banner ad

Muza prezentuje serię włoskich kryminałów o perypetiach oficera policji Rocco Schiavonego

28 lutego 2017


Antonio Manzini, włoski scenarzysta filmów kinowych i seriali telewizyjnych, a także aktor znany m.in. z „Tytusa Andronikusa”, przebojem dołączył do europejskiej czołówki pisarzy kryminałów. Teraz pierwszą część jego cyklu z oficerem policji Rocco Schiavonem mają okazję poznać polscy czytelnicy. „Czarna trasa” w księgarniach od 1 marca.

Urodzony i wychowany w rzymskiej dzielnicy Trastevere zastępca komendanta policji Rocco Schiavone nienawidzi jazdy na nartach, gór, śniegu i zimna. Gardzi wszelką odzieżą zimową i nie wyobraża sobie rezygnacji z eleganckiego obuwia. Największa wysokość, na jaką się wspiął w całym swoim życiu to mierzące 137 metrów Monte Mario, wzgórze będące najwyższym punktem w jego rodzinnym mieście. Tymczasem, po tym jak zadarł z niewłaściwymi ludźmi i wpadł w poważne tarapaty, zostaje zesłany do Doliny Aosty, alpejskiego miasteczka turystycznego położonego na pograniczu Włoch i Francji, daleko od ukochanego Rzymu. Na nartostradzie pod śladami skutera śnieżnego znaleziono zwłoki. I Rocco musi się zabrać do pracy. W lutym. W śniegu. I lodzie. Na wysokości 1500 metrów nad poziomem morza.

Rocco, gdy prowadzi śledztwo, jest jednak w swoim żywiole. Mimo przeciwności rzuca się w wir pracy, lawiruje wśród tras narciarskich, górskich schronisk i tramwajów napowietrznych, spotyka się z instruktorami jazdy na nartach i przewodnikami po Alpach. Zadanie utrudnia mu nieznajomość lokalnych obyczajów, dialektu i historii nowego miejsca zamieszkania, nie ułatwiają go również poczciwi mieszkańcy Aosty, chłodni, poważni, pracowici i pilnujący własnych spraw (poza kilkoma mieszkankami kurortu, gotowymi przyjąć Rocca bardzo ciepło).

Antonio Manzini, wnikliwy obserwator ludzkiej natury, pisze z przewrotnym humorem i odrobiną ironii. Kreuje porywającego bohatera ? w fascynujący sposób łączącego w sobie południowe machismo, ekscentryzm i wrażliwość. Bezczelny, impertynencki i wulgarny, nie jest uprzejmy dla nikogo, nawet dla swych kochanek. Niepokorny i samowolny, gardzi zwierzchnikami i ich małostkowym przywiązaniem do regulaminów. Sam nie zawaha się nagiąć prawa, jeśli tak będzie mu wygodniej. Ale każdy, kto pozna go bliżej, chciałby mieć w nim przyjaciela. „Rocco Schiavone jest nieprzyjemny, szorstki, brutalny? Okropny i cudowny” ? pisze Vogue.

Antonio Manzini.

Manzini zapewnia, że tak złożony i intrygujący bohater nie został zainspirowany żadną żyjącą osobą, lecz zrodził się z wyobraźni. „I tak jest lepiej. Jeśli kreśląc jakąś postać, próbujesz nawiązać do prawdziwej osoby, tylko się ograniczasz. Tymczasem wyobraźnia nie zna granic” – mówi autor. „Oczywiście on będzie coś miał z moich przyjaciół, ze mnie samego lub innych. Ale to czysta fantazja”. Rocco Schiavone to człowiek niełatwy w obejściu. „W pierwszej wersji pierwszej części był jeszcze gorszy. Nie lubię bohaterów, którzy nie okazują strachu i są bez zarzutu. Nie wierzę, że tacy ludzie istnieją. Nie podoba mi się doskonałość w zachowaniu. Nie podoba mi się polityczna poprawność” – wyjaśnia. „Lubię zawszę tych ‚najgorszych w klasie’, postaci, które są tragiczne, złamane i sprzeczne. Czyż czasem wszyscy tacy nie jesteśmy?” – dodaje.

Manzini porównywany jest do Andrei Camilleriego, Donny Leon i Henninga Mankella nie tylko ze względu na wyrazisty i wartki styl, ale i społeczne tło swoich powieści. W barwnej i nastrojowej serii kryminałów o Rocco Schiavonem, którą rozpoczyna „Czarna trasa”, Manzini przemyca opowieść o współczesnych Włoszech: o różnicach między północą a południem, miastem i wsią ? reinterpretując włoską tradycję giallo, łączącą pełne smutku spojrzenie neorealizmu z prostackim humorem jednoaktowej farsy.

Sam Andrea Camilleri nie tylko zachwala kryminalną serię Manziniego, ale w jednej ze swoich powieści zawarł kilka pozytywnych odniesień do Rocco Schiavonego. Inspektor Salvo Montalbano nazywa bohatera „Czarnej trasy” „kolegą po papierze”.

„Czarna trasa”, pierwszy kryminał z Rocco Schiavonem, sprzedał się we Włoszech w nakładzie 80 tysięcy egzemplarzy, przynosząc Manziniemu dużą popularność. Dlaczego jako aktor i filmowiec zdecydował zająć się pisarstwem? „Ten etap mojego życia, kiedy byłem aktorem, już się skończył. Miłość przeszła wraz z wiekiem i rutyną. Jednak między byciem aktorem a pisarzem jest moim zdaniem pewne podobieństwo. Są to dwa różne, ale uzupełniające się sposoby opowiadania historii. Aktor robi to swoim ciałem i głosem, pisarz – za pomocą pióra i samego siebie” – wyjaśnia.

„Czarna trasa” trafi do księgarń 1 marca nakładem wydawnictwa Muza.

Tagi: , , , , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi