banner ad

„Marcelek” Jean-Jacquesa Sempégo ? pełna ciepła i subtelnego humoru opowieść o przyjaźni autorstwa ilustratora książek o Mikołajku

17 stycznia 2019


Wydawnictwo Znak opublikowało nieznaną dotąd polskim czytelnikom książkę Jean-Jacquesa Sempégo, genialnego ilustratora historyjek o Mikołajku. „Marcelek” to równie urokliwa opowieść utrzymana w stylistyce lat 60., pełna ciepła i subtelnego humoru, którym od dekad zachwycają się francuscy czytelnicy.

Głównym bohaterem książki jest Marcelek Kamyczek. Małego chłopca dręczy pewna kłopotliwa przypadłość: rumieni się bez powodu. Choć wszystko układa się jak najlepiej i nikt by się tego nawet nie spodziewał, Marcelek nagle zaczyna się czerwienić. Kiedy jednak sytuacja wymaga tego, żeby odrobinę się zawstydzić, ot, chociażby z powodu doprowadzenia pokoju rodziców do ruiny, policzki chłopca nie nabierają pożądanego koloru.

Twarz Marcelka jest obiektem zainteresowania i komentarzy niemal wszystkich, przez co malec zaczyna być samotnikiem, woli trzymać się z dala od kolegów i bawić sam. Wszystko zmienia się, gdy do budynku, w którym mieszka, wprowadzają się nowi sąsiedzi. Mają oni synka, wrażliwego skrzypka. Remek Grabek, bo tak nazywa się chłopiec, jest przemiłym dzieckiem, ale i jego nęka dziwna dolegliwość. Od małego ciągle kicha, choć nigdy nie dopada go przeziębienie. Chłopcy szybko znajdują wspólny język, co daje początek wspaniałej przyjaźni, która przetrwa wszystko, nawet długą rozłąkę.

Jak w wielu pracach Sempégo, tak i tutaj rzuca się w oczy kontrast pomiędzy wielkim światem, a małymi postaciami chłopców, którzy w nim żyją. Choć wydają się jedynie drobinkami pośród wielkich wieżowców, drzew i samochodów w zatłoczonej aglomeracji, autor pochyla się nad nimi z czułością, starając się podkreślić ich indywidualność, ba, można wręcz powiedzieć, że to przywary sprawiają, iż malcy wyróżniają się z tłumu.

„Marcelek” to 120-stronicowa książka, wydana w twardej oprawie. Ci, którzy czytali serię o Mikołajku, muszą jednak wiedzieć, że tekstu otrzymujemy tutaj zdecydowanie mniej. Historia opiera się bowiem głównie na charakterystycznych rysunkach Sempégo. Mogą one sprawiać wrażenie, jakby zostały nakreślone naprędce, niczym drżącą ręką niezdecydowanego ilustratora, który wspaniałe efekty zdaje się osiągać dzięki przypadkowym, delikatnym pociągnięciom piórka. Ta pozorność nie zwiedzie jednak prawdziwych miłośników francuskiego mistrza. „Często szukam najprostszego pomysłu, ale mówiąc wprost: to dość skomplikowana zabawa” ? mówi Sempé w jednym z wywiadów. „W rzeczywistości nigdy nie jestem tak naprawdę zadowolony, długo pracuję nad jednym rysunkiem, dużo się waham, aranżuję. Ale wiem, że w pewnym momencie, trzeba powiedzieć sobie: Nie, nie będę brał się za ten rysunek jeszcze raz. Nie zamierzam wciąż i wciąż go poprawiać, muszę odpuścić, pokazać go, opublikować, to koniec, trudno”.

Jean-Jacques Sempé współcześnie w swojej pracowni.

Wprawdzie to ilustracje grają tu pierwsze skrzypce, książka wyróżnia się tym samym subtelnym humorem z nutą sentymentalizmu, który pokochali czytelnicy „Mikołajka”. Sempé nigdy nie odwołuje się do cynizmu, tak powszechnego wśród większości satyryków. „Nie jestem sarkastycznym człowiekiem” ? przyznaje. „Rysownicy, których uwielbiałem i których nadal uwielbiam, tacy jak Chaval lub Bosc, którzy wywarli na mnie wpływ i zawsze będą wywierać, mają ze sobą coś wspólnego, są zaangażowani w to, co tworzą. Innymi słowy, szkoła, do której należę, to sposób na opowiadanie z jednoczesnym naśmiewaniem się z siebie”. Zdaniem Sempégo sztuka polega nie na wyśmiewaniu innych, ale na naigrywaniu się z ludzkiej kondycji jako takiej, a więc również z samego siebie. Wtedy nie potrafi się być nadmiernie zjadliwym. Bo kiedy ktoś kocha siebie i innych, nigdy nie będzie w swym humorze przesadnie brutalny. I tak też jest z „Marcelkiem”, którego francuscy czytelnicy przeczytali po raz pierwszy w 1969 roku.

„Marcelek” Jean-Jacquesa Sempégo w przekładzie Magdaleny Talar jest już dostępny w księgarniach nakładem wydawnictwa Znak.

Artur Maszota
Wypowiedzi Jean-Jacquesa Sempégo pochodzą z wywiadów udzielonych m.in. „La Croix” i „Print Magazine”.

Tagi: , , , , ,

Kategoria: premiery i zapowiedzi