolejnymi wcieleniami Eneasza, Pyrrusa czy Tezeusza, a czasem wszystkimi naraz, jak adwokatka imigracyjna z Oslo, która jest Penelopą, Heloizą, Izoldą, a na koniec jeszcze walkirią.

„W pewien sposób ta książka opowiada o beznadziei, jaką jest podróż przez życie. Tytuł ‚Podróż zimowa’ zainspirowany został poezją Wilhelma Müllera, do której Schubert skomponował swoje pieśni. Wiersze opowiadają o samotnej podróży człowieka, który jest rozbity wewnętrznie i pozbawiony złudzeń na temat miłości. Ucieka od siebie, ale wciąż podąża naprzód, z tym samym bólem przez całą podróż, która przynosi jedynie poczucie osamotnienia i rozpaczy. Tak więc, jeśli wybrałem ten tytuł, jeśli całość opiera się na idei zimowej podróży Schuberta i Müllera, to dlatego, że wszystkie historie w tej książce dowodzą całej beznadziei ludzkiego losu” ? wyjaśnia Cabré.

W swych opowiadaniach pisarz prowadzi z czytelnikami wyrafinowaną grę. Podsuwa fałszywe tropy, fałszywe cytaty ? święty Jan mówiący tekstem Wergiliusza ? z nonszalancją powołuje się na nieistniejące autorytety, z premedytacją myli rzeczywistość z fikcją. Chwali się, że niektórzy krytycy uwierzyli w istnienie Gastona Laforgue?a, biografa Franza Schuberta, kompozytora tytułowej „Podróży zimowej”. Chwilami wystawia czytelników na próbę, ale jednocześnie dostarcza tym, którzy przyjmą reguły gry, wspaniałej zabawy detektywistycznej: podążania tropem tematów powracających jak w utworze muzycznym.

„Wydaje mi się, że czytelnik opowiadań musi być bardziej aktywny niż czytelnik powieści” ? pisze Cabré. „Ograniczona rozpiętość zmusza pisarza do skrótów, do uznania za domyślne tego, co się wydarzyło wcześniej, do zarysowania jednym pociągnięciem pióra charakterystyki psychologicznej czy opisu fizycznego… Pisarz musi wysilić inteligencję, ale czytelnik też. Pisarz sugeruje nastrój, perypetie, pejzaż, klimat, a czytelnik uzupełnia te elementy w trakcie czytania. A ponieważ jest fizyczną niemożliwością umieszczenie wszystkiego w granicach opowiadania, wspomnienie lektury jak echo (podobnie jak bezpośrednie wspomnienie wysłuchanego utworu muzycznego) pozwala czytelnikowi uzupełnić wymiar moralny każdego opowiadania, jeśli faktycznie go posiada. (…) Żyć w granicach opowiadania to jakby spędzić całe życie w jednym z tych japońskich hoteli, które przypominają komorę dekompresyjną nurków głębinowych. Ale to tylko pierwsze wrażenie. Bohaterowie opowiadań i ich perypetie bazują w dużym stopniu na tym, co nie zostało wprost sformułowane, ale jednak tam jest”.

W czternastu opowiadaniach zawartych w tym zbiorze Cabré objawia swój talent w krótkiej formie, wymagającej precyzji, oddającej świetnie nastrój i temat, zawsze trafnie spuentowanej. Książka w przekładzie Anny Sawickiej jest już dostępna w księgarniach. Jedno z zawartych w tomie opowiadań ? pt. „Dwie minuty” ? możecie przeczytać na naszej stronie, klikając tutaj.

„Podróż zimowa” Jaume Cabrégo ukazała się pod patronatem Booklips.pl.

Tagi: , , , , , , , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi